Uwaga, będzie notka prywatna.
2 dni temu minęło 1000 dni, kiedy wylądowałem w Irlandii z zamiarami przeżycia nowej przygody i pomieszkania w innym kraju przez jakiś czas. Bilet w jedną stronę, plecak, adres na kawałku papieru. 1000 dni temu nie wiedziałem, że będzie to aż tak długi czas.
Nie wiedziałem wtedy także, co dokładnie przede mną. Miałem w kieszeni kontrakt z Dell’em, wiedziałem czym mam się zajmować i wiedziałem, że z głodu nie umrę. Los okazał się dużo bardziej przychylny.
1000 dni temu nie wiedziałem, że będę pomagał dużemu bankowi z UK postawić ich serwer Exchange na nogi, nie wiedziałem jak skonfigurować cluster z 8-ma serwerami. Nie wiedziałem dużo, jeszcze więcej się nawet nie spodziewałem. Tak było z Windows Vista i Office 2007 - wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło, że będę jednym z tych, którzy przyczynią się do stworzenia i wypuszczenia na rynek nowego systemu operacyjnego i moje nazwisko znajdzie się na liście “handcrafted by”. Nie przypuszczałem też wtedy, że moje narzędzie do zarządzania projektami będzie używane w centrali w Redmond.
Jestem jednym spośród tych 2 milionów, którzy wyjechali z Polski po 2004 roku. Jednym się udało, innym trochę mniej, część już wróciła, część wciąż się zastanawia, a pozostali myślą by zostać za granicą. Mógłbym sobie gdybać, czy gdybym został byłoby inaczej - czy wciąż jeździłbym Peugeot 206, zamiast Audi A4, mieszkał na Białołęce w Warszawie zamiast w Stepaside w Dublinie. Jestem jednym z tych, którzy żyją, pracują i uczą się w kraju, gdzie można realizować swoje ambicje, widzieć przyszłość przez różowe okulary, cieszyć się swoim hobby i nie narzekać z powodu 41% podatku. I to wszystko pomimo częstego deszczu, braku słońca i braku autostrad. I bez polityki…
Przez te dni poznałem niezwykłych ludzi. Polaków, Irlandczyków, Amerykanów, Hiszpanów, Francuzów, Hindusów i wiele, wiele innych nacji, których nie jestem w stanie wyliczyć. Wszyscy okazali się wspaniałymi ludźmi, współpracownikami i kumplami. Mnóstwo spędzonego razem czasu, tysiące świetnych i szalonych pomysłów, mnóstwo przegadanych godzin, wieczorów, dni, hektolitry wypitego piwa. Nie życzyłbym sobie więcej.
Przede mną kolejne tysiąc(-e) dni. W kwietniu 2008 będę miał 28 lat i gotowy największy jak do tej pory projekt (wdrożenie), jaki kiedykolwiek prowadziłem. Kolejne dni pełne wyzwań i przygód.
Go gcuire Dia an t-ádh ort!

Heh, dawno mnie tu nie bylo i po woli wracam do swiata zywych
Milo widziec jak kolejnym udaje sie spelniac marzenia. I to wcale nie jakos specjalnie wyrafinowane marzenia - po prostu chec, by bylo normalnie. I jest. Gratulacje dla Ciebie.
Mój numerek to 690 i cieszę się, ze jestem gdzie jestem.
Najlepszego Michal !
Zycze Ci aby przez kolejne 1000 dni bylo jeszcze lepiej… :]
No cóż. Pogratulować stażu na Obczyźnie.
Z tego co się orientuję plany masz na kolejne kilka tysięcy dni
Powodzenia w Ich realizacji!
@all: dzieki!
Mnie mija dzis 1096 dni. Moze nie mam tak spektakularnych sukcesow na swoim koncie, ale tez swiadomie nie wybralem zycia (bo to nie jest praca) w korporacji i udalo sie
Dajemy wszyscy rade!
Tobie, sobie i wszystkim innym zycze kolejnych tysiecy dni w normalnym swiecie.
coz za skromnosc…
ale czy to jest szczescie? czy to nie przeklenstwo?
Hej. Czytam Twoj blog, choc jeszcze nic nie komentowalem, ale przede wszystkim chcialbym Ci pogratulowac za to co osiagnales i samego czystego szczescia, bo jak sie jest szczesliwym, to wszystko gra. Ja mam plan na wyjazd do Finlandii na studia mgr, ale nie wiem czy mi sie uda. Nie wiem takze czy bede choc w czesci takim profesjonalista jak Ty, po prostu nie wiem czy dam rade byc bardzo dobry w tej dziedzinie. Z powazaniem, Byczy.
Witam,
Na twój blok weszłam całkiem przypadkiem. Początkowo zainteresowała mnie tematyka zarządzania IT. Piszesz ciekawie. Ale nie wszystkimi opiniami się zgodzę. Ale to już temat na inny komentarz.
Zauważyłam jedno. Okej, gratuluję szczęścia na obczyźnie. Może warto przestać patrzeć na życie przez pryzmat kasy??? Z twoich opisów, wszystko kręci się wokół KASY. Co mam? Za ile? I tylko więcej i więcej. Także tyle odemnie;-).
@Joanna: jesli wysnulas taki wniosek, oznacza to ze najwyrazniej pisze inaczej niz mysle. Dzieki za sugestie, zmienie nieco styl by czytelnicy nie interpretowali tego co pisze, jak to zrobilas Ty. Pozdrawiam.