Tag Archive for 'polska'

We’re not cool enough

Unfortunately, we’re not cool enough to run on your OS yet. We really wish we had a version of Photosynth that worked cross platform, but for now it only runs on Windows.
Trust us, as soon as we have a Mac version ready, it will be up and available on our site.

Tego rodzaju komunikat pokazuje się na świeżo opublikowanym serwisie Microsoftu, gdzie można sprawdzić w praktyce (i na własnych zdjęciach!) jak działa Photosynth. Warunek jest jeden: musisz mieć ten un-cool OS zwany Windows. Jeśli masz Mac’a czy Linux’a obejdziesz się jedynie smakiem.

Adres: http://photosynth.net

Przeglądając serwis znalazłem właśnie zdjęcia użytkownika Tomasz przedstawiające Pałac Buckingham. Mały polski akcent :)

Photosynth ma także swojego bloga: http://blogs.msdn.com/photosynth/

Polak w każdym mieście Irlandii

Dzisiejsza prasa irlandzka donosi, że Polacy żyją w każdym mieście i miasteczku na Zielonej Wyspie (tego stwierdzenia brakuje w materiale na stronie www, ukazało się za to w prasie drukowanej podsumowanie). I wszystko to pomimo, że nie jesteśmy najliczniejszą grupą obcokrajowców w Irlandii (dwa razy większą grupę stanowią Anglicy w liczbie 112 tysięcy, którzy najwidoczniej najbardziej upodobali sobie Kinsale, Co. Cork - 9% populacji tego miasta).

Te dane pochodzą z 2006 roku. Przez ostatnie dwa lata sytuacja ta mogła ulec zmianie, dlatego też nie będę ryzykował twierdzenia, że nie dość że podbiliśmy to jeszcze okupujemy Republikę Irlandii. Moje twierdzenie ograniczy się do tego, że w roku 2006 skutecznie zapisaliśmy się w historii i świadomości mieszkańców nawet najbardziej zabitej dechami mieściny w zapomnianym kącie hrabstwie Donegal.

Czy to “narodowy” sukces? Jeśli tak, to którego narodu - irlandzkiego, bo na to pozwolił czy polskiego, że tak potrafi się przystosować? A może to porażka kolejnych rządów nad Wisłą?

Spotkał się podcaster z blogerem

Nie Tylko Dla Orłów - podcast prowadzony od października 2005. ITblog - blog prowadzony od listopada 2004.
Postacie: Filip [1], Arek, Michał O., Katarzyna, Darek, Ewa i Michał S.
Miejsce: Achill Island, Irlandia.
Czas: weekend 21, 22 czerwca 2008

Rezultat? Podcast pt. “Letnie przesilenie” i zdjęcia publikowane na Flickr.

Audio:

Z Wrocławia do Dublina, czyli rozmowa emailowa z Agatą Staniak

Obiecalem kontynuowanie moich wywiadów z Polakami pracujacymi w Microsoft w Irlandii. Oto wiec wywiad numer 2. Na moja rozmówczynie wybralem Agate Staniak, programistke z budynku nr 21 kampusu Microsoftu w Leoparstown w Dublinie.

MO: Kobieta programistka. To dosc rzadko spotykany obrazek. Co sklonilo Cie do zostania geekiem?

AS: Wszystko zaczelo sie od.. komunii. Byl taki zwyczaj, ze goscie dawali po pare groszy z okazji komunii, i uzbieralo sie tego troche. To byly pierwsze „wieksze” pieniadze jakie mialam. I chyba najlepiej wydane. Starszy brat namówil mnie, zebym kupila za nie uzywany komputer ZX Spectrum. I tak to sie zaczelo, podgladalam brata i uczylam sie programowania. Pózniej cale liceum spedzilam z komputerem. Tak naprawde nigdy nie obchodzilo mnie, czy jest to zajecie odpowiednie dla dziewczyny, czy nie. Robie to co lubie, i to jest najwazniejsze :). A co do dyskryminacji kobiet w tym zawodzie, mysle ze to juz nie te czasy i jest to juz raczej tylko stereotyp, który pozostal. Nie wiem jak jest w innych firmach, ale w Microsoft nie czuje sie dyskryminowana jako kobieta. Tutaj kobiety robia niesamowite kariery. Mam nadzieje, ze wszedzie tak jest, ze inne firmy biora przyklad z Microsoft.

