Tag Archive for 'linux'

Sun Microsystems kupuje MySQL

Wg. doniesień New York Times, amerykański Sun Microsystems wyłoży 1 miliard dolarów ($1bln) na zakup szweckiej firmy MySQL znanej z open-source bazy danych. Baza MySQL jest używana przez takie firmy jak Google, Yahoo, NASA, Epson, MySpace czy YouTube.

MySQL przyniósł w 2007 roku przychód w wysokości $53 milionów, a akcje poszybowały o 40% w odniesieniu rocznym.

W jaki sposób firma, która rozdaje swoje oprogramowanie za darmo mogła odnieść tak duży sukces? MySQL opiera swój dochód na usługach sprzedawanych wraz z darmowym oprogramowaniem i na zamówieniach od dużych klientów, którzy często wymagają specyficznej funkcjonalności czy zmian w kodzie. Na tej samej zasadzie, Sun Microsytems zarobił w 2007 roku 28% z $14 miliardów świadcząc usługi dla oprogramowania, które rozdawał.

ITblog oparty jest na MySQL.

Dalsze informacje: Reuters, BusinessWeek

Microsoft: change the world or go home

Ponad tydzień temu na swojej stronie zamieściłem obrazek niebieskiego potwora z adnotacja: “Microsoft zmień świat albo wracaj do domu”. Od jakiegoś czasu chodzi za mną moja własna definicja czy też tłumaczenie tego, co to oznacza, ale zanim sam o niej napiszę, chciałbym zapytać Was: co takiego poeta miał na myśli? Czy chodzi o innowacyjność czy też jej brak, czy chodzi o kompleks Apple albo Google? Czy chodzi o tą nadętą bańkę jaką MS się stał, która zaczyna przypominać IBM? A może o kolory w Vista albo o problemy z Xbox 360? A może to brak porozumienia ze światem open source? Walka z Linuxem? Wpływ akcjonariuszy żądających lepszych wyników finansowych? “640K ought to be enough for anybody“?

Microsoft: change the world or go home. Pytanie za 100 punktów: co to znaczy?

Mój kochany smartphone

To było pół roku temu. Miłość od pierwszego wejrzenia. Ona - smukła i mądra, akurat dla mnie. Zawsze witała miłym głosem, zawsze miała coś ciekawego w zanadrzu, zawsze dobrze poinformowana, pomagała mi codziennie.

QTEK 8010Moja komórka, Qtek 8010 (Typhoon). “Smartphone”, mądry telefon. Pracujący na Windows Mobile 6.

Moja miłość minęła dwa tygodnie temu. Bateria? Maksimum 3 dni. Zasięg jakby gorszy niż na komórkach pewnego fińskiego producenta. Kamera/aparat … szkoda słów. Ładowanie przez USB, a to już dłuższa historia.

Mam zwyczaj ładowania komórki przez USB. Nie lubię zawracać sobie głowy ładowarkami i dodatkowymi kablami. Ten sam kabel dla telefonu, mojego Nikona D80, czytnika kart flash. Ładuje się pięknie ale to tylko do momentu, gdy pracuję na Windows. Jakikolwiek inny system operacyjny najwidoczniej zużywa już całą energię potrzebną do ładowania komórki, bo telefon ani drgnie. To tak jakby USB na Linuxie było gorsze niż na Windows.

Najwidoczniej przyszedł czas na nową miłość. Z klawiaturą qwerty, GPS i jakimś grubaśnym data plan za 20€ miesięcznie z limitem 10GB. A ze starą zabawką, można zacząć bawić się inaczej.

Informatycy wolą Firefoxa

Tytuł tego posta zdradza jego zakończenie. To wniosek z pewnej analizy, a dlaczego tak się stało, przedstawię poniżej.

Krótkie słówko wstępu.

W lutym tego roku porównywałem dane zebrane w Google Analytics z dwóch moich blogów: angielskiego i polskiego. Zakładałem, że jest to dobry pretekst by porównać używalność systemów operacyjnych i przeglądarek w Polsce i za granicą (przynajmniej tą angielsko-mówiącą zagranicą).

Od tamtego czasu kilka rzeczy się zmieniło, ale co najważniejsze, zacząłem gromadzić dane z polskiego rynku, i to z dwóch źródeł: mój blog, nieskromnie przyznam, że dość popularny (opierając się na statystykach) i strona polskiej społeczności w Irlandii - PolskiDublin.com. W ten projekt zaangażowałem się w okolicach lutego, przenieśliśmy się na nowy serwer, nowy CMS i zaczynamy zabawę w ulepszanie strony.

