Obiecalem kontynuowanie moich wywiadów z Polakami pracujacymi w Microsoft w Irlandii. Oto wiec wywiad numer 2. Na moja rozmówczynie wybralem Agate Staniak, programistke z budynku nr 21 kampusu Microsoftu w Leoparstown w Dublinie.
MO: Kobieta programistka. To dosc rzadko spotykany obrazek. Co sklonilo Cie do zostania geekiem?
AS: Wszystko zaczelo sie od.. komunii. Byl taki zwyczaj, ze goscie dawali po pare groszy z okazji komunii, i uzbieralo sie tego troche. To byly pierwsze „wieksze” pieniadze jakie mialam. I chyba najlepiej wydane. Starszy brat namówil mnie, zebym kupila za nie uzywany komputer ZX Spectrum. I tak to sie zaczelo, podgladalam brata i uczylam sie programowania. Pózniej cale liceum spedzilam z komputerem. Tak naprawde nigdy nie obchodzilo mnie, czy jest to zajecie odpowiednie dla dziewczyny, czy nie. Robie to co lubie, i to jest najwazniejsze :). A co do dyskryminacji kobiet w tym zawodzie, mysle ze to juz nie te czasy i jest to juz raczej tylko stereotyp, który pozostal. Nie wiem jak jest w innych firmach, ale w Microsoft nie czuje sie dyskryminowana jako kobieta. Tutaj kobiety robia niesamowite kariery. Mam nadzieje, ze wszedzie tak jest, ze inne firmy biora przyklad z Microsoft.
MO: Jestes z Wroclawia. Podobnie jak mój poprzedni rozmówca - Jacek Suliga. Co sprawia, ze Wroclaw stal sie istna kolebka informatyków?
AS: Nie wiem, czy Wroclaw jest kolebka informatyków, na pewno Politechnika Wroclawska ksztalci duzo zdolnych ludzi. Moim zdaniem bardzo dobra uczelnia. A Wroclaw jako miasto zauroczyl mnie od pierwszego wejrzenia. Jesli kiedys wróce do Polski, to tylko do Wroclawia
MO: Jak dostalas sie do Microsoft? Szczescie czy geniusz?
AS: Hahaha, chyba szczescie
Nie czuje sie genialna. Teraz znam proces rekrutacji „od kuchni”, bo sama biore w nim udzial, tyle ze teraz od drugiej strony. I widze jak strasznie trudno jest sie tu dostac, jaki jest „odsiew”. I caly czas zastanawiam sie, jakim cudem mnie przyjeto. Jedyne, co mi przychodzi do glowy, to ze chlopaki chcieli miec w koncu dziewczyne w zespole
Tak, jestem jedyna kobieta na okolo 30 mezczyzn. I musze przyznac, ze jest to calkiem przyjemny skutek uboczny pracy w „meskim zawodzie” :
MO: Czym sie zajmujesz na swoim stanowisku?
AS: Pracuje jako Software Development Engineer przy Microsoft adCenter Analytics. Jest to platforma reklamowa, do umieszczania sponsorowanych wyników w wyszukiwarce live.com, i pózniejszej analizy kosztów/przychodów z reklam. W Dublinie pracujemy nad róznymi ciekawymi formami wizualizacji danych.
MO: Czy adCenter Analytics pisany jest takze w innych osrodkach Microsoftu? Jak wyglada taka globalna praca nad jednym projektem?
AS: W Dublinie pracujemy glównie nad wizualizacjami, czyli interfejsem uzytkownika. Caly backend (czyli bazy danych i warstwa posrednia) powstaje w Redmond. Taka praca wymaga przede wszystkim dobrej komunikacji. Nie jest to tak proste jak wspólpraca z kims, kto siedzi dwa biurka dalej. Nie mozna po prostu podejsc i spytac „Hej, jak dziala ten kawalek kodu? Dlaczego zaprojektowales te klase w ten sposób? Czy moge zmodyfikowac Twój kod na moje potrzeby, tak zeby robil dodatkowo to i to?” Jest róznica stref czasowych, co oznacza, ze kiedy oni przychodza do pracy, my wychodzimy. Oni maja spotkania z nami wczesnie rano, my z nimi póznym wieczorem. Poza tym kazdy zespól ma swoje procedury, a nawet inne narzedzia. Staramy sie to ujednolicac, wymaga to jednak wysilku z obu stron, i czasami kompromisów. Zdarza sie tez, ze jest cos pilnego, co powinno byc wykonane w Stanach, a co blokuje nasza prace. Wiec zamiast czekac caly dzien, az Redmond sie obudzi i przyjdzie do pracy, musimy czasem szukac rozwiazan sami. Taka wspólpraca jest na pewno sporym wyzwaniem.
MO: AdCenter Analytics brzmi calkiem podobnie do znanej juz i powszechnie uzywanej platformy Google - Analytics. Czym bedzie sie róznic Microsoftowy adCenter Analytics od narzedzia z Google?
AS: Tak, bedzie sie róznic. Nasz produkt jest oczywiscie lepszy
A tak na serio, dopóki kolejna wersja nie ujrzy swiatla dziennego (co powinno nastapic wkrótce), nie moge powiedziec nic wiecej na ten temat.
MO: Pytanie techniczne. Wiadomo, ze tego typu narzedzia gromadza i przetwarzaja terabajty danych. W jaki sposób dane te sa organizowane i przetwarzane przez Wasze narzedzie?
