Kilka tygodni temu głośno było o stronie Ośrodka Informatyki Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, który handlował licencjami Select Microsoftu. Jako komentarz na stronie ITBiznes.pl pojawił się następujący tekst: “Fakt sprzedawania przez organ administracji rządowej oprogramowania komercyjnego podmiotom, które ma za zadanie informatyzować, rodzi pytania związane z kwestiami pojawiania się konfliktu interesów - można założyć, że ośrodek będzie forsował wykorzystywanie rozwiązań, na sprzedaży których zarobi.“
Strony już nie ma, afera wciąż jednak świeża. Kiedy myślę o tym, co robił OIWUW nasuwają mi się głowy słowa neutralność, otwartość, przejrzystość, dostępność, których najwidoczniej brakowało w strategii działania strony www tegoż Urzędu.
Wczoraj znalazłem odnowioną stronę Urzędu Miasta i Gminy mojego rodzinnego miasta Wolbromia, pow. Olkusz, woj. małopolskie. Dobry standard, ciekawe, jak na urząd, informacje, przejrzystość i dobrej jakości zdjęcia.
Jednak miałem niemały zgryz jak zinterpretować trzy linki, które zostały opublikowane w prawym dolnym rogu strony: OpenOffice, Firefox i Thunderbird. Pierwszy link, prowadzi na stronę firmy Ux Systems, która oferuje OpenOffice za całkiem przyzwoite pieniądze, Firefox i Thunderbird są linkami z programu reklamowego Mozilla Affiliate, propagującego darmową przeglądarkę i darmowy program pocztowy.
Znów stanęły mi przed oczami reguły, którymi powinna się kierować administracja rządowa czy samorządowa: neutralność, otwartość, przejrzystość, dostępność. Jeśli reklamować za darmo (co jak sądzę ma tutaj miejsce) to wszystkich, jeśli sugerować rozwiązania informatyczne, to wszystkie.
Targany dalszymi niepewnościami postanowiłem napisać do UMiG poprzez zamieszczony na stronie email (info@umigwolbrom.pl) krótkiego emaila:
Szanowni Państwo,
Prawie przypadkiem natrafiłem na Państwa odnowioną stronę WWW. Gratuluję nowego układu, przejrzystości i czytelności.
Mimo pierwszego zachwytu moje lekkie zaniepokojenie wzbudziły 3 linki w prawym dolnym rogu strony: OpenOffice, Firefox i Thunderbird.Chciałbym zapytać, czy stosownym jest, by UMiG Wolbrom promował jakiekolwiek rozwiązania informatyczne, tym samym wspierając konkretne firmy z rynku IT i dawał im darmową reklamę? Na rynku jest więcej niż jedna przeglądarka, więcej niż jeden program pocztowy i jest więcej pakietów biurowych, niż ten cytowany na stronie. Artykułowanie tylko jednego rozwiązania spośród dostępnych na rynku faworyzuje w mojej ocenie cytowane przez Państwa firmy.
Sugerowałbym zachowanie neutralności i usuniecie tych linków, ew. dodanie kolejnych dla przeglądarek: Safari, Internet Explorer, Opera, Netscape (sugerowałbym wykorzystanie strony http://pl.wikipedia.org/wiki/Przegl%C4%85darka_internetowa w celu załączenia kompletnej listy rozwiązań); dla programów pocztowych: Balsa, Eudora, Evolution, KMail, Microsoft Outlook, Microsoft Outlook Express, Mozilla Suite/SeaMonkey, Netscape Messenger, Opera, Pegasus Mail, Sylpheed, The Bat! oraz najróżniejsze webowe programy pocztowe; ostatecznie dla pakietów biurowych: iWork, Lotus SmartSuite, Microsoft Office, Microsoft Works, StarOffice, WordPerfect Office, GNOME Office, KOffice, NeoOffice czy Google Docs.
Zmiany te nie będą budziły jakichkolwiek zastrzeżeń co do intencji autorów strony.
pozdrawiam,
Michał Osmenda
Wysłałem go dosłownie przed chwilą, więc nie wiem jaka jest reakcja. Dowiecie się w swoim czasie.

