Tag Archive for 'travel'

Dla Ryanair nie ważne gdzie lecisz, zawsze lecisz do Hiszpanii

Przed chwilą dostałem emaila od Ryanair przypominającego mi o wymaganiach władz Hiszpanii dot. lotów do tego kraju. Hiszpania wymaga, by każdy pasażer podawał dane takie jak data urodzenia, rodzaj dokumentu tożsamości wraz z jego numerem i datą wystawienia.

Ja w przyszłą niedzielę będę leciał bezpośrednio z Krakowa do Dublina, ale mimo wszystko dostałem od Ryanair pouczenie o konieczności podania wszystkich informacji wymaganych przez … Hiszpanię.

IMPORTANT

COMPULSORY ADVANCE PASSENGER INFORMATION FOR THE SPANISH AUTHORITIES

Ryanair are required to collect specific information from every passenger travelling to Spain (including the Canaries and Balearic Islands) from the UK, Republic of Ireland, Poland, Slovakia, Morocco, Malta & Switzerland. Please click on the link below and retrieve your booking & complete the security questions for each passenger travelling. https://www.bookryanair.com/SkySales/FRRetrieveApis.aspx

Najwidoczniej dla Ryanair gdziekolwiek lecisz, zawsze lądujesz w Hiszpanii. Wydaje się także prawdą, że dla pracowników Ryanair jest rzeczą bardzo trudną ograniczenie ilości osób, którym należy takie przypomnienie wysłać, tylko do tych, którzy lądują na lotniskach hiszpańskich. Dla przypomnienia chciałem wspomnieć, że w SQL jest słówko WHERE służące do zawężania poszukiwań.

Zanim pierwszej gwiazdki przyjdzie czas

Święta to czas oderwania się od pracy, rytuału 8.30-17.00, porannej kawy i spotkań. To także dobry czas by nabrać świeżego powietrza w płuca, odświeżyć głowę, otworzyć się na nowe pomysły, które jak wszyscy wiedzą, czasami potrafią przychodzić w najmniej spodziewanych okolicznościach.

Z perspektywy irlandzkiej emigracji okres przedświąteczny to najczęściej walka o bilety lotnicze w normalnych* cenach, pakowanie, szał zakupów w Dundrum lub na Grafton St. Podczas spotkań ze znajomymi najczęstszymi pytaniami są te związane ze świętami w Polsce - kiedy wyjeżdżasz, wracasz, za ile bilet i kiedy kupiony, jak z zakupami dla rodziny, etc.

Do standardów irlandzkich należą Christmas parties. Większość firm organizuje dla swoich pracowników imprezy przedświąteczne, często dość wystawne, tzw. black tie, czyli firmowe bale, na które panowie najczęściej muszą wypożyczyć smokingi czy zaopatrzyć się w muszki. Są też takie mniej oficjalne i luźne imprezy, po których poczta firmowa zasypana jest zdjęciami z szalonego wieczora, a w najgorszym przypadku linkami do filmów na YouTube. Niektórzy po takich imprezach życzyliby sobie by what happens in Vegas will stay in Vegas miało także zastosowanie w Dublinie.

W tym roku nie miałem okazji wykorzystania znacznej części mojego urlopu. Dlatego też zostałem prawie zmuszony do wykorzystania kilku dni w okolicach świąt. Tym samym, od poniedziałku (17/12) będę na urlopie trwającym aż do 30 grudnia. Mimo tego przymusu w przyszłym roku będę miał aż 37 dni urlopowych! Jednak w przeciwieństwie do dużej części Polonii nie ruszam w kierunku wschodnim…

God is my shepherd I shall not wantW poniedziałek spakowany, z aparatem i kilkoma obiektywami ruszam w Portugalię w poszukiwaniu “nowych horyzontów” fotograficznych. Jak już kilkakrotnie wspominałem na blogu, fotografia to moja pasja i staram się poświęcać jej każdą wolną chwilę. Tych jednak ciągle brak…

W Portugalii mam zamiar zabawić do przyszłej soboty, skąd wylecę do Wiednia na dwa dni. Ostatni raz byłem tam w 2001 roku i to jedynie przejazdem w drodze do Wenecji. Tym razem mam zamiar wspomóc swoją pamięć o tym wspaniałym mieście kilkoma klatkami w cyfrowym formacie.

