Tag Archive for 'network'

Windows Server 2008 vs 2003 a WAN

Coś z firmowego podwórka, z placu boju chciałoby się napisać.

Mój zespół ma pod opieką dwie serwerownie, na dwóch kontynentach, które działają jako jeden organizm dostarczając pewnej usługi naszym klientom (wew. grupy produktowe, programiści, etc). Jednym z kroków w procesie utrzymania takich samych warunków pracy obu serwerowni (a tym samym w zachowaniu jednolitości usługi) wymieniamy trzy razy dziennie między Redmond a Dublinem paczkę ZIP z plikami dla naszych serwerów. Oczędzamy w ten sposób czas i łącze, bo nie ślemy setek tysięcy plików poprzez WAN, a jedynie jeden duży - około 450, 500MB.

Nasze “brzegowe” serwery działają na Windows Server 2003 Enterprise już od kilku dobrych lat. Jakiś czas temu zaczęliśmy się przyglądać w jaki sposób zoptymalizować nasze usługi, skrócić czas potrzebny na wykonanie usługi dla klientów, etc. Efektem optymalizacji było między innymi stworzenie wspomnianej przeze mnie “paczki” zamiast tysięcy plików.

Kilka dni temu zaczęliśmy się przyglądać benefitom z prowadzenia Windows Server 2008 zamiast 2003. Pytanie zasadnicze: jak długo trwałoby skopiowanie poprzez WAN pliku 450MB z jednego końca na drugi? Wczoraj wykonałem zatem ten test.

Nie interesowała mnie przepustowość łącza, bo ta jest dla nas niezmienna i byłoby dla nas dość kosztowne by tą przepustowość zwiększyć. Interesował mnie jedynie czas jaki można uzyskać w tych samych warunkach, ale na różnych platformach. Narzędzie jakie wykorzystałem to zwykłe robocopy z Resource Kit 2000, standardowo dostarczane z Windows Server 2008.

  • Test pomiędzy Dublin a Redmond, 450MB, Windows Server 2003 x2. Czas: 24:30
  • Test pomiędzy Dublin a Redmond, 450MB, Windows Server 2008 x2. Czas: 4:45

Powtórzyłem oba testy jeszcze dwukrotnie. Różnice nie sięgnęły 10% w obu przypadkach. Efektem tego testu był business case dla nowego projektu aktualizacji naszych systemów brzegowych na platformę Windows Server 2008. Dlaczego projekt? Bo to jednak dość skomplikowane przeszczepiać aortę na otwartym organizmie i wymaga nieco organizacji i staranności w wykonaniu.

O wiele lepsze rezultaty od moich są opisane na blogu Windows Server Division WebLog: Some Cool Networking Numbers with Windows Server 2008 File Transfers.

Technologie sieciowe z Windows Server 2008 opisane są na Technet.

3, a właściwie to 2.5

Jest sobie taka sieć komórkowa, 3 albo three. Jak sama nazwa wskazuje jest siecią 3-ciej generacji, W-CDMA. Są obecni w kilku krajach na całym świecie: Australia, Dania, UK, Włochy, Austria, Szwecja, HK i Irlandia.

Zdarzyło się, że zostałem klientem sieci 3 w Irlandii. Ale to nie tanie rozmowy ani koszt wiadomości były dla mnie powodem do zmiany mojego dotychczasowego operatora, Meteor, na nowego. To Internet przez komórkę był magnesem. Za 19.99€/miesiąc mam pakiet 10GB. Jak dla komórki, 10GB to wirtualny brak limitu przesyłu danych. Dla poważniejszych zastosowań mam w domu, jak i w pracy wystarczające łącza. Potrzebowałem Internetu w komórce dla emaili i RSS głównie, wszystko inne to już margines.

