Archive for the 'Prywatne' Category



Odpowiedź na korespondencję

Otrzymałem dzisiaj taką oto korespondencję:

przy okazji, poniewaz jest Pan bardzo porzadnym czlowiekiem rozumiem, ze narzedzia firmy Adobe Lightroom i Photoshop CS3 sa legalnie zakupione i uzywane zgodnie z licencja. Pytanie jest nie na miejscu ale poniewaz serwis jest publiczny jestem ciekaw czy pracownicy firmy Microsoft postepuja zgodnie z polityka ich firmy ktorej praktyczny wymiar dobrze znamy. Oczywiscie ma Pan prawo nie odpowiadac - nie jest to oficjalne pytanie dziennikarskie.

Pisownia oryginalna, imię zostawiam do swojej informacji.

W odpowiedzi chciałbym poinformować, że Adobe udostępnia studentom dziennym i zaocznym z niektórych krajów europejskich produkty po bardzo korzystnych cenach w swoim sklepie internetowym. W ten sposób stałem się posiadaczem programów Adobe Photoshop (w cenie iPod’a) i Lightroom (w cenie biletu DUB-WAW-DUB linii Ryanair). Kraje, które są objęte programem Adobe obniżonych cen dla studentów to Austria, Belgia, Dania, Francja, Niemcy, Irlandia, Włochy, Luksemburg, Holandia, Norwegia, Portugalia, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria i Wielka Brytania (link).

Chciałem także poinformować, że pozostałe oprogramowanie które mam zainstalowane na wszystkich komputerach, z których korzystam, tj. dwóch desktopach i laptopie, jest także legalne, włączając w to nawet Visual Studio 2008 Professional czy Nero 8.

Mam nadzieję, że tym samym ciekawość pewnego czytelnika została zaspokojona, a ja postaram się włączyć powyższe oświadczenie do sekcji disclaimer.

Arrrrgh, iTunes!

Przeraziło mnie dzisiaj moje przywiązanie do jednego sklepu z muzyką. Sklepu iTunes. Bo i dlaczego nie mógłbym korzystać z innych sklepów niż ten, który oferuje mi Apple?

Rozejrzyjmy się…

  1. Amazon MP3 Downloads -Jest taniej - $0.89 i to w dodatku w $, a nie w Euro. Muszę jednak instalować jakiegoś downloader’a. Oczywiście muszę być mieszkańcem USA i mieć amerykańską kartę kredytową.
  2. Music MSN -Odpadł na starcie, bo mój LiveID nie jest połączony z MSN (wtf?) i nie mogłem się zalogować.
  3. Rhapsody -U.S. only.
  4. Zune -Not Available in My Region.
  5. Yahoo Music -Yahoo! Music Unlimited is available to U.S.-based subscribers only. Chyba są jednak bardzo limited!
  6. Sony Musicstore -Nie dość, że zwijają się 31 marca, to jeszcze proszą mnie bym zainstalował IE i SonicStage 4.3. WTF?
  7. PayPlay.FM -Udało się zalogować, ale wyboru nie mają dużego. Nie udało mi się znaleźć żadnej z 19-tu piosenek, które chcę kupić przez iTunes. Nie mają nawet Davida Bowiego!
  8. 7Digital -U.K. only.

Nie rozumiem w jaki sposób wytwórnie płytowe walczą z piractwem, skoro w takiej sytuacji aż proszą się o korzystanie z torrent! To jest jawne zachęcanie do korzystania z muzyki za darmo.

Zna ktoś inne, dostępne z Irlandii sklepy, gdzie można zaopatrzyć się w muzykę w formacie MP3/MP4/WMA/dowolnie inny format?

2007, to był dobry rok

Długo zwlekałem z podsumowaniami roku 2007. Czekałem aż wybrzmią się gazety, strony, blogi, by z odrobiną dystansu i bez wpadania w utarte schematy napisać jak minął mi ten rok 2007.

Praca. Microsoft.

W 2007 roku, poza codziennymi obowiązkami z zakresu codesign i AV, zacząłem podążać w kierunku narzędzi business intelligence. Jedno z nich, na użytek swojej grupy napisałem nawet sam [1]. Co się kryje pod terminem business intelligence? SQL Server, SQL Reporting Services, Sharepoint Server, Project Server, Project Portfolio Server. Tych dwóch ostatnich produktów Microsoft nie zalicza do grona BI, w ich miejsce wstawiając PerformancePoint Server, ja jednak wykazuje inicjatywę we własnej terminologii. W celu optymalizacji procesów i zarządzania projektami zaproponowałem kilka rozwiązań wykorzystujących BI. Z tego wszystkiego stałem się menedżerem projektu i tak już zostało.

