Tag Archive for 'apple'



Drugi list do Apple Inc.

Kontynuuję swój cykl listów do Apple, tym razem o iTunes, Macbook Air i akcjach.

Drogie Apple Inc.,

Dziękuję Ci za wczorajszą aktualizację iTunes i konieczność tworzenia mojej biblioteki od nowa. Tworzyłem swoje playlisty starannie przez ostatni rok, delikatny soul i R&B na wieczór, muzyka do samochodu, najlepsze 50 z najlepszych. Dziękuję Ci za to, że po aktualizacji do najnowszego iTunes będę miał możliwość stworzenia nowych playlist, bo być może w swojej mądrości uważasz, że poprzednia kolekcja była do bani (oj, przepraszam, słówko jakie pokazało mi się na ekranie brzmiało dokładnie damaged).

Tylko dlaczego, drogie Apple Inc., nagle uważasz, że 27GB muzyki nie może zmieścić się na 30GB iPodzie? Wczoraj przypuszczałem, że możesz nie lubić muzyki klasycznej i country na urządzeniach przenośnych więc odznaczyłem moją kolekcję Gershwina i kilka arii operowych, odznaczyłem także Johnny’ego Cash’a, zaznaczyłem by tylko to co jest selected było kopiowane na dysk na iPodzie. Jednak Ty w swojej mądrości uważasz, że to jednak wciąż za dużo. Kilkakrotnie użyte restore także nie pomogło.

Drogie Apple Inc., dlaczego uważasz, że godne przywrócenia z iPoda są tylko piosenki, które zakupiłem w iTunes Store? Czy pozostałe piosenki, które tak długo kopiowałem z płyt CD na dysk twardy nie są godne tego, by zostało przywrócone do mojej kolekcji? Nie rozumiem Twojego gustu muzycznego, bo iTunes przywróciło mi Rachmaninowa (iTunes Store), ale Gershwina (CD) już nie, podobnie lubisz Mogwai (płyta Come on Die Young zakupiona w iTunes Store) ale irlandzkiej grupy God Is An Astronaut (CD) także grającej post-rock już nie lubisz.

Dziękuję Ci za wczorajszą prezentację najcieńszego laptopa na świecie, MacBook Air. To doskonały produkt, na pewno znajdzie wielu nabywców. I z pewnością w swojej mądrości drogie Apple Inc., chcesz mnie, zamieszkałego tak daleko od “centrum wszechświata” w Cupertino, CA ukarać zmuszając do płacenia dodatkowo $700 za ten produkt (Apple Store US: $1799, Apple Store Ireland: €1699 = $2518.70). Drogie Apple Inc., za $700 jestem w stanie polecieć z Dublina do Nowego Jorku i z powrotem, i zakupić MacBook Air w Twoim szklanym salonie na 5th Av. Cóż to za shopping experience! Na pewno chcesz, by większość kontynentu europejskiego właśnie w ten sposób robiła zakupy.

Tylko dlaczego drogie Apple Inc. Twoje akcje poszybowały wczoraj w dół 5.45% na NASDAQ? Czy to odpowiedź na filmy za $4, które mają być dostępne na iTunes Store, MacBook Air, czy też ktoś z dużych inwestorów także stracił swoje playlisty na iTunes?

Drogie Apple Inc., na pewno znajdziesz chwile by odpowiedzieć na moje problemy.

List do Apple

Drogie Apple,

Mam zainstalowany Twój program o nazwie QuickTime. Doskonale się sprawuje, odtwarzam w nim czasami muzykę, częściej wideo. Używam darmowej wersji, przepraszam że nie zarobisz na mnie grubych milionów dolarów. Nie posiadam AppleTV, iTouch, iPhone, a mój stary dobry iPod Video synchronizuje tylko w domu, bo tam i tylko tam trzymam swoją muzykę. Czy to właśnie dlatego zmuszasz mnie do instalacji iTunes w pracy, za każdym razem, gdy wychodzi poprawka d0 QuickTime?

Drogie Apple, nie proś mnie więcej bym instalował iTunes. Jeśli będę chciał, to wiem gdzie się udać po ten program.

pozdrawiam,
Zwykły Użytkownik

Z punktu widzenia Mac’a w Microsoft - rozmowa z Jackiem Suligą

Michał Osmenda: Zacząłeś przygodę z profesjonalnym IT jeszcze w liceum - grafika, webdesign. Jak to się zaczęło i skąd to parcie na komputery?