MO: Jestes z Wroclawia. Podobnie jak mój poprzedni rozmówca - Jacek Suliga. Co sprawia, ze Wroclaw stal sie istna kolebka informatyków?

AS: Nie wiem, czy Wroclaw jest kolebka informatyków, na pewno Politechnika Wroclawska ksztalci duzo zdolnych ludzi. Moim zdaniem bardzo dobra uczelnia. A Wroclaw jako miasto zauroczyl mnie od pierwszego wejrzenia. Jesli kiedys wróce do Polski, to tylko do Wroclawia :)

MO: Jak dostalas sie do Microsoft? Szczescie czy geniusz?

AS: Hahaha, chyba szczescie :) Nie czuje sie genialna. Teraz znam proces rekrutacji „od kuchni”, bo sama biore w nim udzial, tyle ze teraz od drugiej strony. I widze jak strasznie trudno jest sie tu dostac, jaki jest „odsiew”. I caly czas zastanawiam sie, jakim cudem mnie przyjeto. Jedyne, co mi przychodzi do glowy, to ze chlopaki chcieli miec w koncu dziewczyne w zespole :) Tak, jestem jedyna kobieta na okolo 30 mezczyzn. I musze przyznac, ze jest to calkiem przyjemny skutek uboczny pracy w „meskim zawodzie” :

MO: Czym sie zajmujesz na swoim stanowisku?

AS: Pracuje jako Software Development Engineer przy Microsoft adCenter Analytics. Jest to platforma reklamowa, do umieszczania sponsorowanych wyników w wyszukiwarce live.com, i pózniejszej analizy kosztów/przychodów z reklam. W Dublinie pracujemy nad róznymi ciekawymi formami wizualizacji danych.

MO: Czy adCenter Analytics pisany jest takze w innych osrodkach Microsoftu? Jak wyglada taka globalna praca nad jednym projektem?

AS: W Dublinie pracujemy glównie nad wizualizacjami, czyli interfejsem uzytkownika. Caly backend (czyli bazy danych i warstwa posrednia) powstaje w Redmond. Taka praca wymaga przede wszystkim dobrej komunikacji. Nie jest to tak proste jak wspólpraca z kims, kto siedzi dwa biurka dalej. Nie mozna po prostu podejsc i spytac „Hej, jak dziala ten kawalek kodu? Dlaczego zaprojektowales te klase w ten sposób? Czy moge zmodyfikowac Twój kod na moje potrzeby, tak zeby robil dodatkowo to i to?” Jest róznica stref czasowych, co oznacza, ze kiedy oni przychodza do pracy, my wychodzimy. Oni maja spotkania z nami wczesnie rano, my z nimi póznym wieczorem. Poza tym kazdy zespól ma swoje procedury, a nawet inne narzedzia. Staramy sie to ujednolicac, wymaga to jednak wysilku z obu stron, i czasami kompromisów. Zdarza sie tez, ze jest cos pilnego, co powinno byc wykonane w Stanach, a co blokuje nasza prace. Wiec zamiast czekac caly dzien, az Redmond sie obudzi i przyjdzie do pracy, musimy czasem szukac rozwiazan sami. Taka wspólpraca jest na pewno sporym wyzwaniem.

MO: AdCenter Analytics brzmi calkiem podobnie do znanej juz i powszechnie uzywanej platformy Google - Analytics. Czym bedzie sie róznic Microsoftowy adCenter Analytics od narzedzia z Google?

AS: Tak, bedzie sie róznic. Nasz produkt jest oczywiscie lepszy :) A tak na serio, dopóki kolejna wersja nie ujrzy swiatla dziennego (co powinno nastapic wkrótce), nie moge powiedziec nic wiecej na ten temat.

MO: Pytanie techniczne. Wiadomo, ze tego typu narzedzia gromadza i przetwarzaja terabajty danych. W jaki sposób dane te sa organizowane i przetwarzane przez Wasze narzedzie?

AS: Szczerze mówiac, pracuje nad interfejsem uzytkownika, wiec nie zajmuje sie tym. Caly proces gromadzenia danych jest skomplikowany, sa specjalne narzedzia, które dane gromadza, kolejne, które je przetwarzaja, agreguja i wrzucaja do bazy. Bazy danych tez sa zoptymalizowane, wykorzystuja zaawansowane mechanizmy, które pozwalaja je skalowac, cache, partycjonowanie tabel, specjalnie skonstruowane indeksy itd. Detali nie znam, tym bardziej nie wiem jaka jest dokladnie konfiguracja serwerów produkcyjnych. Jako developer mam na biurku tylko jeden komputer, nie mam do dyspozycji calej farmy serwerów :)

MO: Jak podoba Ci sie Irlandia?

