Ładnych kilka tygodni temu napisał do mnie Tomasz Grynkiewicz z działu gospodarczego Gazety Wyborczej z pytaniem o moje wspomnienia dot. ś.p. Polboxu. Oczywiście, że miałem, całe mnóstwo, czasami bardzo kolorowych - Polbox właśnie, numer dostępowy TPSA, Yahoo jako katalog stron i pierwsze konto na linuxie w VLO Kraków - to były moje wspomnienia początku internetu w połowie lat 90-tych.
Dziś znalazłem na stronie gazeta.pl felieton, w którym znalazł się cytat z mojego emaila:
(…)
Michał Osmenda, 28-letni informatyk z irlandzkiego oddziału Microsoftu, stawiał wówczas pierwsze kroki w internecie. - Konto na free.polbox.pl, nocne wydzwanianie na numer 0202122 i nabijanie rodzicom rachunku telefonicznego - wspomina. Na Polboksie założył pierwszą stronę. - Była to moja “sekretna” strona z poezją - mówi.
(…)
Nie pytajcie mnie proszę o tą poezję… Miałem wtedy 16 czy 17 lat. To takie “błędy” młodości
Cały felieton możecie przeczytać tutaj: Polbox - koniec legendy polskiego internetu

Ostatnie komentarze