Jeśli kiedyś zastanawialiście się czy ktoś z Microsoftu odwiedza Wasze strony i szukaliście Redmond w statystykach jako miejsca skąd mógłby pochodzić czytelnik, jesteście w błędzie. Nazwa, której powinniście szukać to Bellevue. Redmond, gdzie znajdują się prawie wszystkie budynki campusu znajduje się na mapie nieco nad Bellevue. Nie będę wdawał się w szczegóły techniczne sieci, to zbyt skomplikowane.
Kiedyś rozmawiałem ze znajomą, która pracuje w tym samym zespole co ja, tyle że w Redmond, na temat ich dojazdów do pracy. Kiedy powiedziałem jej, że dojeżdzam bez korków w 10 minut do biura, nie mogła uwierzyć jak można tak blisko firmy mieszkać. Sama dojeżdza codziennie 40 mil, co zajmuje jej czasami nawet do 1.5 godziny. Inny znajomy też nie ma bliżej - 60 mil. Biedron na swoim blogu całkiem fajnie opisał jak wygląda typowe amerykańskie commuting, tyle że w San Francisco. W Redmond dochodzi jeszcze czynnik pogodowy i reakcje ludzi podobne do tych, które już znam z Dublina - niewielka ilość śniegu i mała gołoledź - transport praktycznie stoi, zamykane są szkoły a telewizje nadają 24-godzinny przekaz z 5-cio pasmowych autostrad. W Irlandii jedynie to pierwsze ma miejsce, bo o 5-cio pasmówkach można tylko pomarzyć.

0 Responses to “To nie Redmond…”