Koncern Yahoo wykorzystał zdjęcie, jakie zrobiłem w październiku 2006, na swojej stronie o Święcie Dziękczynienia (Thanksgiving Day). Zdjęcie przedstawia biegnących w maratonie zawodników. Maraton ten miał miejsce w Dublinie w 2006 roku.
Yahoo miało pełne prawo wykorzystać i dowolnie zmodyfikować moje zdjęcie z powodu licencji, jakiej użyłem. Licencja Creative Common użyta w tym wypadku pozwala:
- kopiować, rozpowszechniać, odtwarzać i wykonywać utwór
- tworzyć utwory zależne
Na następujących warunkach:
- Uznanie autorstwa - Utwór należy oznaczyć w sposób określony przez Twórcę lub Licencjodawcę
- Na tych samych warunkach - Jeśli zmienia się lub przekształca niniejszy utwór, lub tworzy inny na jego podstawie, można rozpowszechniać powstały w ten sposób nowy utwór tylko na podstawie takiej samej licencji.
Jako, że nigdy nie planowałem i nie planuję uczynić z fotografii nic więcej jak tylko sezonowego hobby znalezienie swojego zdjęcia na serwisie Yahoo jest dla mnie wielkim sukcesem. I ten sukces prawdopodobnie zawdzięczam licencji, którą wykorzystałem.
Prawdopodobnie nikt nie użyłby tego zdjęcia w najbliższym stuleciu jeśli wystawiłbym je na sprzedaż i opatrzył wielkim znakiem copyright. Powód? Są miliony lepszych zdjęć, zrobionych lepszą techniką i w lepszej rozdzielczości.
Oto strona Yahoo:
A poniżej wykorzystany obrazek:
Podobne wpisy:



Gratulacje
A ja wlasnie dlatego mam wielki znam COPYRIGHT na moich zdjeciach. Nie podoba mi sie pomysl, ze ktos wykorzysta moja prace w dowolnym kontekscie. I staram sie scigac tych, ktorzy wykorzystali cos mojego komercyjnie, bez uprzedniej komunikacji i zgody.
Tak czy inaczej, gratuluje.
I pisze to zwolennik open source, hm
Oprogramowanie o otwartym kodzie, wciaz moze uzywac licencji komercyjnej. Jedno nie wyklucza drugiego. Licencja BSD na takie rzeczy pozwala, dla przykladu.
Mnie jednak chodzi o cos zupelnie innego.
Wyobraz sobie, ze ktos wykorzystuje Twoje zdjecie z maratonu w podreczniku “Jak przeprowadzic skuteczny atak terrorystyczny”. Tez nie mialbys nic przeciwko?