Długo zwlekałem z podsumowaniami roku 2007. Czekałem aż wybrzmią się gazety, strony, blogi, by z odrobiną dystansu i bez wpadania w utarte schematy napisać jak minął mi ten rok 2007.
Praca. Microsoft.
W 2007 roku, poza codziennymi obowiązkami z zakresu codesign i AV, zacząłem podążać w kierunku narzędzi business intelligence. Jedno z nich, na użytek swojej grupy napisałem nawet sam [1]. Co się kryje pod terminem business intelligence? SQL Server, SQL Reporting Services, Sharepoint Server, Project Server, Project Portfolio Server. Tych dwóch ostatnich produktów Microsoft nie zalicza do grona BI, w ich miejsce wstawiając PerformancePoint Server, ja jednak wykazuje inicjatywę we własnej terminologii. W celu optymalizacji procesów i zarządzania projektami zaproponowałem kilka rozwiązań wykorzystujących BI. Z tego wszystkiego stałem się menedżerem projektu i tak już zostało.
Pod koniec roku zakupiłem sobie książkę Davida Allena Getting Things Done. Bardzo pożyteczna lektura!
Ucierpiały moje wakacje. W zeszłym roku nie byłem zbyt często na urlopie, dlatego na 2008 przeniosło mi się 12 niewykorzystanych dni. W sumie 37 do wykorzystania!
Blog. ITblog.
Po miesiącach walki z Servage [2] zmieniłem hosting na irlandzką firmę hosting365.ie. Moja strona jest teraz dostępna, a przynajmniej od momentu przenosin była dostępna, przez 100% czasu. Nie mam problemów z konfiguracją, nie kontaktowałem się jeszcze ani razu z pomocą techniczną. Niestety, nowy hosting ma problem ze spamem. Jest go zdecydowanie za dużo a ochrony żadnej brak [3].
Mam więcej czytelników, co mnie bardzo cieszy i bardzo motywuje do dalszej pracy. Ze statystyk z Feedburner’a wynika, że 2007 był rekordowo dobrym rokiem pod względem czytelnictwa.

Google Analytics też potwierdza te trendy, choć już nie tak wyraźne. Wnioskuję, że większość internautów woli czytać bloga przez RSS niż zaglądając na stronę. Analytics pokazał mi, że różnice rok do roku czasami były dość dramatyczne:

Rok do roku zanotowałem wzrost odwiedzin o ponad 72%, 75% na page views, bounce rate spadł o ponad 3% co też jest pocieszające, długość czasu spędzonego na stronie wzrosła o ponad 11%. Miałem natomiast o 4% mniej nowych wizyt niż w roku 2006. Przy jednoczesnym wzroście w odwiedzalności oznaczać to może, że mam stałych czytelników. Dziękuję, wpadajcie częściej!
Bardzo duży bo prawie 185% wzrost zaobserwowałem przy ruchu przychodzącym z Wielkiej Brytanii. Na drugim miejscu, ze 146% uplasowała się Irlandia i 125% - Stany Zjednoczone. Innymi statystykami już nie będę zanudzał. Wszystkie te dane pochodzą z Google Analytics, gdzie jest dostępna opcja porównywania zebranych danych. Naprawdę dobre narzędzie!
A co w 2008 roku? Premiera Windows Server 2008, Windows Vista SP1, Windows XP SP3 i kilku innych produktów, których nie pamiętam bądź wymieniać nie mogę
W niedługim czasie postaram się opublikować kilka materiałów wideo prezentujących kilka narzędzi z zakresu business intelligence. Natomiast w drugiej połowie roku skupię się na mojej pracy na uczelni i projekcie sieci rozproszonej. DIT pomoże mi nawiązać kontakt z IBM i Google, które wspólnie tworzą uczelniany grid.
Życzę Dobrego Roku 2008!

Gratuluje udanego roku, no i przed wszystkim stałego grona czytelników. Sam się do nich zaliczam. Życzę powodzenia w roku 2008.
Witaj,
Gratulacje, dla mnie byl to tez dobry rok. No i to na poczatku 2007 roku trafilem na Twojego bloga i tak juz zostalo
Mnie zostało 17 dni przerzuconych na CY2008
4 zużyłem z okazji Sylwestra dostałem kategoryczny nakaz od szefa do zaplanowania sobie w najbliższym odpoczynku
Mam nadzieję, że nie oznacza to, iż muszę sobie szukać nowej pracy. Lubie swoją robotę :>
Gratulacje,
Acha no i zarezerwuj sobie bilet i kilka z tych 37 dni na drugi tydzien kwietnia.
i powodzenia w roku 011111011000
Pzdr.