Pod koniec roku zakupiłem sobie książkę Davida Allena Getting Things Done. Bardzo pożyteczna lektura!

Ucierpiały moje wakacje. W zeszłym roku nie byłem zbyt często na urlopie, dlatego na 2008 przeniosło mi się 12 niewykorzystanych dni. W sumie 37 do wykorzystania!

Blog. ITblog.

Po miesiącach walki z Servage [2] zmieniłem hosting na irlandzką firmę hosting365.ie. Moja strona jest teraz dostępna, a przynajmniej od momentu przenosin była dostępna, przez 100% czasu. Nie mam problemów z konfiguracją, nie kontaktowałem się jeszcze ani razu z pomocą techniczną. Niestety, nowy hosting ma problem ze spamem. Jest go zdecydowanie za dużo a ochrony żadnej brak [3].

Mam więcej czytelników, co mnie bardzo cieszy i bardzo motywuje do dalszej pracy. Ze statystyk z Feedburner’a wynika, że 2007 był rekordowo dobrym rokiem pod względem czytelnictwa.

Google Analytics też potwierdza te trendy, choć już nie tak wyraźne. Wnioskuję, że większość internautów woli czytać bloga przez RSS niż zaglądając na stronę.  Analytics pokazał mi, że różnice rok do roku czasami były dość dramatyczne:

Rok do roku zanotowałem wzrost odwiedzin o ponad 72%, 75% na page views, bounce rate spadł o ponad 3% co też jest pocieszające, długość czasu spędzonego na stronie wzrosła o ponad 11%. Miałem natomiast o 4% mniej nowych wizyt niż w roku 2006. Przy jednoczesnym wzroście w odwiedzalności oznaczać to może, że mam stałych czytelników. Dziękuję, wpadajcie częściej!

Bardzo duży bo prawie 185% wzrost zaobserwowałem przy ruchu przychodzącym z Wielkiej Brytanii. Na drugim miejscu, ze 146% uplasowała się Irlandia i 125% - Stany Zjednoczone. Innymi statystykami już nie będę zanudzał. Wszystkie te dane pochodzą z Google Analytics, gdzie jest dostępna opcja porównywania zebranych danych. Naprawdę dobre narzędzie!

A co w 2008 roku? Premiera Windows Server 2008, Windows Vista SP1, Windows XP SP3 i kilku innych produktów, których nie pamiętam bądź wymieniać nie mogę :) W niedługim czasie postaram się opublikować kilka materiałów wideo prezentujących kilka narzędzi z zakresu business intelligence. Natomiast w drugiej połowie roku skupię się na mojej pracy na uczelni i projekcie sieci rozproszonej. DIT pomoże mi nawiązać kontakt z IBM i Google, które wspólnie tworzą uczelniany grid.

Życzę Dobrego Roku 2008!

Drugi list do Apple Inc.

Kontynuuję swój cykl listów do Apple, tym razem o iTunes, Macbook Air i akcjach.

Drogie Apple Inc.,

Dziękuję Ci za wczorajszą aktualizację iTunes i konieczność tworzenia mojej biblioteki od nowa. Tworzyłem swoje playlisty starannie przez ostatni rok, delikatny soul i R&B na wieczór, muzyka do samochodu, najlepsze 50 z najlepszych. Dziękuję Ci za to, że po aktualizacji do najnowszego iTunes będę miał możliwość stworzenia nowych playlist, bo być może w swojej mądrości uważasz, że poprzednia kolekcja była do bani (oj, przepraszam, słówko jakie pokazało mi się na ekranie brzmiało dokładnie damaged).

Tylko dlaczego, drogie Apple Inc., nagle uważasz, że 27GB muzyki nie może zmieścić się na 30GB iPodzie? Wczoraj przypuszczałem, że możesz nie lubić muzyki klasycznej i country na urządzeniach przenośnych więc odznaczyłem moją kolekcję Gershwina i kilka arii operowych, odznaczyłem także Johnny’ego Cash’a, zaznaczyłem by tylko to co jest selected było kopiowane na dysk na iPodzie. Jednak Ty w swojej mądrości uważasz, że to jednak wciąż za dużo. Kilkakrotnie użyte restore także nie pomogło.

