Archive for the 'Google' Category

Google vs. Microsoft - wojna na słowa, wojna na komentarze

Czytam wÅ‚aÅ›nie komentarze pod wpisem na blogu Techland magazynu Fortune zatytuÅ‚owanego “Google: Will Microsoft monopolize the Internet?” na stronie CNN.com.

SÄ… to z goÅ‚a inne komentarze niż te, które czytaÅ‚em w prasie i blogach europejskich. Amerykanie bez oporów wytykajÄ… monopol … Google i wskazujÄ… na ich monopol reklamowy w Internecie i rynku wyszukiwarek. Microsoftowi obrywa siÄ™ za m.in. monopol na rynku PC.

Amerykanie widzą światek IT z nieco innej perspektywy niż Europa. Na Starym Kontynencie nie było jeszcze tak dużych przejęć w IT jak zdarzały się w Stanach (opieram się na Mergers and acquisitions na Wikipedii).

Wydaje siÄ™, że komentarz David’a Drummond’a, CLO (chief legal officer) w Google, odniósÅ‚ skutek przeciwny do zamierzonego - podgrzaÅ‚ atmosferÄ™ niechÄ™ci dla jego firmy i wywoÅ‚aÅ‚ lawinÄ™ komentarzy niechÄ™tnych Google. Do no evil, anymore?

Z nieco innej perspektywy: The Microsoft-Yahoo deal’s bad numbers na Fortune

Mój noworoczny zwycięzca

W kategorii aplikacja roku zdecydowania wygrał Google Earth, nie tylko z powodu możliwości jakie oferuje, ale z powodu zasobów, które potrafi skonumować.

W czasie gdy aplikacja działała:

I kiedy zakończyłem jej żywot:

Co za ulga!

Facebook. Again.

Microsoft kupił sobie kawałek torta, jakim jest sieć społecznościowa Facebook. 1.6% firmy, której roczne przychody wynoszą $100mln (szacowane na 2006) zostało wycenione na $240mln. Krótka matematyka pokazuje, że Facebook ma wartość rynkową $15bln, co w przeliczeniu na ilość użytkowników oznacza $300 na głowę. W okresie bańki dotcomowej w 1999 roku płacono nawet $100 za głowę. Znak powrotu gorączki firm .com czy może granie na nosie Google Inc.?

Warto zobaczyć czym dokładnie jest Facebook z prezentacji, jaką przedstawił Mark Zuckerberg w San Francisco 24 maja tego roku.

Więcej o Facebook, kim jest Mark Zuckerberg.

Google puchnie i spowalnia

Google znalazÅ‚o siÄ™ w miejscu, w jakim Microsoft znalazÅ‚ siÄ™ kilka dobrych lat temu. Firma z Doliny Krzemowej, znana z hasÅ‚a “Don’t be evil” już od jakiegoÅ› czasu zaczęła “puchnąć” od ludzi, projektów, serwisów i wszystkiego co da siÄ™ sfinansować z AdWords i AdSense i co pokrywa siÄ™ z ich modelem businessowym. DoprowadziÅ‚o to do sytuacji, w której komunikacja staje siÄ™ trudna, przepÅ‚yw pomysłów skomplikowany i wykorzystywanie podobnych narzÄ™dzi jest zawsze odkÅ‚adane “na później”.

Dlaczego wysuwam tę podstępną tezę?

Google Reader ukazało się w sieci w październiku 2005 roku. Poważne przeobrażenie serwis przeszedł w niecały rok później. Wczoraj (07.09.2007) serwis udostępnił wyszukiwarkę treści subskrybowanych blogów/serwisów/kanałów RSS. Firmie Google zajęło dwa lata na dostosowanie ich kluczowego produktu - wyszukiwarki - na potrzeby serwisu Google Reader. To wygląda bardziej na typową sytuację znaną z dużych firm, gdzie dział A nie wie czym zajmuje się dział B, mimo że oba są na tym samym piętrze. To znany problem dużej firmy, zatrudniającej tysiące ludzi w kilku krajach, pracujących nad różnymi projektami. To typowe dla IBM, HP, Dell, Microsoft i teraz także Google.

Czy jest to dobre dla Google, odpowiedzcie sobie sami.

Google prawdÄ™ Ci powie

Za WorseThanFailure.com, nie mogłem się powstrzymać, bo uśmiałem się prawie do łez.

Hmmmm...

I w ten oto sposób, życie stało się łatwiejsze. A wszystko dzięki Google i sugestiom.

Gdzie podąża web wypełniany taką treścią?




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All rights reserved. Quotations from this blog require author's written approval.
PL: Wszelkie prawa zastrzeżone. Cytaty z tego bloga wymagają pisemnego zezwolenia autora.

Add to Technorati Favorites