Archive for listopad, 2007

W poszukiwaniu błędu

Pewnego chłodnego jesiennego dnia zdarzyło mi się doświadczyć bardzo niemiłej niespodzianki ze strony nowo zakupionego komputera. Był to świeży, jeszcze ciepły komputer Dell Optiplex 740, wprost z Limerick, na którym zainstalowałem Windows Server 2003 R2 EE z zamiarem wykorzystania pudełka jako hosta do wirtualnych maszyn działających na Virtual Server 2005 R2.

Instalacja systemu, konfiguracja, później instalacja VS przebiegły bez zakłóceń. Dopiero, gdy zacząłem instalować pierwszego gościa na serwerze wirtualnym, mój komputer znieruchomiał. Nie reagował na żadne klawisze, myszka zastygła bez ruchu tam gdzie ją zostawiłem, tzw. stan zamrożenia (freeze).

Powtórzyłem więc operację w celu otrzymania chociaż BSOD (Blue Screen Of Death, czyli po polsku niebieski ekran). Znów ta sama reakcja. Powtórzyłem próbę jeszcze kilka razy wciąż bez spodziewanego niebieskiego ekranu błędu. Zacząłem szukać po Intra- i Internecie materiałów na podstawie których mógłbym zlokalizować błąd. Niestety rozrzut tematyki był na tyle duży, że aż nieprzydatny.

Eliminując z łamigłówki poszczególne klocki układanki postanowiłem zainstalować gościa na Virtual PC 2007. Efekt był dokładnie ten sam - zamrożenie systemu. Wypadło jeszcze kilka innych czynników, łącznie ze sprzętem - klawiatura, myszka, inne urządzenia USB; wyeliminowanie systemu operacyjnego już nie było takie proste.

Zainstalowałem Windows Vista Enterprise i Virtual PC 2007. Za pierwszym razem efekt był podobny do tego otrzymanego na Windows Server 2003, ale już za drugim podejściem dostałem to, czego szukałem - BSOD.

Oto wycinek z windbg:

BugCheck 101, {61, 0, 8a4c7120, 1}
PEB is paged out (Peb.Ldr = 7ffd300c).  Type “.hh dbgerr001″ for details
PEB is paged out (Peb.Ldr = 7ffd300c).  Type “.hh dbgerr001″ for details
Probably caused by : ntkrpamp.exe ( nt!KeFlushProcessWriteBuffers+5f )
Followup: MachineOwner

Dalsza analiza z użyciem !analyze -v pokazała mi już nieco więcej szczegółów:

CLOCK_WATCHDOG_TIMEOUT (101)
An expected clock interrupt was not received on a secondary processor in an
MP system within the allocated interval. This indicates that the specified
processor is hung and not processing interrupts.
Arguments:
Arg1: 00000061, Clock interrupt time out interval in nominal clock ticks.
Arg2: 00000000, 0.
Arg3: 8a4c7120, The PRCB address of the hung processor.
Arg4: 00000001, 0.

I dalej:

PEB is paged out (Peb.Ldr = 7ffd300c).  Type “.hh dbgerr001″ for details
PEB is paged out (Peb.Ldr = 7ffd300c).  Type “.hh dbgerr001″ for details
DEFAULT_BUCKET_ID:  VISTA_DRIVER_FAULT
BUGCHECK_STR:  0×101
PROCESS_NAME:  SearchProtocolH
CURRENT_IRQL:  1c
LAST_CONTROL_TRANSFER:  from 81828448 to 818d85c9

STACK_TEXT:  
[cut] nt!KeBugCheckEx+0×1e
[cut] nt!KeUpdateRunTime+0xd4
[cut] nt!KeUpdateSystemTime+0xed
[cut] nt!KeFlushProcessWriteBuffers+0×5f
[cut] nt!KeSetPriorityAndQuantumProcess+0×6a
[cut] nt!PsSetProcessPriorityByClass+0×20
[cut] nt!NtSetInformationProcess+0×219
[cut] nt!KiFastCallEntry+0×12a
WARNING: Frame IP not in any known module. Following frames may be wrong. 
[cut]

STACK_COMMAND:  kb
FOLLOWUP_IP:
nt!KeFlushProcessWriteBuffers+5f
81811c63 8b08            mov     ecx,dword ptr [eax]
SYMBOL_STACK_INDEX:  3
SYMBOL_NAME:  nt!KeFlushProcessWriteBuffers+5f
FOLLOWUP_NAME:  MachineOwner
MODULE_NAME: nt
IMAGE_NAME:  ntkrpamp.exe
DEBUG_FLR_IMAGE_TIMESTAMP:  4549ae00
FAILURE_BUCKET_ID:  0×101_nt!KeFlushProcessWriteBuffers+5f

Pozwoliłem sobie powycinać co dłuższe kawałki z powyższego tesktu z windbg dla jasności obrazu.