W niedzielę, 23-go wylatuję do Krakowa na święta. 28-go wsiadam w samolot do Monachium by spotkać się ze znajomym ze Stanów. Pracujemy w tym samym zespole (choć dzieli nas ocean), John ma polskie korzenie - będzie o czym rozmawiać w światowej stolicy piwa. Powrót 30-tego grudnia do Dublina.

Przed taką dużą luką w obecności w biurze musiałem zakończyć kilka spraw, głównie związanych z moimi projektami. Stara i sprawdzona zasada mówi, że najwydajniej pracuje się na dzień przed terminem bądź wakacjami. Nic bardziej mylnego, choć to skandalicznie zła metoda robienia czegokolwiek.

O moich projektach słów kilka. W sierpniu 2007 pisałem o moim projekcie związanym z tworzeniem serwisu do zarządzania projektami (Project manager, czyli ja). Sprawa nabrała tempa (full swing), i rozwinęła się do poziomu EPM - enterprise project management. Przekładając to wszystko na język zrozumiały dla większości, zajmuję się wdrożeniem Microsoft Office Project Server 2007 i Microsoft Office Project Portfolio Server 2007 w mojej organizacji. Brzmi ciekawie, prawda? Jest także dość ambitne, ale w Microsofcie dokonujemy rzeczy niemożliwych codziennie, a cuda co dwa dni. Z powoduj projektu musiałem dokończyć kilka zadań, które sam sobie powierzyłem, napisać kilka dokumentów i raportów.

Poza firmą, złożyłem w zeszłym tygodniu propozycję projektu mojej pracy dyplomowej (B.Sc. Honours Degree in Information Systems and Information Technology, DIT) zatytułowaną High Throughout And High Performance Computing Network Models In Large Data Processing Environment. Moim celem jest budowa teoretycznego i praktycznego modelu sieci HTC/HPC. W mojej pracy będę m.in. analizował dwie sieci HTC/HPC, z którymi mam do czynienia na co dzień, w mojej firmie. Jeśli ktoś miałby jakieś ciekawe prace w tym zakresie, chciałby się podzielić swoją wiedzą dot. budowy systemów HTC/HPC w oparciu o oprogramowanie Microsoft, chętnie poczytam. Jeśli będą to dobre materiały nie będę szczędził linijki w części References mojej pracy.

Najprawdopodobniej to mój ostatni wpis przed świętami i pewnie także w tym roku, dlatego też chciałbym życzyć wszystkich wesołych i spokojnych świąt!

*normalna cena biletu z Zielonej Wyspy do Polski oscyluje w granicach 50-250 euro w dwie strony. Znane są przypadki 400-600 euro za lot tzw. tanią linia Ryanair, szczególnie w okresie świątecznym.

Kaspersky Personal Security

W Estonii - elektronicznym i internetowym tygrysie Europy Wschodniej, Kaspersky, znany producent oprogramowania antywirusowego w dość zaskakujący sposób dystrybuuje swój najnowszy produkt - Kaspersky Personal Security. Oto zdjęcie produktu:

Produktu tego nie można kupić w żadnym sklepie, supermarkecie czy przez Internet. Jest on rozprowadzany przez bardzo miłe i skąpo ubrane panie (tutaj należy oddać szacunek za poświęcenie, w Estonii o tej porze roku jest naprawdę zimno!) na starym mieście w Tallinie. W dodatku oferowany jest za darmo! Produkt działa na każdym systemie operacyjnym i z dotychczasowych testów doskonale chroni przed wirusami i niechcianym oprogramowaniem.

Z jego użyciem wiąże się jednak pewien mankament: raz zainstalowany wystarcza tylko na jednorazowe użycie. Jednak wszyscy dotychczasowi klienci bardzo sobie nowe narzędzie z firmy Kasperskiego chwalili.

Oto opakowanie wraz z zawartością:

Wszystkie zdjęcia wykonane przez autora bloga, dystrybucja na zasadach Creative Commons Attribution-Noncommercial-No Derivative Works 3.0 Unported License.

Update: James także o tym napisał/James blogged about it as well




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All software used by author of this blog come from legal sources.

Add to Technorati Favorites