Przyzwyczajony jestem, zapewne nie tylko ja, do różnego rodzaju patchy, hotfixów, service packów do oprogramowania z MS: Windows, Office, SQL, Exchange i temu podobne. Zawsze w drugi wtorek miesiąca Microsoft wypuszcza dużą ilość poprawek do błędów krytycznych w swoim oprogramowaniu. W firmie nazywany to Tuesday patch day, co de facto czyni gorącym również poniedziałek, a wtorek jeszcze ciekawszym, w końcu to my te poprawki wypuszczamy w świat (czyli jesteśmy powiedzmy, na końcu łańcuszka zwanego release).
W języku Microsoft są więc poprawki (patches, czyli po polsku łaty), hotfixy (poprawki krytyczne, często robione pod zamówienie konkretnego klienta), service packi (zbiory poprawek). I tak mamy kolejne numerki w KB, MS (np. MS07-028 - poprawka do CAPICOM), SP1, SP2, SP3, itd, itp.
Taki Automattic, znany ze swojego Wordpress’a stosuje nieco inną metodę. Z racji natury swojego oprogramowania (łatwo zamienialne pliki php na serwerach www) mogą dostarczać poprawione rozwiązania w postaci kompletnych produktów, dlatego stosują numerowanie wersji jako wskazówkę dla użytkowników. Obecnie mamy już wersję 2.2, wersja 2.1.3 została wypuszczona dokładnie 43 dni temu. Każda mała poprawka zwiększa ostatni człon wersji (były 2.1.1, później uaktualniona do 2.1.2 ze względu na krytyczne poprawki), większa powoduje skok drugiego członu.
Dlatego też dość dużym zaskoczeniem było dla mnie dzisiejsze odkrycie SP1 dla … Community Server 2007! Produkt ten funkcjonalnością i wyglądem przypomina jego darmowego kolegę Wordpress’a, z tym wyjątkiem że działa na platformie ASP.Net w oparciu o bazę MS SQL. Nie dość, że przyjęli numerowanie wersji identyczne z MS, to jeszcze ich poprawki nazywają podobnie. WTF?
Zapewne nie mieli innego wyboru, nie mogli go w końcu nazwać Community Server 2007.1 ani 2008.
A propos wersji, Longhorn Server to już nie Longhorn a Windows Server 2008. Farba wypłynęła we Francji (dlaczego tam, nikt nie wie), ostatecznie potwierdził to Bill na WinHEC.

Ech, a tak ładnie się nazywał.
Duzo firm przyjelo nazewnictow service packi z Microsoftu.
Witaj
Przywołałeś do tablicy poprawkę CAPICOM’a, niestety, pierwsza poprawka dla tego elementu Platform SDK i pierwszy błąd instalki.
Już sam pliki readme.txt mówi iż biblioteka ta kopiowana ma być do katalogu system32 i tam rejestrowana, a gdzie umieściłą go poprawka KB931906, w folderze “c:\Program Files\Microsoft CAPICOM 2.1.0.2\Lib\X86\”. Nie muszę chyba mówić co sie stanie gdy ktoś teraz na takim komputerze gdy zainstaluje program z pomocą Windows Instalera umieszczajacy bibliotekę capicom v.2.1.0.1 w katalogu system32, czyli zgodnie z zaleceniami Platform SDK, zmiany wprowadzone przez KB931906 zostaną unieważnione.
PS.
Inne instalki microsoftu są jeszcze “ciekawsze”, bo instalują capicom 2.1.0.1 w katalogu “c:\Program Files\Common Files\Microsoft Shared\CAPICOM\”, prawdopodobnie Office, może też SQL 2005, ale nie jestem tego piewien.
Numeracja trzy, lub nawet czteroczłonowa w nazwie wywodzi się ze środowisk UNIXowych i OpenSource, gdzie ładna nazwa nie jest tak ważna. VisualStudio wewnętrznie też przecież tak numeruje wersje. Ale Microsoft od zawsze stawiał na wygląd, stąd wersje 2003, 2007, niezbyt wiele mówiące SP, a teraz trudne do wpasowania (prawie losowe) łańcuchy cyferek KB
numeracje takie jak wspomniana przez Ciebie a pochodzaca ze srodowiska Unixowego sa stosowane powszechnie w produktach MS. Ja na desktopie uzywam dla przykladu Microsoft Windows version 5.2.3790, w przelozeniu na normalny jezyk jest Windows Server 2003, w dodatku standard, w dodatku SP2. Microsoft raczej nie stawia na wyglad (ocena subiektywna) przy nadawaniu nazw swoim produktom. To bardziej “brzmienie” jest decydujace. Jak brzmialaby reklama Windows Server, gdyby byla reklamowa jako “nowa wersja 5.2.3790″. Co najmniej dziwnie, nieprawdaz?
Taki OSX ogranicza sie do 10.x, co poniekad stoi w sprzecznosci z idea prostoty, latwosci i gladkosci Apple. Pewnie dlatego wola nazywac swoje OSy kolejnymi ssakami z rodziny kotowatych.