Archive for the 'Zarządzanie IT' Category



Oszczędzaj papier

Kilka tygodni temu metoda drukowania dokumentów w naszych budynkach w Dublinie uległa znacznemu przeobrażeniu. Firma wyłożyła “kilka euro” i dodała do wszystkich drukarek moduł czytnika kart magnetycznych, tak by można było się do drukarek … logować za pomocą naszych badges. Od tego momentu przestaliśmy drukować “do drukarki”, ale drukujemy “do serwera”.

Jak to działa?

W standardowej i znanej wszystkim wersji drukowania do drukarki, komputer komunikuje się z drukarką poprzez serwer druku, czyli lokalny albo zdalny spooler. Jednak czy używasz drukarki podpiętej bezpośrednio do komputera czy poprzez sieć, zawsze komunikujesz się (prawie) bezpośrednio z drukarką. Wymaga to instalowania sterowników dla każdej drukarki z osobna, na której chcesz drukować.
A teraz, wyobraźmy sobie inny scenariusz. Zamiast klikać na drukarkę, wybierasz serwer, na który twoje dokumenty mają być “wydrukowane”. Później idziesz do najbliższej drukarki, logujesz się za pomocą karty magnetycznej (której dane są zintegrowane z Active Directory) i ściągasz z serwera swoje dokumenty na tę właśnie drukarkę.

Schemat dla obu scenariuszy wygląda podobnie, poza drobnym szczegółem w postaci czytników kart magnetycznych bądź chipowych zainstalowanych na każdym urządzeniu.

Jest kilka bardzo znaczących zalet przemawiających za takim rozwiązaniem. Przede wszystkim daje to możliwość drukowania na najbliższej drukarce, bez konieczności znajomości ich nazw, portów, serwerów wydruku i instalowania sterowników. W każdym miejscu budynku (a nawet w innych) gdzie jest dostęp do sieci po prostu drukujesz do serwera, który raz zapamiętany na komputerze nie ulega zmianie.

Poprzez taką metodę drukowania można bez obaw drukować poufne dokumenty - ich wydruk wymaga indywidualnej, niepowtarzalnej i identyfikowalnej poprzez Active Directory karty magnetycznej.

A najważniejsze: oszczędza się dużo papieru! Jeśli zapomni się o dokumencie, który właśnie się wysłało na drukarkę - paper się nie zmarnuje, bo to wymaga obecności drukującego przy drukarce.

Jedynym mankamentem takiego rozwiązania jest konieczność używania tych samych sterowników do wszystkich drukarek, co w rezultacie sprowadza się do wykorzystywania tego samego modelu w całej firmie. Dla innych modeli (np. kolorowych czy wielkoformatowych) konieczne jest tworzenie nowych kolejki.

Od kilku tygodni wokół drukarek nie ma już cudzych druków, poufnych dokumentów, nieodebranych albo zapomnianych papierów. Pozbyliśmy się problemu “gdzie jest ta drukarka”. Rewelacja!

A Wy? Jak drukujecie w swoich firmach?

Elastyczne SLA

Dziś natknąłem się na informację, która z jednej strony mnie rozśmieszyła, a z drugiej poważnie zaniepokoiła. W tejże informacji było użyte następujące sformułowanie:

SLA is lower this week due to [...] impacting our system performance.

Ktoś pomylił sobie słówko availability z pojęciem SLA, które oznacza Service Level Agreement. I to ostatnie jest porozumieniem między klientem a usługodawcą o poziomie świadczonych usług, więc nie może ulegać zmianie bez re-negocjacji z klientem!

SLA jest wyznacznikiem świadczenia usług, jest poziomem którego dotrzymywanie jest bardzo ważnym elementem jakości tychże usług. W najgorszym przypadku jest celem, do którego usługodawcy dążą. Tym bardziej SLA, które zmienia się co tydzień jest wielkim nieporozumieniem!

P.S. Jeśli ktoś myśli, że to był Eircom, jest w błędzie :)

Czas a SLA

W analizie ryzyka dla swojego projektu oceniałem ostatnio możliwy do zaakceptowania czas downtime’u serwerów. Poza analizowaniem zajętości łącza, planowaniem zużycia pamięci, zajętości dysków (stosunek wielkości do czasu, skala: 6, 12, 24 miesiące) musiałem też przyjąć pewne akceptowalne wartości uptime. Niektórzy nazywają to po prostu SLA, ja nazywam to jedynie składową SLA (Teoria dążenia do doskonałości).

W celu dokładnej analizy ile czasu możemy poświęcić na downtime i jaki odpowiada temu poziom SLA przydatna może być poniższa tabelka. Oszczędza trochę czasu i liczenia.

Uptime Daily Monthly Yearly
95% 72.00 minutes   36 hours   18.26 days  
99% 14.40 minutes   7 hours   3.65 days  
99.9% 86.40 seconds   43 minutes   8.77 hours  
99.99% 8.64 seconds   4 minutes   52.60 minutes  
99.999% 0.86 seconds 26 seconds 5.26 minutes

Tabelka pochodzi z dokumentu Planning and architecture for Office SharePoint Server 2007, Part 2.

