Archive for lipiec, 2007



Kiedy tani bilet nie zawsze jest tani

W Internecie jest mnóstwo serwisów oferujących wyszukiwanie i możliwość zakupu on-line tanich biletów lotniczych. Poza dużymi firmami, takimi jak Expedia.co.uk, Travelocity.co.uk, ebookers.ie są także strony, które są jedynie wyszukiwarkami - pomysłowymi rozwiązaniami, które nierzadko wywołują reakcje podobne kiedyś do mojej: “czemu nikt na to wcześniej nie wpadł?”. Strony te, swoiste multiwyszukiwarki, są jedynie odnośnikami do serwisów, gdzie za uprzednio znalezione bilety można zapłacić. Nie zarabiają więc wprost na sprzedaży biletów, a mają jedynie procent z ich sprzedaży albo finansują się reklamami na swoich serwisach.

Ja takie strony porównuję do oprogramowania open source. Dobry pomysł, świetne rozwiązanie i mglisty model biznesowy bądź jego brak. Dużo osób z nich korzysta nie płacąc przy tym centa, a sama strona dzięki temu, że wyszukuje szybko, pobiera dane z wielu serwisów i pomysłowo wykorzystuje te dane pozwala nam dużo zaoszczędzić. Nad rozwojem oprogramowania siedzi po nocach kilku programistów, którzy piszą kod w imię hasła “bilety za 1 euro”.

Czasami można jednak wpaść w pułapkę. Zagadka dla spostrzegawczych: co wydaje Ci się rożne od pozostałych elementów poniższego obrazka?

cheaptickets.com

Połączenie Dublin - Seattle, zazwyczaj cena oscyluje w okolicy 1000-1200 euro, zależy od sezonu, dni wylotu, etc. Dla spostrzegawczych ufundowałem nagrodę: darmowy ITblog do poczytania.

Powyższy obrazek pochodzi z serwisu kayak.co.uk. Jest jednym z kilku najlepszych wyszukiwarek połączeń lotniczych, jakie znam. Korzystam z jeszcze jednego serwisu: skyscanner.net (głównie dla low-cost’ów) i także sobie chwalę.

Do zobaczenia więc, gdzieś na lotnisku, w samolocie, w czasie przesiadki!

Jeśli komuś się wydaje, że powyższy artykuł jest o serwisach oferujących bilety, niech zastanowi się dwa razy…

Serwer SVN na Windows

SVN (Subversion), czyli system kontroli wersji jest oprogramowaniem, dzięki któremu zachowamy porządek w zmianach w dokumentach, kodzie, itp pracując czy w grupie, czy nawet indywidualnie. SVN powstało jako następca CVS (Concurrent Versions System) i jest używany zarówno na platformach Linuxowych, Macowych jak i Windowsowych.

Ja właśnie o tych ostatnich.
Kilka dni temu zakończyliśmy projekt, który miał na celu optymalizację pewnego procesu, który uruchamiamy 4 razy dziennie po dwóch stronach globu. Chodziło, jak zawsze, o to by było szybciej, wydajniej, mniej kosztowało czasu i pieniędzy, i było bardziej stabilne. Napisaliśmy, ja i mój znajomy, kilka programików w VB do optymalizacji procesu. Co jakiś czas nasz kod był przeglądany w Redmond, a my na bieżąco dokonywaliśmy zmian. Pracowaliśmy i w biurze i w domach.

Ogromnie przydał nam się SVN. Pozwalał zapanować nad zmianami, nad tym koszmarem zmian, które są wprowadzane przez wiele osób na raz i, jak to w każdym projekcie bywa, nie każdy jest skłonny nie tylko dokumentować te zmiany, ale co najgorsze - informować, że takowe zostały poczynione.

Chciałem od razu zaznaczyć: nie jestem programistą, nikt w naszym zespole także nim nie jest, i nie mam wyriobionych nawyków kontroli nad kodem przy pracy grupowej. Po prostu uznaliśmy, że cały świat nie może się mylić i skorzystaliśmy z gotowego narzędzia :)

Przydał nam się dokument, jaki znalazłem na blogu Vertigo Software o tym, jak zainstalować SVN na platformie Windowsa. Domyślnie program przychodzi z Apache, ale może też działać jako osobny serwis. Polecam, bo od tego dokumentu trzeba zacząć myśląc o kodowaniu w grupie.