AS: Irlandia jest swietna, jest prawie tak jak w Polsce :) Tylko spokojniej, ludzie sa chyba bardziej otwarci i przyjazni bardzo. A jak wyjedzie sie za miasto o tej porze roku, krajobrazy zapieraja dech w piersiach. Jedynie jedzenie w Irlandii jest gorsze niz w Polsce, ale to tez kwestia gustu i mozna sie do tego przyzwyczaic. Przy tej ilosci polskich sklepów mozna zawsze przyrzadzic cos dobrego samemu, jesli teskni sie za polskim jedzeniem.

MO: Co sadzisz o polskiej emigracji na Zielonej Wyspie i emigracji od roku 2004 generalnie?

AS: Fakt, Polaków jest tu cale mnóstwo, przynajmniej w Dublinie. Moim zdaniem dobrze, ze wyjezdzaja. Polska jest bardzo zamknietym kulturowo krajem, nietolerancyjnym dla innych narodowosci. Emigracja dla Polaka to szkola tolerancji i najlepsza szkola zycia. Mozna rozwinac skrzydla. Oczywiscie jesli nie przyjechalo sie tylko po to, zeby odlozyc duzo euro na koncie, bo w przeliczeniu na zlotówki jest sie bogatym…

MO: Co doradzilabys studentom informatyki myslacym o karierze w Microsoft?

AS: Microsoft stara sie dotrzec do studentów wszelkimi sposobami. Teraz korporacje „bija sie” o przyszlych pracowników, którzy jeszcze nawet nie ukonczyli studiów. Ale sa tez wybredne, chca najlepszych. Dlatego warto czyms sie wyrózniac. Bardzo dobrym pomyslem jest udzial w organizowanym przez Microsoft miedzynarodowym konkursie Imagine Cup. Sukces w nim bardzo ulatwia start w Microsoft i otwiera wiele nowych mozliwosci. Wiem, bo mam w zespole dwóch laureatów tego konkursu :) Poza tym co roku Microsoft organizuje rekrutacje studentów w ramach Graduate Program. Sama dostalam sie tutaj wlasnie przez ten program, polecam. Od studentów nie wymaga sie doswiadczenia zawodowego, ale trzeba miec pasje, lubic to co sie robi, byc w to zaangazowanym, chciec sie rozwijac, chciec osiagac sukcesy. Trzeba pokazac tak zwany potencjal, pokazac, ze warto w nas zainwestowac. Wówczas rozmowy kwalifikacyjne to czysta przyjemnosc.

MO: Czy wiazesz swoje plany z Microsoftem na nastepne 5-10 lat i czy zamierzasz zostac w Irlandii czy pokusic sie o kariere podobna do Jacka?

AS: Oczywiscie, ze wiaze swoje plany z Microsoft. Dobrze mi sie tu pracuje, firma dba o pracowników, niezle zarabiam. Nie widze wiec powodów, zeby odchodzic gdzie indziej. Tym bardziej, ze Microsoft ma oddzialy w tak wielu miejscach na swiecie, i tak wiele róznych projektów, przy których mozna pracowac, ze naprawde jest mnóstwo mozliwosci, zeby sie rozwijac. W przyszlosci chcialabym podrózowac, wiec nie wykluczam wyjazdu z Irlandii, jesli znajde wyzwanie odpowiednie dla mnie. Ale na razie mysle o rozwoju mojej kariery tu i teraz, w Dublinie :)

Wiecej: profil Agaty na LinkedIn.

Mój trzeci list do Apple

Pamiętacie moją tabelkę z zestawieniem cen MacBook Pro z różnych krajów europejskich? Tabelkę, na której pokazałem, że różnice w cenach są bardzo znaczne, pomimo wspólnego rynku i pomimo różnych cen odwrotnie proporcjonalnych do GDP per capita wymienionych krajów?

Niedługo po opublikowaniu tej notki napisałem list do Apple. Taki papierowy, zwykły list w kopercie, ze znaczkiem i stempelkiem poczty irlandzkiej. List ten publikuję poniżej, nie zadając sobie trudu jego przetłumaczenia na język polski:

Dear Apple,

I made a small investigation for prices across Europe for a particular product you offer and discovered a very broad spectrum of prices from €2,346 in Switzerland to astonishing €2,832 in Poland. This is almost €500 between two countries for the same product.

