Co ma fotografia do informatyki?

Jak w tytule - co? Po roku obcowania z zaawansowaną fotografią cyfrową mogę się założyć, że tyle samo co przemysł samochodowy z przemysłem paliwowym. Choć będą też tacy, którzy nie zamieniliby swojego filmowego aparatu na Nikona D2x.

Szczególnie dzisiaj uderzyło mnie jak bardzo zależny jestem od komputera by zobaczyć efekt swoich zdjęć. Po pierwsze - muszę je skopiować z aparatu (Nikon D80 -> Windows Vista), posortować (Picasa2), obrobić (Photoshop CS2, Picasa2 i Photomatrix). Czasami zdarza się coś zarchiwizować (Windows Vista burning software). Jeśli chce zdjęcia pokazać światu upload na flickr.com albo wysyłka pocztą (Outlook, gMail, Yahoo! mail). Nie zdarzyło mi się jeszcze nic wydrukować.

I te godziny gapienia się w monitory i decydowania o ostrości, tonach, nasyceniu kolorów, wielkości zdjęcia, retuszu.

I tak naprawdę w tym wszystkim zapominam czym właściwie jest fotografia. Czy to wciąż pokazywanie świata jakim jest?

St Peters square

1 Response to “Co ma fotografia do informatyki?”


  1. Gravatar Icon 1 Gallangher

    Szkoda, ze żadnego zdjęcia nie wywołałeś…
    przecież fotki robisz bardzo dobre :)
    Ja nie wyobrażam sobie trzymać fotek tylko w postaci cyfrowej. IMHO dopiero na papierze mają dusze :)
    Żeby ni zasypać się fotkami wybieram tylko pojedyncze najlepsze fotki do wydrukowania (z tygodnia spędzonego w Pradze było może 10 ujęć)

    Spróbuj - nie pożałujesz :)

Leave a Reply




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All rights reserved. Quotations from this blog require author's written approval.
PL: Wszelkie prawa zastrzeżone. Cytaty z tego bloga wymagają pisemnego zezwolenia autora.

Add to Technorati Favorites