Ponad dwa lata temu, widziałem od środka jaka panikę i niezrozumienie wśród kadry zarządzającej Dell’a w Irlandii wywoływało słówko blog czy rss. Oba te słowa były kojarzone ze spadkiem produktywności, obciążeniem sieci, problemami z prawem, pracownikami którzy zamiast pracować blogują o niczym, albo piszą rzeczy, których Dell nie chciałby by wydostały się “na zewnątrz”.
Dwa lata temu Dell dojrzewał do pomocy technicznej w postaci chat’a na stronie www. Później, zupełnie nieoczekiwanie pokazała się strona Direct2Dell.com zawierająca posty pracowników Dell’a. Brakowało mi jednak czegoś, jakiegoś pazura, wyrazistości i siły przebicia.
Dziś zobaczyłem The IT Room. I choć jest to w moim mniemaniu odgrzewany kotlet, w dodatku spóźniony, jednak jest to powiew świeżego powietrza, nowego spojrzenia na IT, które Dell próbuje pokazać na rynku. Good job guys! IT nie jest śmiertelnie poważne i nie samą pomocą techniczną człowiek żyje…

Tak a’propos pierwszego akapitu: dziś akurat miałem wolne, ale dowiedziałem się, że w mojej firmie zainstalowano software, który loguje wszystkie działania pracowników. Normalnie Chiny.
Przy kazdym logowaniu dostaje taka piekna regulke, ze wszystko co robie moze byc monitorowane - mam to tak w ogole gdzies - w kazdej firmie kazdy kazdego moze kontrolowac wiec wydaje mi sie, ze to duzo halasu o nic. Tak dla odmiany jako administrator poczty mam zamiar pojsc do pracy w koszulce “I read your e-mail”, hehehe…