Z dniem dzisiejszym zakończyłem moją transformację na platformę Vista. Wszystkie komputery na których pracuję, zarówno w biurze jak i w domu pracują na Windows Vista Enterprise bądź Ultimate Edition.
A droga nie była prosta. Kiedy ukazała się wersja RTM mogłem sobie pozwolić jedynie na instalację systemu tylko na laptopie, z którym podróżuję, ale nie często korzystam. Wiele narzędzi, z którym korzystałem miało problemy. Po miesiącu albo dwóch zainstalowałem Ultimate na swoim domowym komputerze (AMD x64 3200, 2.0GHz, 3GGB RAM, 250GB HDD SATA, pojedynczy monitor). Działa szczęśliwie i bezproblemowo do dnia dzisiejszego.
Dzisiaj natomiast mój główny komputer w pracy, na którym do tej pory miałem zainstalowany Windows Server 2003 R2 EE przeszedł na Vistę. Pracuję na AMD 64 X2 Dual Core 5000 2.6GHz, 4GB RAM, 250GB HDD SATA w konfiguracji dwumonitorowej. Zanim zacząłem instalację sporządziłem backup i spisałem listę programów, które muszę ponownie zainstalować. Lista była długa, naprawdę długa… Zebrałem się na odwagę i poświęciłem 4 godziny czasu. Instalacja, konfiguracja, dopinanie i zapinanie, sterowniki … Do zainstalowania zostało mi jeszcze kilka aplikacji, ale mogę już spokojnie usiąść do pracy.
Tak czy inaczej, z dniem dzisiejszym jestem 100% Wow!
Tylko dlaczego to wszystko napisałem? Po to, by pokazać że do zmiany systemu operacyjnego należy się przygotować. Należy wszystkie aplikacje, z których się będzie w przyszłości korzystało przetestować, sprawdzić, przygotować. W sytuacji zmiany OS najgorszym doradcą jest pośpiech. Ja czekałem 11 miesięcy tylko po to, albo właśnie po to by nie żałować tej decyzji. W czasie tych 11 miesięcy aplikacje, które niepoprawnie działały pod Vistą doczekały się aktualizacji albo poprawek albo ktoś wymyślił metody obejścia problemów. I nie czekałem na SP1, bo nie widzę dalszej potrzeby oczekiwania.

Ja znowu w kwestii formalnej: “4 godziny czasu” - nie trzeba tak pisać, wystarczy: “4 godziny”
“Po to, by pokazać że do zmiany systemu operacyjnego należy się przygotować. Należy wszystkie aplikacje, z których się będzie w przyszłości korzystało przetestować, sprawdzić, przygotować. W sytuacji zmiany OS najgorszym doradcą jest pośpiech. Ja czekałem 11 miesięcy tylko po to, albo właśnie po to by nie żałować tej decyzji.”
Tia, powiedz to mojej mamie. Ja dalej uwazam, ze komputerą jeszcze daleko do etapu, gdy beda naprawde przyjazne uzytkownkowi.
Ojej, zmarnowałeś taką dobrą okazję żeby przesiąść się na Linuksa!
A ja jeszcze poczekam… kolejne 11 m-cy, albo i dluzej.
Dlaczego ten system pozera tyle RAMu i tyle mocy obliczeniowej procesora? Dlaczego programy maja duzo wieksze wymagania systemowe pod Viste w stosunku do XP? Czemu to to dziala tak wolno (nawet na szybkich komputerach)?
Nie chce wymieniac calego sprzetu w domu tylko po to zeby zainstalowac Viste. Poza tym wspaniala wiekszosc programow ktorych uzywam na codzien w domu i pracy pracuje i bedzie pracowac na XP duzo szybciej.
Wiec PO CO?
@Automaciej: tak, racja. Przy okazji zmarnowalem tak dobra szanse by wywolac kontrowersje i problemy. Linux w jaskini lwa. To mogloby byc nawet ciekawe…
@Pawel: Faktycznie to co mnie jeszcze denerwuje w systemach (jakichkolwiek) to przesiadka… Zawsze trzeba wziac pod uwage conajmniej reinstalacje programow, przeniesienie danych, itp - dlatego czesto wlasnie z tego powodu odkladam decyzje o przesiadkach…
@Chris: poczytaj o “pozeraniu pamieci” tutaj: http://www.codinghorror.com/blog/archives/000688.html
@Michal: Ale jak rozumiem przesiadles sie od razu na wersje 64bit?
Michal, zartujesz prawda?
Oczekujesz od statystycznego Kowalskiego, ze kupi drugi komputer i licencje na Viste tylko po to aby testowac przez 11 miesiecy uzywane przez siebie oprogramowanie, i dojsc do wniosku, ze “sie da” lub “sie nie da”? Owszem, statystyczny Kowalski moglby pozostac przy XP czy nawet 98… ale wtedy nasuwa sie pytanie: po co komu Vista?
Wydawalao mi sie, ze Vista jest produktem dla szerokiego grona konsumentow… Najwyrazniej zle mi sie wydawalo, skoro slysze takie herezje od przedstawiciela Microsoft.
@ptashek: czytaj uwaznie disclaimer na gorze strony. ja nie jestem zadnym przedstawicielem, a tutaj pisze co mi slina na jezyk przyniesie
Poza tym, z calym szacunkiem dla statytycznego Kowalskiego, to chyba jednak ten Kowalski ma nieco spaczone spojrzenie na sfere OS-oprogramowanie niz ja. Czy to OS jest dla pisanego dla uruchamianego na nim oprogoramowania, czy tez moze na odwrot, programisci pisza software pod system operacyjny? Ponadto z tego, co mowi statystyka przecietny Kowalski czasem pogra, siedzi duzo na Internecie, IM i poczcie, oglada filmy. Strata jednego dnia nie jest dla niego strata wyliczalna w jakiejkolwiek walucie.