Wraz z nowym operatorem dostałem też nowy telefon, Motorola v3xx. Bez telefonu nie mogłem mieć tego co chciałem - nowej SIM karty i Internetu w komórce, więc za 0€ wziąłem co dawali. Dałem sobie kilka tygodni by znaleźć dobry PDA (o tym w innym odcinku).

Dostałem do testów na kilka dni troszkę już wysłużony HTC Tytn. Zsynchronizowałem z laptopem wszystko co chciałem zsynchronizować i postanowiłem, że dalsze synchronizację będę przeprowadzał przez Internet za pomocą 3.

Przejrzałem ich stronę, by znaleźć informacje dot. konfiguracji dostępu do sieci Internet przez GSM, nie znalazłem nic. Postanowiłem zadzwonić do ich pomocy technicznej. Znajduje się w Indiach. W jakiś magiczny sposób czułem co się święci.

Po krótkim przedstawieniu sytuacji zostałem zweryfikowany jako prawidłowy właściciel swojego telefonu. Oto mocno okrojona wersja mojej konwersacji z pomocą techniczną 3 (oryginał w wersji angielskiej, pozwoliłem sobie przetłumaczyć na moją łamaną polszczyznę):

- Potrzebuję ustawień dla dostępu do Internetu
- Potrzebuje pan ustawień przeglądarki?
- Nie, konkretnie potrzebuję nazwy punktu dostępowego (access point name), DNS i podobnych
- (dłuższa cisza) rozumiem, czy mogę zadzwonić do pana na inny numer?
- Dlaczego?
- Będę chciała przesłać panu ustawienia telefonu, będzie pan musiał uruchomić go ponownie…
- Ale ja potrzebuję tych ustawień dla innego telefonu
- (cisza)
- Halo?
- Mogę zapytać co to za telefon?
- HTC Tytn
- (dłuższa cisza) ale ja nie mam ustawień dla tego telefonu
- Ustawienia, o które proszę są takie same dla wszystkich telefonów, poproszę o ustawienia dla dowolnego telefonu
- Czy jest to telefon 3G?
- Tak, jest to telefon 3G
- Ale czy został zakupiony w 3?
- Nie, został zakupiony w innym sklepie
- Niestety nie mogę panu pomóc, z usługi Internetu w komórce można korzystać tylko w komórkach sprzedawanych w sieci 3…

Dalsza rozmowa przebiegała mniej więcej takim torem: ja pytam się dlaczego, w odpowiedzi słyszę że tak jest w umowie, proszę więc o pokazanie mi, najlepiej na stronie gdzie tak jest napisane, bo ja takiego zapisu nie widzę, pani twierdzi, że nie ma umowy przed sobą ale to jest na stronie http://www.three.ie (oczywiście spelowanie) pod linkiem Terms & Conditions. Zaglądam, czytam, nic nie ma o zakazie/nakazie korzystania z innego aparatu. Pani twierdzi, że ona znajdzie mi inny dokument, gdzie to jest napisane. Pani odsyła mnie na inną stronę. Pani twierdzi, że w punkcie 9.1 jest napisane, iż używanie innych, SIM-free aparatów może spowodować zablokowanie usług. Ja nie mogę się doszukać związku między moją sytuacją a przepisami, które są mi podawane (we reasonably believe you have permitted your Handset to be unlocked via any unauthorised manner). Pytam o związek, Pani wraca do swojej formułki o zakazie używania Internetu na innych aparatach. Proszę o rozmowę z jej szefem, bo nie widzę dalszej możliwości kontynuowania tej rozmowy. Pani menedżer informuje mnie, że nie zna Terms & Conditions na pamięć, ale takie są przepisy firmy i nic z tym nie będzie dało się zrobić. Proszę o napisanie do mnie listu z takim oświadczeniem. Zostaję poinformowany, że firma nie ma takiej praktyki i nie dostanę żadnego listu. Rozmowa stała się jałowa i ją zakończyłem.

W międzyczasie znalazłem na boards.ie ustawienia, o które prosiłem.

