W końcu napisałem tą kropkę nad i, zmusiłem się i zdałem ten 70-284 (Exchange 2003). To było moje drugie podejście, bo za pierwszym miałem akurat tego dnia ważniejsze rzeczy do zrobienia niż jakiś durny egzamin.
Ulga jest spora, można aktualizować CV (nie po to jednak by pracy szukać), wizytkówki nowe zamawiać, zaktualizować LinkedIn i zastanawiać się co dalej. Wynik - 820 może totalnie rewelacyjny nie jest, ale pozwala spojrzeć z odwagą na projekty, w których pojawia się Exchange 2003 Server.
W ośrodku egzaminacyjnym - New Horizons Ireland - na liście 15 osób w tym dniu zdających egzamin, 3 nazwiska były polskie.
OK, wieć kwestią podsumowania - od dzisiaj jestem Microsoft Certified System Administrator.
—-update—-
Dziś przejrzałem swoją stronę MCP i okazuje się, że mogę się nazywać także Microsoft Certified Systems Administrator: Messaging. Pretty exciting ![]()

Congratulations! You are big!
„W ośrodku egzaminacyjnym - New Horizons Ireland - na liście 15 osób w tym dniu zdających egzamin, 3 nazwiska były polskie.” czyli 1/5, hmmm…, całkiem duży ułamek.
Ach Ci Polacy spryciule, powiedz jeszcze, że dwaj inni też zdali ten egzamin.
gratulacje
Planujesz drogę do E, czy też zostaniesz przy A?
Congrats!
Ja juz drugi rok przymierzam sie do zdania reszty egzaminow na MCSE i - poniewaz nie mam motywacji w postaci pracy z systemami mojego ulubionego wroga - pewnie nie zdam ich za szybko
MCP jak na razie i tak mi sie do niczego nie przydal.
@Irma: nie wiem, ja po 45 minutach wyszedlem usmiechniety
@vermin: oczywiscie ze pre do przodu! A to dopiero poczatek!
Ech te Microsoftowe egazminy. Niczego nie gawarantuja, no moze poza zyskiem dla Microsoftu. Tym razem gratulacji nie bedzie