Jacek Suliga*: „Parcie” na zawodowe zajmowanie się komputerami miałem od mojej pierwszej z nimi styczności. W bardzo odległych czasach jedynym sposobem na pozyskanie gier było albo nagrywanie ich z audycji radiowych, albo mozolne wpisywanie kodu BASIC z magazynów komputerowych. I to właśnie mnie fascynowało – możliwość wpisania magicznych sekwencji znaków, które zmuszały komputer do posłusznego wykonywania poleceń użytkownika.
Moja praca w liceum (oczywiście sezonowa i na kawałki etatu) wynikała z fascynacji siecią Internet, w którą wskoczyłem nad wyraz chętnie po krótkiej przygodzie z umierającym FIDO. Zaczęło się od prywatnej strony, która brała udział w wielu organizowanych wówczas konkursach, by przejść płynnie w niewielki biznes. Niestety, małe firmy szybko przegrały wyścig o klientów w sferze stron WWW. I dobrze, bo ja znowu chciałem robić coś innego.

Będąc studentem w ComputerLandzie…

Po skończeniu trzeciego roku studiów na Uniwersytecie Wrocławskim, postanowiłem zaryzykować i poszukać pracy na niepełny etat, by jak najszybciej zacząć zdobywać „prawdziwe” doświadczenie jako programista. Nie chciałem jednakże brać byle czego (wszak miałem jeszcze przed sobą dużo czasu), więc złożyłem moje studenckie CV w raptem pięć miejsc. Ostatecznie, po kilku rozmowach kwalifikacyjnych, zostałem zatrudniony przez wrocławski oddział ComputerLandu. Początkowo było to 3/4 etatu, jednak przed zakończeniem czwartego roku studiów przeszedłem na pełny etat. W ComputerLandzie (obecnie Sygnity) miałem okazję pracować przy niesamowicie interesujących i rozwijających projektach. Początkowo byłem programistą C/C++ w zespole rozwijającym system oddziałowy dla Narodowego Banku Polskiego, by po kilku latach zostać kierownikiem zespołu, który w międzyczasie zmienił technologię na Oracle. Pierwsze lata mojej pracy przynosiły mi tak wiele wewnętrznej satysfakcji, iż wiedziałem już, że trafiłem w dziesiątkę – i że to jest to, co chcę robić. Późniejszy czas tego nie zmienił, kształtował jedynie technologie jak i środowisko, w jakich chcę spełniać się zawodowo.

Skok za morze, a nawet dwa …

Na moją decyzję o wyjeździe z Polski wpłynęło kilka czynników. Zmęczenie pracą w coraz mniej sprzyjających warunkach było jednym z nich: nie czułem się dobrze odchodząc od C/C++ do technologii opartej o bazy i środowisko Oracle, dodatkowo atmosfera w pracy z różnych powodów (głównie wewnątrzpolitycznych) nie była już tak atrakcyjna. Mój „life-work balance” był mocno zachwiany, a dodając do tego spore problemy osobiste – czułem dużą potrzebę zmiany, wykonania zdecydowanego kroku w jakimkolwiek kierunku. Kusił mnie wyjazd za granicę, niestety liczba anglojęzycznych państw z otwartym rynkiem pracy dla Polaków jest nadal niewielka. Padło na Irlandię i Dublin.

Czytaj dalej ‘Z punktu widzenia Mac’a w Microsoft - rozmowa z Jackiem Suligą’

Jak zostać sławnym inaczej

Za górami, za lasami, w dalekiej Kanadzie była sobie pewna firma. Nazywała się WorkSpace. Wypożyczała ludziom swoje biura na różne spotkania. Firma ta miała zainstalowany w korytarzu komputer Apple. Stał on sobie w korytarzu i miał zainstalowaną małą aplikację o nazwie Flickrbooth. Aplikacja ta robiła zdjęcia za pomocą zainstalowanej na Mac’u kamerki i wysyłała je na pewne konto na Flickr. Pracownicy różnych firm robili sobie śmieszne zdjęcia, wysyłali na Flickr i wszyscy byli szczęśliwi.

Pewnej nocy niedobry złodziej ukradł Mac’a. Następne zdjęcie jakie ukazało się na Flickr wyglądało tak:

Czy ten Pan zasługuje na Nagrodę Darwina? Definitywnie tak!

Więcej tutaj i tutaj.

==update==

Sprawa się wyjaśniła.

Dedykacja

Poniższy obrazek dedykuję użytkownikom Apple w Polsce.

:)




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All rights reserved. Quotations from this blog require author's written approval.
PL: Wszelkie prawa zastrzeżone. Cytaty z tego bloga wymagają pisemnego zezwolenia autora.

Add to Technorati Favorites