Kluczem do zrozumienia poniższych statystyk jest porównanie profilów gości obu serwisów:

  • ITblog jest lekturą informatyków, bądź zainteresowanych tematyką komputerową, spędzających dużo czasu przed monitorem, prawdopodobnie znających różnice między Vistą a Linuxem czy TCP a IP, zamieszkałych w większości w Polsce i w Irlandii (irlandzka Polonia). Liczba gości: około 400 dziennie
  • PolskiDublin.com ściąga do siebie cały przekrój społeczny ludzi którzy już są w Irlandii albo chcą do niej przyjechać, szukających pracy, mieszkania, kogoś z kim można pogadać i pójść na piwo. Wszystkie możliwe zawody: fryzjer, kucharz, stolarz, lekarz, elektryk, także informatyk. Liczba gości: kilka tysięcy dziennie

Jeśli wszystko jasne, to przejdźmy do konkretów. Dane statystyczne, które porównywałem obejmowały czas między 21 kwietnia a 7 lipca tego roku zebrane przez Google Analytics.

Czytaj dalej ‘Informatycy wolą Firefoxa’

Darmowa reklama na stronie urzędu miasta, cd.

Po moim emailu, dostałem odpowiedź następującej treści:

Dziękujmy za słowa uznania, a zarazem pragniemy wyjaśnić powód, dla którego promowane są przez nas wspominane przez Pana produkty. Otóż, wszystkie trzy rozwiązania są produktami, które wykorzystujemy na bazie bezpłatnych licencji - oznacza to, iż dzięki nim (szczególnie odczuwalne est to w przypadku pakietu OpenOffice) Urząd oszczędza znaczne kwoty, które musiały by być przeznaczone na zakup oprogramowania. “Reklama” tych produktów, zamieszczona w urzędowym serwisie jest więc formą wdzięczności dla społeczności pracujących nad rozwojem tych produktów. W naszym mniemaniu, popularyzowanie tych produktów będzie miało wpływ na jeszcze lepszy ich rozwój, poprzez np. zwiększanie popytu, a co za tym idzie, satysfakcji deweloperów oraz umacnianie samych zespołów deweloperskich.

Jednocześnie informujemy, że ta forma promocji z naszej strony jest zupełnie dobrowolna i nie generuje żadnych zysków ani kosztów.

Trwają obecnie przygotowania do dużych zmian w serwisie gminnym. Rozważymy zasadność utrzymania owej reklamy w nowej jego wersji.


Adam Kochanowski
UMiG Wolbrom
tel. ***
www.umigwolbrom.pl

Zamieszczenie linków jest więc formą wdzięczności dla twórców OpenOffice, Firefox i Thunderbird, co “będzie miało wpływ na jeszcze lepszy ich rozwój, poprzez np. zwiększanie popytu, a co za tym idzie, satysfakcji deweloperów oraz umacnianie samych zespołów deweloperskich”.

Jestem pod dużym wrażeniem. Po pierwsze samej odpowiedzi, bardzo miło się emaila czyta i co jeszcze przyjemniejsze, dostałem odpowiedź w mniej niż 2 godziny (wysłane po 8-mej, dostałem odpowiedź po 10-tej). Konkretna odpowiedź, bez zbędnej, biurokratycznej papki - używamy darmówek, bo nie chcemy mieć kosztów (nie mogłem się oprzeć pokusie by sprawdzić z jakiego programu wysłano email: Thunderbird 1.5.0.12 (X11/20070604) - Linux & Thunderbird!).

Jednak nie daje mi spokoju to zdanie: “W naszym mniemaniu, popularyzowanie tych produktów będzie miało wpływ na jeszcze lepszy ich rozwój, poprzez np. zwiększanie popytu, a co za tym idzie, satysfakcji deweloperów oraz umacnianie samych zespołów deweloperskich.”

Wydaje mi się, że zacząłem być krzykaczem i roztrząsam sprawę, której nie ma, ale mam pytanie do znających prawo: czy samorząd gminny może publicznie promować produkty firm trzecich?




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All rights reserved. Quotations from this blog require author's written approval.
PL: Wszelkie prawa zastrzeżone. Cytaty z tego bloga wymagają pisemnego zezwolenia autora.

Add to Technorati Favorites