Author Archive for Michał Osmenda

Kodowanie na 35 tysiącach stóp

Ktoś kto spędza 6 godzin przed komputerem w samolocie lecącym na wysokości około 35 tysięcy stóp (około 11 km) niekoniecznie musi wydawać dziwakiem, przynajmniej mam taką cichą nadzieję. Te 6, z pozoru straconych godzin, może się przerodzić w bardzo produktywny czas, kiedy nikt nie zakłóca nam spokoju, jedzenie jest przynoszone do “biurka”, a telefony po prostu nie dzwonią. Nie ma Internetu (czasami jest to wręcz zbawienne!), jest za to cisza (względna) i spokojna muzyka na uszach. Pozwala się to doskonale skoncentrować na pracy, kodowaniu, debugowaniu, projektowaniu, czy też czymkolwiek co mieści się w pojęciu praca.

Zaletą latania amerykańskimi liniami jest ich zrozumienie potrzeb zapracowanych ludzi - przy każdym fotelu jest gniazdko, gdzie można podłączyć laptopa i uniknąć ryzyka zbyt małej baterii. Nie spotkałem takiego wynalazku w żadnej europejskiej linii lotniczej. Ostatecznie z jednego końca Europy na drugi doleci się w 3 godziny, a temu powinny sprostać wszystkie baterie. Jednak taki przykładowy AerLingus też lata za ocean…

Przez te 6 godzin udało mi się dokończyć kilka dokumentów i stron do naszej wewnętrznej aplikacji webowej. Nie ma to jak laptop jako prznośny SQL Server 2005 z Visual Studio 2008 pracujące na Windows Vista Enterprise.

Modem, neostrada albo nic

Zainteresowałem się dzisiaj prezentacją o Windows XP SP3 na witrynie dobreprogramy.pl. Postanowiłem się trochę wyedukować, bo przyznam się, że nie wiem co SP3 wnosi nowego dla systemu operacyjnego XP.

Jednak kiedy kliknąłem gdzie trzeba zobaczyłem taki oto obrazek:

Czyli w powiększeniu:

Wychodzi z tego, że witryna dobreprogramy.pl potrafi oszacować czas ściągania tylko dla modemów 56kbit/s, Neostrady w dwóch odmianach, w tym tej o porywającej szybkości 512 kbit/s, ale innych już nie.

Chciałbym teraz zadać podchwytliwe pytanie autorom: a co jeśli mam łącze 3MBit/s z NTL? Albo kolejne, też podchwytliwe: 6MBit/s z AT&T?

Konstruowanie przyjaznego dla użytkownika interfejsu a jednocześnie zachowanie idei przekazu to bardzo trudne zadanie i nie każdemu się to udaje. Nawet Microsoft nie jest bez winy, popełniając coś takiego na stronie Download Center:

Na szczęście nie jest to aż tak widoczne i w oczy nie kłuje, choć fakt - istnieje. Daje jednak o wiele lepsze pojęcie o tym od czego prędkość łącza jest zależna - dial-up jest wolny, DSL/cable jest szybszy, a łącze T1 jest najszybsze. Wymieniane są tu technologie a nie nazwy produktów wiadomej firmy.

Tego typu przekaz informacji jest świadomym wprowadzaniem w błąd nieświadomego użytkownika, który później w odniesieniu do Internetu będzie używał nazwy neostrada (plus dla TP za doskonałe marketingowe pranie mózgu), ale nie będzie wiedział co odpowiedzieć na pytanie “Czy masz łącze DSL?” - oczywiście, że nie! - Mam neostradę!

Na marginesie, w Irlandii do niedawna świadomość komputera czy laptopa ograniczała się do jednego: Dell. Słynne “dude, you’ve got a Dell” przerodziło się w prostą przekładnię “chcę kupić komputer = chcę kupić Dell’a”. Później Argos czy Lidle zaczęły sprzedawać Asusy i Acery po 400€…

Zobacz kawałek Irlandii z lotu ptaka, nie satelity

Do tej pory widok z lotu ptaka na mapach Live.com był ograniczony do większych miast i to przeważnie w USA. Jednak od zeszłego tygodnia na stronie maps.live.com można oglądać zdjęcia z lotu ptaka (czyli bliższe i bardziej dokładne) takich miast jak Dublin, Carlow, Cork, Galway, Limerick, Navan czy Wexford.

Poniżej zrobiłem małe zestawienie kilku miejsc z Dublina.

Większość odwiedzających Irlandię zaczyna swoją przygodę na lotnisku w Dublinie.

Przejeżdżając przez centrum O’Connell St nie można nie zauważyć GPO, czyli General Post Office - budynku na stałe wpisanego w historię walki o niepodległość Irlandii. Obok stoi The Spire (Spire of Dublin), czyli monumentalny, 120-metrowy metalowy szpikulec na środku ulicy.

Jadąc dalej przejeżdza się przez most O’Connell Bridge (szerszy niż dłuższy).

