24 marca Flickr, galeria internetowa i własność Yahoo, ogłosiła wprowadzenie kilku wersji językowych swojej strony i wprowadzenie częściowej cenzury dla użytkowników z kilku krajów.
Użytkownicy galerii z krajów takich jak Singapur, Hong Kong, Korea i Niemcy nie mogą wyłączyć filtra treści strony, co oznacza, że obrazki które zostały oznaczone przez pracowników Yahoo jako materiały dla dorosłych czy zawierające inne, “ostre” treści nie będą prezentowane.
Na forum strony zaczęła się długa i zacięta dyskusja na temat zasadności tejże decyzji [1] [2]. Miłośnicy fotografii zaczęli masowo zamieszczać zdjęcia potępiające tę formę cenzury, niektóre ze zdjęć były na tyle popularne, że znalazły się na liście najpopularniejszych zdjęć serwisu (tzw. Explore), skąd były sukcesywnie “zdejmowane” przez Flickr.
Nie był to już pierwszy raz, kiedy społeczność internetowa potępiła mocno galerię za swoje działania. Pamiętam bardzo dobrze sprawę Rebekki z Islandii [1 - jej galeria], która w komentarzach do swojego zdjęcia oskarżała pewną firmę drukarską z Londynu o kradzież fotografii i pracowników Flickr o brak jakiegokolwiek stanowiska czy pomocy. Byłem jednym z tych, którzy zdążyli przeczytać komentarze zanim zostały usunięte przez pracowników galerii.
Ostatnim jednak czasem znalazłem coś, co może zostać odebrane jako rezultat działań Flickera przeciwko swoim użytkownikom i co wzbudziło moją ciekawość. Jedynie niewielka garstka zainteresowanych ma dostęp do statystyk serwisu i można się jedynie domyślać, czy cenzura miała jakiś wpływ na popularność strony. Jednak czy na pewno?
Wystarczy spojrzeć na stronę prezentującą popularność aparatów fotograficznych, by zaobserwować znaczny spadek ilości nowych zdjęć, na wszystkich trzech kategoriach aparatów: najpopularniejszych, kompaktów i aparatów w komórkach (zrobiony przeze mnie zrzut ekranu został wykonany 01/07/2007).
Spadek ten można wytłumaczyć na kilka sposobów:
- nagle znaczna część użytkowników nauczyła się usuwać znaczniki EXIF ze swoich zdjęć albo nauczyło się nie pokazywać informacji o aparacie (mało prawdopodobne)
- nastąpił znaczny spadek popularności większości znanych aparatów fotograficznych i znaczna część nowych zdjęć na galerii pochodzi z nowych modeli (też mało prawdopodobne, bo nowe modele pokazałyby się na wykresach),
- zaczęły się wakacje i dotychczasowi użytkownicy przestali korzystać w takim stopniu jak poprzednio (wakacje to okres wzmożonego robienia zdjęć, więc ta opcja też wydaje się nie mieć uzasadnienia),
- i w końcu część użytkowników odwróciła się od Flickera na skutek ostatnich decyzji firmy
Ta ostatnia opcja wydaje się być najbardziej prawdopodobna, szczególnie że w międzyczasie pojawił się na rynku nowy gracz - Zooomr, którego to CEO, Thomas Hawk, otwarcie krytykował działania Flickera (na marginesie Thomas jest dobrym znajomym Roberta Scoble, przez co informacje o Zooomr dość często pokazują się na blogu Scobleizer.com).
Walka trwa, Flickr jeszcze nie walczy o przetrwanie na rynku “social photography” ale na pewno stara się zahamować odpływ użytkowników do konkurencji. Czas pokaże, którą galerię użytkownicy cenią sobie bardziej.


Dlatego swoje zdjecia hostuje na u siebie. Oczywiscie nie jest to rozwiazanie dla przecietnego uzytkownika Internetu, ale coz, jak nie ma konkurencji to firma uderza woda sodowa do glowy.
Wykresy popularności są normalizowane, więc pokazują tylko relatywne zmiany w popularności aparatów. Jeżeli nagle ubywa popularnych aparatów to niekoniecznie znaczy że ubywa aparatów w ogóle. Być może przybywa innych aparatów.
Exodus użytkowników Flickr.com niekoniecznie musi oznaczać zmiany w proporcjach użycia aparatów fotograficznych. W perspektywie tego co piszesz exodus najprawdopodobniej istnieje, ale nie jestem przekonany co do interpretacji tego wykresu.
Być może ten exodus nie jest równomiernie rozłożony, tzn. odchodzą głównie użytkownicy najpopularniejszych aparatów? Jeżeli tak, dlaczego akurat ci?
„% of members” - może przybywa użytkowników nic nie uploadujących - komentujących i kolekcjonujących fave’y tylko - albo zupełnie nic nie robiących? Czwartej hipotezy nie da się dowieść wykresem „% of members”.
Cóż, i tak nie korzystam z Flickr. Wolę photobucket’a, devianta czy nawet starego kacapa imageshack ale nie mogę patrzeć na dziwolągi typu fotosik…