Firmy hostingowe, czy ogólnie usługodawcy IT, których uptime jest na poziomie 99.9% (czyli w środku tej tabeli) mogą pozwolić sobie na jedynie 86.4 sekund (minutę i 26.4 sekundy) dziennie niedziałającej usługi. Za taki poziom płaci się dużo. Wyobraźcie sobie zatem poziom 99.999% - 5.26 minuty w skali roku!

Czy Pan Gąbka bierze lekcje?

Na pierwszej stronie naszej-klasy.pl wisi notka datowana na 9-tego stycznia 2008 informująca o szczęśliwych przenosinach serwisu na nowe, szybsze maszyny. Nie mogę sobie wyobrazić jak musiało wyglądać to wcześniej, bo ja czekałem wczoraj na email potwierdzający moją rejestrację na serwisie Pana Gąbki ponad 3 godziny.

Tak, wbrew sobie i temu co napisałem jaki ja jestem aspołeczny, zarejestrowałem się na serwisie nasza-klasa.pl. Zrobiłem to, by potwierdzić swoją tezę, że nie warto tego robić (to dość przewrotne stwierdzenie uknułem praktycznie “w locie” by się jakoś móc przed ludźmi tłumaczyć). I już zaczynam żałować tej decyzji, pomimo 66 71 kontaktów które zdążyłem znaleźć i dopisać od wczoraj, bo strona jest tragicznie powolna. Więcej czasu zajmuje mi czekanie na reakcję serwisu niż czytanie tego co zostanie mi wyświetlone. Jedyne przyspieszenie odnotowałem wczoraj po północy, kiedy w Polsce było już po 1-szej w nocy.

Nasza-klasa.pl ma wg. ostatnich szacunków ma 6 miliony użytkowników [1] … i zwija się w bólach. Facebook.com ma 59 milionów użytkowników i właśnie wprowadza się do kolejnej serwerowni bo w starej już zabrakło miejsca na serwery. Mimo to, serwis pracuje bardzo sprawie i szybko, a użytkownikom nie są znane komunikaty o zajętości serwerów czy postać Pana Gąbki. Jak oni to robią?

Zacytuję tutaj fragment wpisu z bloga facebook.com:

Almost two million new users from around the world sign up for Facebook each week—and we couldn’t be happier. It’s tremendously rewarding to see so many people find what we work on useful and fun. As we continue to add new users and features, however, the load on our thousands of servers continues to increase at a pretty astounding rate. A few weeks ago we reached full capacity in our California datacenters. In the past we handled this problem by purchasing a few dozen servers, hooking them up, and getting on with our lives, but this time we didn’t have it so easy. We’d actually run out of space in our datacenters for new machines.

Resztę przeczytacie tutaj: Keeping Up, blog.facebook.com, Jason Sobel [2]

Ekipa facebook.com dodaje nowe serwerownie, skutecznie używa memcached by zoptymalizować zapytania do bazy i modyfikuje kod MySQL’a by nie dopuścić do opóźnień przy synchronizacji swoich datacenter. Co robi ekipa naszej-klasy.pl? Nie wiadomo. Nie prowadzą bloga, więc się nie chwalą. Przenosiny na nowe serwery może oznaczać, że mają więcej pamięci, szybsze procesory, więcej przestrzeni dyskowej. Ale czy mają też serwery cache, czy mądrze wykorzystują współpracę między serwerem www a bazą danych? Znów, nie chwalą się, więc nie wiadomo.

Czy ktoś wie, czy Pan Gąbka bierze lekcje?

The IT Room

Ponad dwa lata temu, widziałem od środka jaka panikę i niezrozumienie wśród kadry zarządzającej Dell’a w Irlandii wywoływało słówko blog czy rss. Oba te słowa były kojarzone ze spadkiem produktywności, obciążeniem sieci, problemami z prawem, pracownikami którzy zamiast pracować blogują o niczym, albo piszą rzeczy, których Dell nie chciałby by wydostały się “na zewnątrz”.

Dwa lata temu Dell dojrzewał do pomocy technicznej w postaci chat’a na stronie www. Później, zupełnie nieoczekiwanie pokazała się strona Direct2Dell.com zawierająca posty pracowników Dell’a. Brakowało mi jednak czegoś, jakiegoś pazura, wyrazistości i siły przebicia.

Dziś zobaczyłem The IT Room. I choć jest to w moim mniemaniu odgrzewany kotlet, w dodatku spóźniony, jednak jest to powiew świeżego powietrza, nowego spojrzenia na IT, które Dell próbuje pokazać na rynku. Good job guys! IT nie jest śmiertelnie poważne i nie samą pomocą techniczną człowiek żyje…




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All rights reserved. Quotations from this blog require author's written approval.
PL: Wszelkie prawa zastrzeżone. Cytaty z tego bloga wymagają pisemnego zezwolenia autora.

Add to Technorati Favorites