Drogie Apple Inc., dlaczego uważasz, że godne przywrócenia z iPoda są tylko piosenki, które zakupiłem w iTunes Store? Czy pozostałe piosenki, które tak długo kopiowałem z płyt CD na dysk twardy nie są godne tego, by zostało przywrócone do mojej kolekcji? Nie rozumiem Twojego gustu muzycznego, bo iTunes przywróciło mi Rachmaninowa (iTunes Store), ale Gershwina (CD) już nie, podobnie lubisz Mogwai (płyta Come on Die Young zakupiona w iTunes Store) ale irlandzkiej grupy God Is An Astronaut (CD) także grającej post-rock już nie lubisz.

Dziękuję Ci za wczorajszą prezentację najcieńszego laptopa na świecie, MacBook Air. To doskonały produkt, na pewno znajdzie wielu nabywców. I z pewnością w swojej mądrości drogie Apple Inc., chcesz mnie, zamieszkałego tak daleko od “centrum wszechświata” w Cupertino, CA ukarać zmuszając do płacenia dodatkowo $700 za ten produkt (Apple Store US: $1799, Apple Store Ireland: €1699 = $2518.70). Drogie Apple Inc., za $700 jestem w stanie polecieć z Dublina do Nowego Jorku i z powrotem, i zakupić MacBook Air w Twoim szklanym salonie na 5th Av. Cóż to za shopping experience! Na pewno chcesz, by większość kontynentu europejskiego właśnie w ten sposób robiła zakupy.

Tylko dlaczego drogie Apple Inc. Twoje akcje poszybowały wczoraj w dół 5.45% na NASDAQ? Czy to odpowiedź na filmy za $4, które mają być dostępne na iTunes Store, MacBook Air, czy też ktoś z dużych inwestorów także stracił swoje playlisty na iTunes?

Drogie Apple Inc., na pewno znajdziesz chwile by odpowiedzieć na moje problemy.

Studiować informatykę w Irlandii

Tydzień temu redaktor Polskiego Heralda, irlandzkiej gazety kierowanej do polskiej społeczności w Irlandii, poprosił mnie o komentarz do tekstu opisującego braki kadrowe w informatykach w Irlandii i metody ich zapełniania kandydatami z reszty Europy i kontynentu azjatyckiego, w jaki sposób Irlandia stała się paradoksalnie mekką łowców głów talentów informatycznych z całej Europy i jakie są plany dot. edukacji w sektorze ICT (information and computer technology). Myśląc nad komentarzem, kilkakrotnie gryzłem się w język nie chcąc pisać o kiepskiej edukacji absolwentów informatyki. Ostatecznie się ugiąłem i zawarłem w komentarzu m.in. takie zdanie:

Nie jestem pewny, czy zwiększenie popytu na kierunki informatyczne wśród młodzieży irlandzkiej przyczyni się do zmiany trendów rekrutacyjnych firm ICT, jeśli w parze za nowymi miejscami na uczelniach nie będzie szło zwiększenie jakości toku studiów. W ostateczności możemy mieć więcej rodowitych webmasterów, pracujących w innych zawodach niż informatyka.

Mam zostać poinformowany o terminie publikacji, jeśli takowa w ogóle będzie miała miejsce. I zapomniałbym pewnie co napisałem do tej gazety, gdyby nie przypadek z mojego podwórka: Dublin Institute of Technology (DIT, [1]). Jestem na roku 3 (ostatnim dla robiących BSc, przedostatni dla BSc “Hons” [2]), kierunek BSc Information Systems/Information Technology i jednym z przedmiotów na moim kierunku jest Internet Development.

Dziś miał miejsce egzamin z tego przedmiotu.  W tym miejscu chciałbym zacytować jedno z pytań (w angielskim oryginale).

3. (a) The client-server application architecture plays a key role on the Internet.

  • Describe the two concepts that are associated with the term “web server”. [2 marks]
  • The origin of content that is sent to clients by a web server is said to be either static or dynamic. Explain what is meant by static content and dynamic content. [4 marks]
  • What are the advantages and disadvantages of each of the two types of web contect, i.e., static and dynamic content? [4 marks]

Kilka słów wyjaśnienia: słówko mark oznacza punkt, więc odpowiadając w 100% na pierwszą część uzyskuje się 2 punkty. Całość egzaminu liczyła 4 pytania (składające się z podpunktów, jak to cytowane), z tego należało wybrać 3. Min. punktów do zdania egzaminu to 40% (norma państwowa!). Pozostałe pytania nie odbiegały poziomem trudności od cytowanego powyżej.

Nie będę komentował tego egzaminu. Niech moim komentarzem będzie to co już napisałem dla Polskiego Heralda. Każdy kto choć trochę zna realia studiów informatycznych w kraju takim jak Polska doskonale zdaje sobie sprawę o czym tutaj napisałem.




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All software used by author of this blog come from legal sources.

Add to Technorati Favorites