Jeśli zdecydujemy się na pieszą wędrówkę w stronę Temple Bar, nie można nie zauważyć Ha’Penny Bridge.

Idąc dalej w kierunku stacji Heuston na prawej miniemy budynki Four Courts, czyli budynki sądów.

Jeśli jednak zdecydujemy się zwiedzić brzegi rzeki Liffey w przeciwnym kierunku zobaczymy Custom House - budynek, który był świadkiem masowej emigracji Irlandczyków do ziemi obiecanej, Stanów Zjednoczonych, w czasie klęski głodu. Z nabrzeża przed tym budynkiem odpływały statki w podróż przez ocean.

Kierując się w stronę St. Stephen’s Green będziemy mijali po lewej stronie Trinity College, jedną z najstarszych w Europie uczelni wyższych.

Idąc dalej, dołączymy do tłumu ludzi na Grafton Street, ulicy słynnej z najdroższych sklepów w Irlandii.

Tak odmienne historycznie od świadectwa Custom House jest także Dundrum Shopping Centre, największe w Irlandii centrum handlowe (na tym zdjęciu widać tylko fragment).

Jednak, jeśli wizyta jest stricte businessowa, np. by odwiedzić Microsoft w Sandyford, by nie pomylić, budynki Atrium A & B wyglądają tak:

Centrum deweloperskie Microsoftu (EDC) położone jest w odległości około 2 km, w Leoparstown:

Dla porównania, budynek 114 (mój team) na kampusie w Redmond, do którego wybieram się w przyszłą środę.

Zdjęcia z Irlandii nie zostały zrobione wczoraj, o czym może świadczyć istnienie żurawi i budnków w konstrukcji obok miejsca, gdzie mieszkam:

Ten żółty żuraw, który jest widoczny na tym zdjęciu został przeze mnie uwieczniony na poniższej fotografii. Jak widać, był już w rozbiórce, a zdjęcie zostało wykonane 7 sierpnia 2007.

Live ze swoim “bird’s eye” jest rewelacyjny. Pozwala zobaczyć odległe miejsca bez ruszania się z domu. Mimo, że zdjęcia nie oddają w pełni klimatu Irlandii pozwalają jednak zobaczyć kawałek miejsca, który stał się dla dziesiątków tysięcy Polaków drugim domem.

O Polbox.com w Gazecie Wyborczej

Ładnych kilka tygodni temu napisał do mnie Tomasz Grynkiewicz z działu gospodarczego Gazety Wyborczej z pytaniem o moje wspomnienia dot. ś.p. Polboxu. Oczywiście, że miałem, całe mnóstwo, czasami bardzo kolorowych - Polbox właśnie, numer dostępowy TPSA, Yahoo jako katalog stron i pierwsze konto na linuxie w VLO Kraków - to były moje wspomnienia początku internetu w połowie lat 90-tych.

Dziś znalazłem na stronie gazeta.pl felieton, w którym znalazł się cytat z mojego emaila:

(…)

Michał Osmenda, 28-letni informatyk z irlandzkiego oddziału Microsoftu, stawiał wówczas pierwsze kroki w internecie. - Konto na free.polbox.pl, nocne wydzwanianie na numer 0202122 i nabijanie rodzicom rachunku telefonicznego - wspomina. Na Polboksie założył pierwszą stronę. - Była to moja “sekretna” strona z poezją - mówi.

(…)

Nie pytajcie mnie proszę o tą poezję… Miałem wtedy 16 czy 17 lat. To takie “błędy” młodości :)

Cały felieton możecie przeczytać tutaj: Polbox - koniec legendy polskiego internetu

Irlandzki wirus

Pomimo, że Irlandia stała się głównym europejskim hubem takich firm jak Microsoft czy Dell, świadomość kraju jako zacofanego w technologii wciąż pokutuje w świadomości wielu osób. Przykład poniżej:

Niestety ten humor jest tak bliski prawdy, iż jest dla Irlandczyków, czy imigrantów mieszkających na Zielonej Wyspie, zupełnie nie do śmiechu. Pisałem kiedyś o sytuacji z bankowością elektroniczną. Napiszę to po raz kolejny: mBank jest o co najmniej 10 lat bardziej zaawansowany niż najlepszy w bankowości elektronicznej bank AIB czy Bank of Ireland. A to jedynie przykład.

Ostatnie doniesienia o kradzieży 4 laptopów zawierających dane tysięcy klientów banku BoI jedynie potwierdza tezę, że postęp technologiczny nie jest temu krajowi dany na tacy - szyfrowanie, technologie webowe - gdzieś dzwoniło, choć nie wiadomo w którym kościele.

W niedługim czasie będę miał gotowe porównanie zaawansowania eGovernment w krajach UE + kraje kandydujące. Już teraz, w 75% wykonania statystyka ta wygląda bardzo ciekawie, aż zacieram ręce by zobaczyć ją gotową.




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All software used by author of this blog come from legal sources.

Add to Technorati Favorites