Archive for luty, 2007

Mały urlop

Przez najbliższe dwa tygodnie na blogu nie będzie się nic działo. Jutro lecę do Londynu, w weekend chodzę po górach Wicklow, za tydzień 4 dni we Włoszech - Rzym i Neapol. W tym czasie mogę nie odbierać poczty, nie moderować komentarzy (jeśli takowe moderacji by wymagały), nie czytać blogosfery i liczyć się z tym, że po dwóch tygodniach zobaczę 1000 postów na Google Reader do przeczytania.

Jeśli się ktoś stęskni, to może do mnie napisać za pomocą formularza na stronie Autor.

Aktualizacja (05/03/2007):

Yeah!

W drodze na Lugnaquilla‘e.
Foto: ptashek

Aktualizacja 07/03/2007

Oto mój widok na jutro:

Neapol, Wlochy

Microsoft Ireland zatrudni …

Taki post już się tutaj pojawił, ale może tym razem z tego co dzisiaj dostałem emailem ktoś wybierze coś dla siebie.

Wymienie tylko IT-related:

  • Lead Software Development Engineer in Test (Req 180551)
  • International Project Engineer (Req. 180273)
  • Software Development Engineer in Test (Req:173843)
  • Test Lead 2 (Req:179926)
  • Lead Software Development Engineer in Test (Req:180024)
  • International Project Engineer (Req:179428)
  • Architect Evangelist (Req:170274)
  • Developer Evangelist (Req:170275)
  • Senior App Platform Consultant (Req: 171789)
  • Software Design Engineer (Req. 171131)
  • Software Design Engineer (Req: 166087)
  • Virus Analyst (Req:173419)

Szczegoły na Microsoft Ireland.

Badania statystyczne, czyli Opera rządzi w Polsce

Nie od dzisiaj posiadam statystyki z Google Analytics, ale dopiero dzisiaj zacząłem je analizować pod kątem różnic w wykorzystaniu technologii między użytkownikami z Polski i reszty świata (w domyśle: świata władającego angielskim, bo tylko języki polski i angielski mogę porównywać z banalnego powodu posiadania blogów “tylko” z tych językach).

Zanim jednak przejdę do meritum, krótkie wyjaśnienie dlaczego punktu wyjścia. Odsetek odwiedzin na mojej stronie bloga technetowego z komputerów, na których wykorzystywane są angielskie wersje systemów operacyjnych wynosi 53.97% (reszta - 34.92% wersje polskie i 11.11% pozostałe), natomiast na moim polskim blogu sytuacja wygląda zgoła odwrotnie (co było do przewidzenia) - 80.89% to użytkownicy polscy (17.34% angielscy i tylko 1.77% pozostali). Na popracie uzasadnienia wyboru wersji językowej wziąłem dane geograficzne (co nie do końca musi być poprawne; administatorzy sieci i zaawansowani użytkownicy Internetu doskonale wiedzą o co chodzi) - 58.92% użytkowników bloga technetowego pochodziła z krajów, gdzie angielski jest używany bądź rozumiany (co ja rozumiem jako: jest pierwszym, bądź jednym z używanych języków), natomiast na wersji PL 83.98% użytkowników pochodziła z Polski.

Porównanie wersji językowych z krajami pochodzenia pokazało dość zaskakujące rezulataty:
- 6.35% użytkowników z Polski używa angielskiej wersji systemu operacyjnego
- 8.53% użytkowników z krajów europejskich (poza Polską) używa polskiej wersji OS! - jestem bardziej niż pewien, że jest to emigracja, która wyjechała ze swoimi polskimi komputerami
- 16.02% odwiedzających mojego polskiego bloga mieszka za granicą i posiada angielską wersję systemu operacyjnego - mogę wnioskować, że znów jest to emigracja!