Co poszło źle?

  1. W kontakcie z pomocą techniczną jakiejkolwiek firmy wymaga się, by obsługa znała sprzedawane przez firmę, która ich zatrudnia (dla której pracują), znała produkty i usługi oferowane przez firmę. W moim przypadku: brak wiedzy co to jest access point i serwery DNS.
  2. Pomoc Techniczna musi wiedzieć w jakich obwarowaniach prawnych się porusza, a co najważniejsze powinna znać takowe przepisy dla klientów firmy i mieć dostęp do wszystkich dokumentów firmy, do których ma dostęp klient. W moim przypadku ani pani asystentka, ani jej menedżerka nie miały dostępu do stron, do których byłem odsyłany, więc nie były w stanie wskazać mi jaki punkt mógłbym potencjalnie złamać używając Internetu na innym telefonie.
  3. Przepisy firmy powinny być dla ludzi, a nie odwrotnie. Podobnie powinna działać też pomoc techniczna. Jeśli kupuję telefon, to chciałbym się dowiedzieć jak go skonfigurować i definitywnie nie chcę, by firma ukrywała tę konfigurację przede mną. Jeśli kupujesz samochód, to nawet jeśli nie wymagasz, by sprzedawca wytłumaczył ci jak wymienić świece, to przynajmniej oczekujesz, że taka informacja będzie dostępna w książce serwisowej producenta, bądź dostępna na półkach w księgarniach.
  4. Klienci często wymagają, by pomoc techniczna każdej firmy była w stanie wykonać coś, co nierzadko wykracza poza rygory zajęcia jakie wykonują, czy wiedzę jaka była od nich wymagana przy zatrudnianiu na dane stanowisko. Ja prosiłem o prostą rzecz, która sprowadza się do tego: Access Point Name: 3ireland.ie, bez hasła, bez nazwy użytkownika, IP & DNS: automatycznie nadawane. Niestety, ludzie czytający skrypt nie są w stanie wykonać tego dodatkowego kroku.

Co sprawia, że kontakt z pomocą techniczną traktuje się jak przyjemność porozmawiania ze specjalistą a nie jak zmorę, której się unika wszelkimi możliwymi sposobami? Wszystko co napisałem powyżej. Firma, która zrozumie, że dział pomocy technicznej przez niekompetencję i brak wyobraźni swoich pracowników może narazić się na utratę zaufania klientów, odniesie sukces. Tego nie da się zrobić przez tanich pracowników z innego kontynentu i nawet najbardziej inteligentne skrypty. Tego nie da się zrobić poprzez ustawianie działu pomocy technicznej po stronie kosztów w rachunku finansowym, pomoc techniczna też może generować przychody, pośrednio (poprzez odesłanie klienta do działu sprzedaży) lub bezpośrednio (poprzez płatne usługi). Powoli uczy się tego także Dell…

A ja po raz kolejny pokazałem, że jestem najgorszym klientem, jakiego każda firma może sobie wyobrazić…

Facebook. Again.

Microsoft kupił sobie kawałek torta, jakim jest sieć społecznościowa Facebook. 1.6% firmy, której roczne przychody wynoszą $100mln (szacowane na 2006) zostało wycenione na $240mln. Krótka matematyka pokazuje, że Facebook ma wartość rynkową $15bln, co w przeliczeniu na ilość użytkowników oznacza $300 na głowę. W okresie bańki dotcomowej w 1999 roku płacono nawet $100 za głowę. Znak powrotu gorączki firm .com czy może granie na nosie Google Inc.?

Warto zobaczyć czym dokładnie jest Facebook z prezentacji, jaką przedstawił Mark Zuckerberg w San Francisco 24 maja tego roku.

Więcej o Facebook, kim jest Mark Zuckerberg.

Dawid kontra Goliat

Zapowiada się ciekawa wojna między światem tzw. piratów a koncernami fonograficznymi. Wojna ideologiczna i wojna prawnicza - między korporacjami USA i prawem szwedzkim.