Btw, przy ITcore.pl także korzystamy z SVN.

Darmowa książka dot. Subversion 1.4 jest do pobrania spod tego adresu.

Testy ITCore.pl ruszyły z kopyta

ITCore.pl - nowa strona polskiej społeczności IT, następca WSS.pl i CodeGuru.pl, jest obecnie w fazie pre-test. Zaangażowałem się w pisanie scenariuszy testowych i samo testowanie. Znajdziecie moje nazwisko na stronie w dziale Team -> Testerzy.

Dlaczego? Bo mam wolny czas? Nie, tego mi zupełnie brak. Bo testowanie to fajna zabawa? Raczej nie, testowanie to dość żmudny i złożony proces. Zaangażowałem się w ITCore.pl bo wierzę w społeczne przedsięwzięcia i wierzę, że grupa ludzi rozsiana po całym świecie jest w stanie pracować wirtualnie i stworzyć rewelacyjny produkt.

Jeśli szukasz pracy w Microsoft…

Microsoft Ireland ma kilka ciekawych ofert. Pozwalam sobie zamieścić jedynie stanowiska techniczne.

  • Systems Engineer
  • Support Analyst
  • Technical Account Manager
  • Software Development Engineer in Test
  • SDET
  • Senior Application Platform Consultant
  • Lead Software Development Engineer in Test
  • Software Development Engineer in Test
  • Software Design Engineer
  • Lead Software Design Engineer

Więcej informacji na Jobs in Ireland@Microsoft.

Informatycy wolą Firefoxa

Tytuł tego posta zdradza jego zakończenie. To wniosek z pewnej analizy, a dlaczego tak się stało, przedstawię poniżej.

Krótkie słówko wstępu.

W lutym tego roku porównywałem dane zebrane w Google Analytics z dwóch moich blogów: angielskiego i polskiego. Zakładałem, że jest to dobry pretekst by porównać używalność systemów operacyjnych i przeglądarek w Polsce i za granicą (przynajmniej tą angielsko-mówiącą zagranicą).

Od tamtego czasu kilka rzeczy się zmieniło, ale co najważniejsze, zacząłem gromadzić dane z polskiego rynku, i to z dwóch źródeł: mój blog, nieskromnie przyznam, że dość popularny (opierając się na statystykach) i strona polskiej społeczności w Irlandii - PolskiDublin.com. W ten projekt zaangażowałem się w okolicach lutego, przenieśliśmy się na nowy serwer, nowy CMS i zaczynamy zabawę w ulepszanie strony.

Kluczem do zrozumienia poniższych statystyk jest porównanie profilów gości obu serwisów:

  • ITblog jest lekturą informatyków, bądź zainteresowanych tematyką komputerową, spędzających dużo czasu przed monitorem, prawdopodobnie znających różnice między Vistą a Linuxem czy TCP a IP, zamieszkałych w większości w Polsce i w Irlandii (irlandzka Polonia). Liczba gości: około 400 dziennie
  • PolskiDublin.com ściąga do siebie cały przekrój społeczny ludzi którzy już są w Irlandii albo chcą do niej przyjechać, szukających pracy, mieszkania, kogoś z kim można pogadać i pójść na piwo. Wszystkie możliwe zawody: fryzjer, kucharz, stolarz, lekarz, elektryk, także informatyk. Liczba gości: kilka tysięcy dziennie

Jeśli wszystko jasne, to przejdźmy do konkretów. Dane statystyczne, które porównywałem obejmowały czas między 21 kwietnia a 7 lipca tego roku zebrane przez Google Analytics.

Czytaj dalej ‘Informatycy wolą Firefoxa’




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All rights reserved. Quotations from this blog require author's written approval.
PL: Wszelkie prawa zastrzeżone. Cytaty z tego bloga wymagają pisemnego zezwolenia autora.

Add to Technorati Favorites