W kwietniu zeszłego roku dostałem firmowego laptopa Toshiba Portégé M400. Jest to typowy tablet PC z 12.1 calową matrycą. Po roku używania mogę napisać o nim kilka słów.
Zacznę od tego, że jeśli masz możliwość wyboru nie wybieraj M400. A już na pewno nie tablet PC, chyba że właśnie takiego rozwiązania szukasz. Mimo, że opcja tablet jest przydatna (np. na spotkaniach, wykładach, pisania na kolanie) to ogranicza możliwości komputera - ekrany są mniejsze, ergonomia gorsza (klawiatura jest inna, ale to być może wymysł Toshiby), poprzez użycie dodatkowych narzędzi w Windows - system jest jakby wolniejszy.
Parametry mojego tableta kształtują się następująco: Intel Core2 Duo Processor T5600 (1.83GHz, 2MB L2, 667MHz FSB), 1024MB PC5300 DDR2 667MHz SDRAM (512MBx2), 12.1″ SXGA+ Wide View Angle Display (1400×1050), karta grafiki Intel Graphics Media Accelerator 950 z pamięcią współdzieloną (8-256MB), 80GB HDD (5400rpm, Serial-ATA), double layer DVD+RW, Intel PRO/Wireless 3945ABG, Bluetooth 2.0+EDR, bateria Li-Ion (4700mAh), waga to około 2kg. Komputerek był dostarczony z Windows XP Tablet PC Edition 2005 i masą preinstalowanego oprogramowania rodem z Toshiby. Wyrzucenie całego bundled software nie jest może najlepszym pomysłem ale większość jest zupełnie nieprzydatna, znakomicie utrudnia życie i spowalnia pracę. Dodatkowo, bez poprawki KB839389 (dostępna tutaj) kursor myszki zacina się od czasu do czasu (specyficzne dla Windows Tablet).
O doświadczeniach z Vistą w wersjach beta nie będę wspominał, bo dość często widziałem BSOD. Po wypuszczeniu wersji finalnej zainstalowałem Windows Vista Ultimate. System rozpoznał, że ma do czynienia z tablet PC, rozpoznał wszystkie urządzenia i samodzielnie zainstalował sterowniki. Nie zmieniło to jednak sytuacji, że pomimo braku oprogramowania Toshiby komputer wciąż nie należy do szybkich. Dość często zdarza mi się, że muszę zatrzymywać i startować sterownik do karty bezprzewodowej bo nie mogę nawiązać połączenia. Nie wiem jednak czy jest to przypadłość sprzętu, sterownika czy systemu. Po zainstalowaniu Visty nie działa automatyczne rozpoznawanie położenia LCD - na Windows XP Tablet Edition ekran przełączał się z horizontal na vertical po obróceniu ekranu, na Vista trzeba korzystać z Win+X i kliknąć Rotate Screen.
Piórko bardzo dobrze współpracuje z matrycą, doskonale odzwierciedla nacisk i można bez problemów pisać nawet długie notatki w OneNote. Bez zastrzeżeń do DVD-RW, który zapisuje także na dyskach dual layer (DVD9). Laptop ma kilka miłych opcji: regulator głośności z przodu obudowy (zwykłe pokrętło, a nie tak to jest rozwiązane np. w moim Dellu D610 - przyciski, które sterują głośnością systemu poprzez specjalną aplikację), wyłącznik sieci bezprzewodowej i Bluetooth również zainstalowany z przodu obudowy, czytnik linii papilarnych (wymaga oprogramowania dostarczanego od Toshiby; użycie tego czytnika wymaga przechowywania hasła, co może być niezgodne z polityką bezpieczeństwa niektórych korporacji) i czytnik kart pamięci. Nie ma złącza DVI, PS/2, jest tylko jeden port PC Card, ale za to 3xUSB i Firewire. Bateria na Windows Vista Ultimate z programem oszczędzania baterii nie wytrzymuje dłużej niż 2 godziny przy zwykłym przeglądaniu www.
Kompletnym nieporozumieniem jest klawiatura. Nie wiem dlaczego, ale Toshiba zdecydowała się na umieszczenia klawisza Windows z prawym górnym rogu, co nie ułatwia korzystania z przycisku Start. Dokuczliwe jest także, szczególnie dla polskich użytkowników rozlokowanie prawego klawisza Alt. Jest tuż obok Delete i nie ma możliwości by się nie pomylić.
Gdyby ten laptop miał dysk 7200 RPM i 1 GB pamięci RAM więcej byłby bardzo dobrym komputerkiem. Uruchamianie na nim Visual Studio 2005 + Infopath 2007 + SQL Express 2005 + Outlook 2007 jednocześnie powoduje, że praca staje się bardzo wolna. Osobiście używam go przeważnie do drobnych prac programistycznych, czytania email i RAS-in do biura.
W skali 1-10: 6
Ostatnie komentarze