Jak powszechnie wiadomo do sieci przedostała się cała korespondencja firmy MediaDefender - firmy, która profesjonalnie zajmuje się walką z piractwem. Jej klientami są tacy giganci jak Twientieth Century Fox, EMI, Universal, by wymienić tylko kilka.

The Pirate Bay, strona która udostępnia tzw. trackery do ściągania danych poprzez protokół bittorent, zaskarżyła działalność firmy MediaDefender i potentatów muzycznych i filmowych przed szwedzkim sądem przedstawiając metody działania walki z piratami jako sprzeczne z prawem albowiem wykorzystującego metody sabotażu, DDoS, spamu i innych metod wpływających na infrastrukturę The Pirate Bay. Koncerny medialne zostały oskarżone o finansowanie sprzecznych z zasadami prawa działań.

Źródło: The Pirate Bay - TPB files charges against media companies

Powyższa notka powstała w 100% w nowej wersji Windows Live Writer - nie ma już problemów z polskimi znakami!

Zabij sobie sieć aktualizacjami programu antywirusowego. Gratis!

Ręka do góry, który z Pań/Panów administratorów przewidział ruch sieciowy jaki może być generowany przez aktualizacje programów antywirusowych. Hm, mało.
Kryterium obciążenia łącza jest rzadko brane pod uwagę przy wyborze ochrony antywirusowej, choć to duży błąd. Ściąganie aktualizacji na centralny serwer takim problemem nie jest, ale już dystrybucja na kilkaset/kilka tysięcy komputerów w sieci, już może być.

Wziąłem pod lupę kilka skanerów, które w mojej opinii są najpoważniejszymi kandydatami przy wyborze rozwiązania AV. Porównałem je pod kątem częstotliwości aktualizacji i wielkości poprawek. Wyniki są ciekawe.

  • AVG, Grisoft - około 1GB poprawek miesięcznie, dystrybuowane dziennie, czasami dwa razy na dzień
  • Authenium - 200MB/miesiąc, aktualizacje raz na dzień
  • Kaspersky - od 200 do 500MB/miesiąc, aktualizacje nawet co godzinę, 8-10 “dużych”, kumulatywnych aktualizacji na miesiąc
  • McAfee - od 2 do 10GB aktualizacji miesięcznie, 5-7 aktualizacji na dzień
  • MPScan - skaner MS dołączany do Windows Defender i OneCare, około 4GB aktualizacji miesięcznie, 6 aktualizacji na dzień
  • Eset NOD32 - 500MB/miesiąc, 2-3 razy/dzień
  • Norman - 2-5GB aktualizacji/miesiąc, 6 aktualizacji na dzień
  • Symantec - 3-10GB aktualizacji na miesiąc, 5-7 razy dziennie
  • Sophos - 80-100MB/miesiąc, 1-7 razy dziennie
  • VET (Computer Associates czy też CA) - około 100MB/miesiąc, raz dziennie
  • TrendMicro - 5-20GB/miesiąc, około 30 aktualizacji dziennie!

Ostatni skaner potrafi dość skutecznie obniżyć wydajność sieci, więc każdy administrator posiadający TrendMicro w swojej infrastrukturze powinien dokładnie planować aktualizację skanerów.

Zasadnicza uwaga: większość z tych aktualizacji jest kumulatywna, co oznacza że n+1 zawiera n wzbogacone o kilka dodatkowych definicji. Z tego szablonu wyłamuje się Kaspersky, który dostarcza nowe definicje w każdej nowej aktualizacji, wypuszczając kumulatywne jedynie 8-10 razy na miesiąc.




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All rights reserved. Quotations from this blog require author's written approval.
PL: Wszelkie prawa zastrzeżone. Cytaty z tego bloga wymagają pisemnego zezwolenia autora.

Add to Technorati Favorites