Wkurza mnie takie podejscie, kiedy user kupuje Viste, instaluje, uruchamia program, ktory nigdy nie byl dla visty przygotowany, testowany czy nawet wczesniej uruchamiany, widzi ze te dwa sie ze soba kloca i narzeka na OS. Hm? Z takim podejsciem Vista wciaz zachowywalaby kompatybilnosc z 16-bitowymi aplikacjami, zawsze bylaby jakas pozostalosc starych systemow, ktore powodowalyby ze trzeba byloby isc na ustepstwa w dazeniu do najnowszych technologii. No przykro mi bardzo, ale na odtwarzaczu CD nie da sie sluchac kaset magnetofonowych!
@Michal: Tak, ale - obecnie statystyczny Kowalski, w wiekszosci przypadkow, nie ma mozliwoscie zakupu nowego sprzetu bez Visty. Co ma wiec zrobic taki user, skoro wybor zostal dokonany za niego?
Mnie sie zawsze wydawalo, ze oprogramowanie jest pisane pod platforme (Windows x86/x86-64) a sterowniki pod system (2000, XP itd.)… Czyzby zmiany w API od czasow XP byly az tak ogromne?
BTW: Dla przecietnego Kowalskiego strata jednego dnia moze nie jest krytyczna finansowo, ale jeden niezadowolony klient znaczy wiecej niz dziesieciu zadowolonych. Strata jest wyliczana w konkretnej walucie przez Microsoft, bo uzytkownicy wola pozostac przy XP (watpie aby typowy Kowalski wybral “system alternatywny”).
Bardzo się cieszę, że Szanownemu Koledze udało się zakupić i uruchomić na komputerze Vistę i mam nadzieję, że system będzie żył długo i szczęśliwie. Przyznam, że to chyba pierwszy taki przypadek PROFESJONALISTY ZADOWOLONEGO Z (NAMOLNEJ) VISTY, z jakim się spotkałem…
Przy okazji pragnę wyrazić serdeczne podziękowania twórcom Visty, gdyż jak nigdy wcześniej nie poczułem potrzeby zainteresowania się oprogramowaniem Open Source. Z niecierpliwoscią wyczekuję momentu końca wsparcia dla mojego Windowsa XP, zakupionego z komputerem i możliwości przejścia na Linuxa, bo nic tak jak rzeczywista potrzeba nie motywuje do działania.
W drodze do doskonałości są darmowe pakiety biurowe, PIM’y, programy do zarządzania projektami i domowymi wydatkami. Naprawdę nic mi więcej nie potrzeba.
Jedno mnie naprawdę zastanawia - jak to możliwe, że “armia wolontariuszy” z całego świata jest w stanie tworzyć i rozwijać, pisać na nowo sterowniki od podstaw, itd. itp. i widać, że wszystko idzie w dobrym i coraz lepszym kierunku, a MS nie jest w stanie tego dokonać?
Chyba jedyne co mi przychodzi do głowy to wizja dziesiątek tysięcy zbędnych pracowników na różnych szczeblach paraliżujących pracę (naprawdę dobrych) programistów i haracz jaki trzeba za tych ludzi zapłacić w sklepie komputerowym. Naprawdę dziwię się, że Pan Steve Ballmer na to pozwala, bo za taki niewypał jak Vista i za wszelkie reperkusje z tego wynikające powinny być konsekwencje. Nawet długo zapowiadany Service Pack do Visty nie przyniósł zapowiadanej poprawy wydajności a co ciekawe bardzo udany XP w Service Pack’u 3 zyskał dodatkowo… co świadczy raczej o tym, że ta szkapa dalej już nie ujedzie.
@Cyborg: nawiaze tylko do porownania XP SP3 z SP1 dla Visty: byly to testy na poziomie bety, gdzie testy szybkosciowe obarczone sa bledem kodu debugowania. Porownywanie czy nawet sprawdzanie bety pod katem szybkosci totalnie mija sie z celem. Beta z zalozenia nie moze byc szybka.
Kusi mnie jednak zapytac, jakie “reperkusje” wynikaja z Visty?
Odpowiadam - utrata zaufania do producenta. Bezcenne.
@Cyborg: To chyba masz drugi przypadek. Programista zadowolony z Windows Vista, który chciał sobie kupić komputer z Vistą, a MUSIAŁ z XP.
Bo jak kupowałem laptopa, to Visty jeszcze nie było
Używam Visty od 11 miesięcy. Jestem zadowolony. Nie mam problemów. I tak, Windows ME był naprawdę bardzo fajny, gdyby ktoś pytał. I też z nim nie miałem problemów.
A na temat Visty pojawiło się już tak wiele negatywnych opinii, mniej lub bardziej słusznych, że tylko ten mityczny SP1 może poprawić sytuację (ale testy wersji beta niestety nie pomagają) albo równie mityczny następny Windows.
Ja już słyszałem, że Microsoft przyznał że Windows ME to niewypał i że Vista jest nim także (sic!). Jakoś jednak wiarygodne mi się to nie wydaje.
A mi przesiadka na nowa wersje zajela 58 min. Nowy instalka - a jednak wszystkie aplikacje sie przeniosly bez problemu. 0 przygotowan. Plug and play.
Tiger to Leopard (aby nie bylo niescislosci ;).
@Marcin/Ktos: z tymi niewypalami to lecialo tak -> Win ME, Win Vista, ITCore.pl :]
A propos itcore.pl to o najnowszy status mozecie pytac Mariusza Kędziore. Idealne rozwiazania w informatyce nie wystepuja