Poszukałem co to takiego jest ten bugcheck 0×101: The specified processor is not processing interrupts. Typically, this occurs when the processor is nonresponsive or is deadlocked.

Procesor nie odpowiadał? Z uwagi na już drugi sprawdzany system operacyjny, wyglądało to dla mnie całkiem sprzętowo. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz widziałem nowe komputery (serwery) z błędami sprzętowymi. Niestety nie miałem okazji sprawdzić tego zachownia na innych Optiplexach 740 z identyczną konfiguracją, ale postanowiłem szukać szczęścia na stronach pomocy technicznej Della, mojego poprzedniego pracodawcy.

Niespodziewanie okazało się, że istniała nowa wersja BIOSu, która uaktualniła wersję 1.1.8 do 1.2.2. Z samych cyferek widać, że to dość duży skok.

Zainstalowałem nową wersję BIOS’u i … jak ręką odjął. Na nowym komputerku już działają sobie dwie maszyny wirtualne radośnie komunikując się między sobą.

Nie po raz pierwszy byłem cierpliwy w poszukiwaniu błędu, choć tym razem moja cierpliwość była posunięta do granic. Niestety Dell nie precyzuje dokładnie w czym różniła się nowa wersja BIOS’u od pozostałych poza ulepszeniem kompatybilności z niektórymi urządzeniami USB i poprawnieniem zarządzania energią. Jeśli jednak to był problem z USB, to zastanawiające czemu błąd rodził się tylko podczas instalacji maszyn wirtualnych? Jeśli ktoś drążył ten temat głębiej, chętnie postiuduję materiał.

Transformacja zakończona

Z dniem dzisiejszym zakończyłem moją transformację na platformę Vista. Wszystkie komputery na których pracuję, zarówno w biurze jak i w domu pracują na Windows Vista Enterprise bądź Ultimate Edition.

A droga nie była prosta. Kiedy ukazała się wersja RTM mogłem sobie pozwolić jedynie na instalację systemu tylko na laptopie, z którym podróżuję, ale nie często korzystam. Wiele narzędzi, z którym korzystałem miało problemy. Po miesiącu albo dwóch zainstalowałem Ultimate na swoim domowym komputerze (AMD x64 3200, 2.0GHz, 3GGB RAM, 250GB HDD SATA, pojedynczy monitor). Działa szczęśliwie i bezproblemowo do dnia dzisiejszego.

Dzisiaj natomiast mój główny komputer w pracy, na którym do tej pory miałem zainstalowany Windows Server 2003 R2 EE przeszedł na Vistę. Pracuję na AMD 64 X2 Dual Core 5000 2.6GHz, 4GB RAM, 250GB HDD SATA w konfiguracji dwumonitorowej. Zanim zacząłem instalację sporządziłem backup i spisałem listę programów, które muszę ponownie zainstalować. Lista była długa, naprawdę długa… Zebrałem się na odwagę i poświęciłem 4 godziny czasu. Instalacja, konfiguracja, dopinanie i zapinanie, sterowniki … Do zainstalowania zostało mi jeszcze kilka aplikacji, ale mogę już spokojnie usiąść do pracy.

Tak czy inaczej, z dniem dzisiejszym jestem 100% Wow! ;)

Tylko dlaczego to wszystko napisałem? Po to, by pokazać że do zmiany systemu operacyjnego należy się przygotować. Należy wszystkie aplikacje, z których się będzie w przyszłości korzystało przetestować, sprawdzić, przygotować. W sytuacji zmiany OS najgorszym doradcą jest pośpiech. Ja czekałem 11 miesięcy tylko po to, albo właśnie po to by nie żałować tej decyzji. W czasie tych 11 miesięcy aplikacje, które niepoprawnie działały pod Vistą doczekały się aktualizacji albo poprawek albo ktoś wymyślił metody obejścia problemów. I nie czekałem na SP1, bo nie widzę dalszej potrzeby oczekiwania.

Kaspersky Personal Security

W Estonii - elektronicznym i internetowym tygrysie Europy Wschodniej, Kaspersky, znany producent oprogramowania antywirusowego w dość zaskakujący sposób dystrybuuje swój najnowszy produkt - Kaspersky Personal Security. Oto zdjęcie produktu:

Produktu tego nie można kupić w żadnym sklepie, supermarkecie czy przez Internet. Jest on rozprowadzany przez bardzo miłe i skąpo ubrane panie (tutaj należy oddać szacunek za poświęcenie, w Estonii o tej porze roku jest naprawdę zimno!) na starym mieście w Tallinie. W dodatku oferowany jest za darmo! Produkt działa na każdym systemie operacyjnym i z dotychczasowych testów doskonale chroni przed wirusami i niechcianym oprogramowaniem.