[tutaj podałem specyfikację sprzętu jaki porównywałem i wstawiłem tabelkę z cenami]

Countries marked with a star had different configuration than others. MacBook Pro 2.5GHz was not available in Czech Republic and I replaced it with 2.4GHz, same 2GB of RAM and smaller, 160GB hard drive, essentially the most expensive in their store. Polish website (www.ispot.com.pl, there seems to be no official Apple store in that country) didn’t offer 200GB 7200RPM hard drives, so I used 250GB 5400 RPM instead.

My questions are:

  1. Why Switzerland is the cheapest country in Europe to buy MacBook Pro and I presume the rest of your products as well?
  2. Why older 2.4GHz model available in Czech Republic is more expensive than faster 2.5GHz MacBook Pro available from Switzerland?
  3. Why the UK is cheaper than rest of the EU by more than €200?
  4. Why Poland, with relatively smaller salaries than rest of the EU, has the most expensive Apple products?

Kind Regards,
[podpis]

Po dwóch tygodniach (!) oczekiwania dostałem list, w którym zostałem poinformowany, że w związku z tematem poruszonym w moim liście lepiej będzie jeśli skontaktuję się z ich call center.

Zadzwoniłem więc na podany w liście numer, poprosiłem o rozmowę z podaną w liście osobą i po krótkim przedstawieniu problemu (w moim mniemaniu osoba ta powinna już problem znać) zapytałem: dlaczego tak się dzieje.

Zanim przejdę do meritum, wyjaśnię gdzie się dodzwoniłem. Apple przekierowało mnie poprzez numer telefonu jaki podali mi w liście do … Danii. Tam też osoby z płynnym angielskim choć z delikatnym nordyckim akcentem udzielały fachowych porad na wszelakie tematy związane ze sprzedażą i marketingiem firmy Apple. To jednak zaskoczyło mnie jeszcze bardziej - mając fabrykę z Cork w Irlandii (dokąd wysłałem swój list i skąd otrzymałem odpowiedź), główną siedzibę w Kalifornii, inne fabryki w Stanach, Chinach i wielu, wielu innych krajach, sprzedając przez sieć sklepów rozsianych po całym świecie, a także przez Internet, Apple stara się zachować pozory globalnie myślącej firmy poprzez regionalizację cen na … wspólnym rynku europejskim.

To co usłyszałem od bardzo miłej pani z Danii w ogóle nie było odpowiedzią na moje pytanie. Otóż, dowiedziałem się, że takie a nie inne ceny wynikają z różnych stawek VAT, podatków i kosztów jakie są ponoszone w różnych krajach. Oczywiście, odpowiedź jak najbardziej sensowna, ale zupełnie nie na miejscu, skoro ceny cytowanego przeze mnie notebooka w większości krajów europejskich są praktycznie takie same - 2,563 euro. Nie wierzyłem jej na słowo, że Finlandia ma te same podatki co Portugalia. Mało tego, wiedziałem, że tak nie było. Kolejnym argumentem miała być waluta. Tutaj też pozostałem niedowiarkiem - Szwajcaria ze swoim koroną frankiem była niewiele, bardzo niewiele droższa od Wielkiej Brytanii z królewskim funtem.

Nie doczekałem się odpowiedzi, która mogłaby mnie usatysfakcjonować. Nie zostało mi też powiedziane, dlaczego w Polsce nie ma salonu Apple pod logiem firmy Apple, tylko są firmy które pobierają dodatkowe prowizje. Nie powiedziano mi dlaczego w Północnej Irlandii, W Belfaście, 166 km od Dublina mogę kupić ich laptopa o ponad 200 euro taniej. Tam przecież nawet benzyna jest droższa, a Apple jest tańsze?

Tak dużo pytań, tak mało odpowiedzi. Zagadka dla mnie wciąż pozostaje zagadką. Jeśli jest ktoś mądrzejszy ode mnie, niech zostawi kilka pouczających zdań w komentarzu.




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All rights reserved. Quotations from this blog require author's written approval.
PL: Wszelkie prawa zastrzeżone. Cytaty z tego bloga wymagają pisemnego zezwolenia autora.

Add to Technorati Favorites