AS: Szczerze mówiac, pracuje nad interfejsem uzytkownika, wiec nie zajmuje sie tym. Caly proces gromadzenia danych jest skomplikowany, sa specjalne narzedzia, które dane gromadza, kolejne, które je przetwarzaja, agreguja i wrzucaja do bazy. Bazy danych tez sa zoptymalizowane, wykorzystuja zaawansowane mechanizmy, które pozwalaja je skalowac, cache, partycjonowanie tabel, specjalnie skonstruowane indeksy itd. Detali nie znam, tym bardziej nie wiem jaka jest dokladnie konfiguracja serwerów produkcyjnych. Jako developer mam na biurku tylko jeden komputer, nie mam do dyspozycji calej farmy serwerów
MO: Jak podoba Ci sie Irlandia?
AS: Irlandia jest swietna, jest prawie tak jak w Polsce
Tylko spokojniej, ludzie sa chyba bardziej otwarci i przyjazni bardzo. A jak wyjedzie sie za miasto o tej porze roku, krajobrazy zapieraja dech w piersiach. Jedynie jedzenie w Irlandii jest gorsze niz w Polsce, ale to tez kwestia gustu i mozna sie do tego przyzwyczaic. Przy tej ilosci polskich sklepów mozna zawsze przyrzadzic cos dobrego samemu, jesli teskni sie za polskim jedzeniem.
MO: Co sadzisz o polskiej emigracji na Zielonej Wyspie i emigracji od roku 2004 generalnie?
AS: Fakt, Polaków jest tu cale mnóstwo, przynajmniej w Dublinie. Moim zdaniem dobrze, ze wyjezdzaja. Polska jest bardzo zamknietym kulturowo krajem, nietolerancyjnym dla innych narodowosci. Emigracja dla Polaka to szkola tolerancji i najlepsza szkola zycia. Mozna rozwinac skrzydla. Oczywiscie jesli nie przyjechalo sie tylko po to, zeby odlozyc duzo euro na koncie, bo w przeliczeniu na zlotówki jest sie bogatym…
MO: Co doradzilabys studentom informatyki myslacym o karierze w Microsoft?
AS: Microsoft stara sie dotrzec do studentów wszelkimi sposobami. Teraz korporacje „bija sie” o przyszlych pracowników, którzy jeszcze nawet nie ukonczyli studiów. Ale sa tez wybredne, chca najlepszych. Dlatego warto czyms sie wyrózniac. Bardzo dobrym pomyslem jest udzial w organizowanym przez Microsoft miedzynarodowym konkursie Imagine Cup. Sukces w nim bardzo ulatwia start w Microsoft i otwiera wiele nowych mozliwosci. Wiem, bo mam w zespole dwóch laureatów tego konkursu
Poza tym co roku Microsoft organizuje rekrutacje studentów w ramach Graduate Program. Sama dostalam sie tutaj wlasnie przez ten program, polecam. Od studentów nie wymaga sie doswiadczenia zawodowego, ale trzeba miec pasje, lubic to co sie robi, byc w to zaangazowanym, chciec sie rozwijac, chciec osiagac sukcesy. Trzeba pokazac tak zwany potencjal, pokazac, ze warto w nas zainwestowac. Wówczas rozmowy kwalifikacyjne to czysta przyjemnosc.
MO: Czy wiazesz swoje plany z Microsoftem na nastepne 5-10 lat i czy zamierzasz zostac w Irlandii czy pokusic sie o kariere podobna do Jacka?
AS: Oczywiscie, ze wiaze swoje plany z Microsoft. Dobrze mi sie tu pracuje, firma dba o pracowników, niezle zarabiam. Nie widze wiec powodów, zeby odchodzic gdzie indziej. Tym bardziej, ze Microsoft ma oddzialy w tak wielu miejscach na swiecie, i tak wiele róznych projektów, przy których mozna pracowac, ze naprawde jest mnóstwo mozliwosci, zeby sie rozwijac. W przyszlosci chcialabym podrózowac, wiec nie wykluczam wyjazdu z Irlandii, jesli znajde wyzwanie odpowiednie dla mnie. Ale na razie mysle o rozwoju mojej kariery tu i teraz, w Dublinie
Wiecej: profil Agaty na LinkedIn.

Już czekam na kolejny wywiad.
Co do Wrocławia jako fajnego miasta to się zgodzę, ale zeby polibuda była bardzo dobrą uczelnią, to juz nie bardzo.
Szkoda, ze nie zadałeś więcej pytań zwiazanych z samą pracą. Ciągle przewija sie, że Microsoft to takie super miejsce, a jak przychodzi do szczegółów, to znowy wychodzi na to, że te “interesujące” rzeczy robią w Redmond.
No proszę w Microsoft Analytics… A ja nawet ostatnio dosyć intensywnie z tego korzystam - choć chyba nie dokładnie z tego co robi Agata
Fajnie że chce Ci się Michał zrobić takie wywiady z ludźmi i co ważniejsze, że udaje Ci się ich przekonać do tego
@Paweł: W Polsce też ciekawe rzeczy się robi
Ja na przykład robię to co kiedyś robiłem dla przyjemności - teraz jeszcze dostaję za to pieniądze.
z tym przesunieciem czasowym to troche koloryzujemy - meetingi z kalifornia mamy zwykle 5PM CEST, to u nich osma rano. poza tym microsoft, brr