Z jego użyciem wiąże się jednak pewien mankament: raz zainstalowany wystarcza tylko na jednorazowe użycie. Jednak wszyscy dotychczasowi klienci bardzo sobie nowe narzędzie z firmy Kasperskiego chwalili.

Oto opakowanie wraz z zawartością:

Wszystkie zdjęcia wykonane przez autora bloga, dystrybucja na zasadach Creative Commons Attribution-Noncommercial-No Derivative Works 3.0 Unported License.

Update: James także o tym napisał/James blogged about it as well

Zrobiłem sobie tapetę

my personal windows wallpaper

Copyright Michal Osmenda, Ireland 2007

Uczelnie wyższe mówią “nie” Wikipedii

Wielokrotnie podczas wykładów na irlandzkiej uczelni wyższej Dublin Institute of Technology słyszę, że szukając źródeł wiadomości studenci nie powinni opierać się na Wikipedii. A jeśli już, to powinni bardzo krytycznie podchodzić do wszystkiego co jest tam zawarte, a najlepiej od razu przejść do źródeł podawanych na dole każdej strony.

Przeglądałem przez chwilę Internet i znalazłem takie oto artykuły:

ABC News: College: Wikipedia Not Source for Papers

Middlebury College history students are no longer allowed to use Wikipedia in preparing class papers.

The school’s history department recently adopted a policy that says it’s OK to consult the popular online encyclopedia, but that it can’t be cited as an authoritative source by students.

O krytycznym podejściu do Wikipedii wypowiada się także jej twórca, Jimmy Wales.

Wikipedia Founder Discourages Academic Use of His Creation 

Wikipedia, an online encyclopedia compiled by a distributed network of volunteers, has often come under attack by academics as being shoddy and full of inaccuracies. Even Wikipedia’s founder, Jimmy Wales, says he wants to get the message out to college students that they shouldn’t use it for class projects or serious research.

Dalej za Chronicle.com:

Speaking at a conference at the University of Pennsylvania on Friday called “The Hyperlinked Society,” Mr. Wales said that he gets about 10 e-mail messages a week from students who complain that Wikipedia has gotten them into academic hot water. “They say, ‘Please help me. I got an F on my paper because I cited Wikipedia’” and the information turned out to be wrong, he says. But he said he has no sympathy for their plight, noting that he thinks to himself: “For God sake, you’re in college; don’t cite the encyclopedia.”

I kolejne, także opisujące decyzję działu historii Middlebury College w Vermont, tym razem MSNBC.

MSNBC: The word on Wikipedia: Trust but verify

Wikipedia is a marvel of Web innovation and utility, but the incident in Waters’ class, added to several celebrated controversies in which entries for famous people were found to be false, raises a troubling question: Just how accurate is Wikipedia, and can you trust what it tells you?

Zdawałoby  się, że Wikipedia, czyli Internetowa Encyklopedia jest XXI-wiecznym odzwierciedleniem znanych starych encyklopedii PWN czy Britannica, z tym dodatkowym udogodnieniem, że w sytuacji gdy opisywane w encyklopedii zagadnienie ulega zmianie można tą zmianę szybko nanieść i może to zrobić każdy z dowolnego zakątka globu.

I to właśnie paradoksalnie z powodu otwartości i dostępności Wikipedia traci na znaczeniu jako poważne źródło, które można cytować w pracach naukowych.

Encyklopedia Britannica jest tworzona od 1768 roku, posiada 4411 autorów i profesjonalny skład redakcyjny. Opiera się na ponad 700,000 haseł podzielonych na dwa woluminy - łącznie 32 tomy, (źródło: Wikipedia) i jest uznawana na najlepsze źródło wiedzy. Tymczasem Wikipedia istnieje od roku 2000, posiada 2 miliony artykułów w języku angielskim, ponad 5 milionów zarejestrowanych redaktorów i nieokreślona liczba anonimowych edytorów.

Za ilością nigdy nie idzie w parze jakość. I tej jakości nigdy w Wikipedii nie będzie, dopóki uniwersytety czy też inne ciała publiczne i niepubliczne nie zaczną wiedzy tam zawartej weryfikować. Wikipedia nigdy nie powinna była mieć opcji dyskusji przy artykułach, bo jak można dyskutować o wiedzy encyklopedycznej? To tylko jeden z dowodów na to, że przyszła “otwarta” internetowa encyklopedia powinna być redagowana tylko przez odpowiednią kadrę z dostatecznie dużą wiedzą i dorobkiem naukowym. Wikipedia w obecnej formie mogłaby pozostać czymś w rodzaju strony z sugestiami dla przyszłej internetowej encyklopedii.

Ten post powstał chwilę po moich kilku euro na fundację WikiMedia. Obawiam się, że bez akcji z ich strony w celu weryfikacji “wiedzy” zawartej na ich stronach, będzie to moja ostatnia dotacja.




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All software used by author of this blog come from legal sources.

Add to Technorati Favorites