dla mnie trochę to takie czepianie się, jednak z drugiej strony racja - jakaś organizacja rządowa/samorządowa nie powinna raczej niczego reklamować (w sensie firm trzecich), nawet jeżeli produkty są dostępne za darmo
Jednak co do reklamowania przeglądarek - w sumie to po co reklamować IE? Ci, którzy używają Windowsa są w pełni świadomi jego obecności i go na 100% mają (w końcu AFAIK nie da się go usunąć, gdyż jest integralną częścią systemu), a jeżeli ktoś nie używa Win to raczej nie ma do IE dostępu. No chyba, że to miałoby być w stylu “jak już masz to używaj”
jednak jak ktoś nie używa to jest chyba jego świadomy wybór… ale mniejsza o to ;]
Nie widzę nic złego w promowaniu darmowych rozwiązań przez Urzędy (no może jedynie linki powinne wskazywać na stronę pobierania). Wiele osób może nie zdawać sobie sprawy z tego, że moga wykorzystać darmowe rozwiązania w konktaktach z urzędem. Mozliwe, że urząd pracuje w oparciu o takie darmowe rozwiązania i chciałby otrzymywać dokumenty właśnie w formacie OpenOffice - dlatego promuje to rozwiązanie (pracowalem nad softem dla urzedow i wiem, że technicznie cięzko jest zapewnić interoperacyjność w momencie kiedy zdecydujemy się na określone rozwiązania - a skutecznie to uniemożliwiają rozwiązania Microsoftu). Wydaje mi się, że z racji wykonywanej pracy troszeczkę przesadzasz i wszędzie widziałbyś soft MS.
Przy okazji dodam, że wczoraj przeglądaliśmy te same serwisy - również odwiedzałem dwa wspomiane przez Ciebie i na mnie umieszczenie linków do Firefoxa i Thundebirda zrobilo pozytywne wrażenie.
@uki24: Zgadzam sie z Twoimi argumentami, jesli urzedy zycza sobie dokumentow w otwartych standardach powinny to napisac wskazujac uzytkownikom jakich programow uzywac.
Ja wskazuje jedynie na fakt braku neutralnosci, ktory powinien byc zachowany i fakt oczywistej reklamy firmy Ux Systems.
Co do MS, nie zajmuje sie propagowaniem oprogramowania mojej firmy na mojej prywatnej stronie www, nie jestem products evangelist ani pracownikiem PR ani dzialu sprzedazy. Staram sie racjonalnie podchodzic do roznych zagadnien z dziedziny IT i nie pcham na sile oprogramowania MS wszedzie, gdzie to mozliwe.
Mam nadzieje, ze to wystarczy, by przekonac niedowiarkow.
Co do Ux Systems- racja, tej reklamy nie powinno być.
Natomiast uważam że edukacja co do przeglądarek internetowych jest jak najbardziej wskazana, szkodliwe jest natomiast wrzucanie IE do worka z przeglądarkami internetowymi.
Popieram popieranie wolnego oprogramowania
Zgadzam się co do uxSystem - ewentualnie warto by zmienić link tak, by wskazywał na stronę pobierania lub na stronę OpenOffice.org.
@Roberto: ci ktorzy nie uzywaja Win tez moga sobie IE zainstalowac… :]
Tak się składa, że to ja jestem twórcą strony, a zarazem odpowiedzialnym za owe ‘reklamy’. Przyznam, że zarzuty, jakie zostały mi postawione, spowodowały lekką konsternację - osobiście umieszczałem ‘reklamówki’ z głębokim przekonaniem o tym, że jest to minimalna forma wdzięczności wobec twórców, za to, że mamy takie oprogramowanie do dyspozycji. Wydawać by się mogło, że rację macie w przypadku wskazania na UX. Jednak, urząd korzysta z oprogramowania przygotowanego przez tą właśnie firmę, na bazie darmowej licencji. Niestety, poza umieszczeniem informacji o ich produkcie, firma nie zarobiła na nas złamanego grosza. Jeśli taka promocja (forma wdzięczności) jest zła, to jak ocenić wydanie naszych publicznych pieniędzy, w kwocie bodajże 30 tys. złotych dla tej firmy, na polonizację pakietu (jeśli dobrze pamiętam to m.in. w celu wykonania tłumaczenia pomocy na język polski). Serwis w obecnej postaci funkcjonuje już dość długo, powoli szykują się duże zmiany. Prawdopodobnie, m.in. za sprawą powyższych zastrzeżeń, w nowej wersji owa promocja zupełnie zniknie. Mnie jest z tego powodu przykro, jednak nie będę się upierał.
Przy okazji chciałbym pochwalić naszych pracowników - choć z sporymi oporami, udało mi się ich przekonać do pracy z użyciem OpenOffice. Oszczędności finansowe w skali urzędu są całkiem przyzwoite, więc uważam to za swój mały sukces. Sam na prywatnym laptopie jako podstawowego systemu używam linuxa, jednak tego pracownikom na razie na głowę nie probuję zrzucić. Z dwóch powodów - zbyt ciężko byłoby skompletować oprogramowanie działające w tym systemie - w wielu wypadkach byłoby to zapewne niemożliwe, no i tutaj zmiana przyzwyczajeń byłaby znacząco trudniejsza. Niektóre sprzęty też linuxowi nie podołały by. A szkoda, bo z punktu widzenia zarządzania tym, po okresie wdrożenia, byłoby rewelacyjnie wygodnie. Na razie to sfera marzeń…