Przeglądarki

Polska jest w tyle w używalności Firefoxa - 58.73% użytkowników z krajów EN, w porównaniu do 47.32%, ale za to Opera cieszy się sympatią ponad trzy razy większej liczby użytkowników niż na zachodzie - 10.83% w Polsce w stosunku do tylko 3.17%! Polscy użytkownicy cenią sobie Internet Explorer bardziej niż zachodni - 40.25% w stosunku do 34.92%. Tak czy inaczej Firefox wyprzedza IE o 23.81 procenta użytkowników na zachodzie i tylko 7.07% w Polsce. Wypuszczona niedawno wersja 2.0.0.2 Firefoxa jest już zainstalowana u 81.09% użytkowników spod znaku czerwonego lisa za granicą, mniejszą popularnością cieszy się w Polsce - 76.45%.

Systemy operacyjne

Windows bezsprzecznie dominuje jako system operacyjny wśród gości moich blogów, jednak na zachodzie platformy alternatywne stanowią 14.29%, podczas gdy w Polsce jest to “zaledwie” 7.69%. Z nowinek technologicznych, czy też “podążania z nurtem”: 22.22% zachodnich użytkowników Windowsa ma już jego najnowszą wersję - Vista, gdzie w Polsce jest to zaledwie 7.39%, ale za to Polscy użytkownicy platformy Apple w 87.04% mają procesory Intela!

Platforma, czyli przeglądarka + OS

Użytkownicy obu języków najbardziej cenią sobie kombinację Firefoxa w wersji min. 2.0 z Windows XP (30.16% dla EN i 27.99% dla PL), ale jeśli za granicą drugie miejsce zajmuje Vista z IE7 z wynikiem 12.70% tak w Polsce na drugiej pozycji plasuje się Windows XP z IE6 z wynikiem 22.63% (w Polsce Vista + IE7 ma zaledwie 4.25% użytkowników). Firefox 2.0 zainstalowany na Windows Vista w Polsce jest o wiele bardziej popularny niż na zachodzie - 7.18% w stosunku do 4.76%.

Wnioski

Użytkownicy w Polsce w znakomitej większości korzystają z technologii spod znaku Microsoftu i nie specjalnie interesują się nowościami z tej firmy, czego efektem jest niska popularność Visty i IE7. Wydawać by się mogło, że ograniczają się do używania preinstalowanych systemów OEM i na tym w znakomitej większości pozostają (dotyczy to np. przeglądarek). Opera u polskich użytkowników radzi sobie znacznie lepiej niż na zachodzie, a większość polskich Mac’ów została zakupiona stosunkowo niedawno (po styczniu 2006).

Użytkownicy za granicą są bardziej “na czasie” z najnowszymi wersjami systemów operacyjnych i przeglądarek. Są bardziej otwarci na systemy i platformy alternatywne do MS, choć nie są to platformy najnowsze.

Badanie przeprowadziłem na podstawie ostatnich 5000 odwiedzin.

Blogowanie na Wordpress z Word’a 2007

Word 2007 z pakietu Microsoft Office 2007 to nie tylko pasek “ribbon”, obsługa XML i podobne, ale jest to także blogowanie z poziomu edytora!

Wystarczy wybrać opcję Publish -> Blog, wybrać format blogu (obsługiwanych jest kilka technologii: Windows Live Spaces, Wordpress, Typad, Blogger, Sharepoing blog i Community Server), podać nazwę użytkownika i hasło i … wysłać. Po prostu. Po drodze można wybrać kategorię postu (niestety, brak obsługi tagów).

Ten post został w 100% napisany w Microsoft Word 2007

Spam z IDG

Na moją skrzynkę pocztową dostaję dużo spamu. Na szczęście znakomita większość jest dokonale filtrowana, co pozwala mi tracić czas na bardziej przyjemne sprawy niż kasowanie niechcianej poczty. Jednak dziś zapragnąłem przyjrzeć się wiadomościom jakie otrzymuję z IDG, a raczej od klientów korzystających z bazy danych IDG.

Mianowicie po południu dostałem od nich email z ofertą banku ING Bank Śląski. Na dole emaila było napisane:

Wiadomość wysłana zgodnie z regulaminem serwisu IDG.pl
Jeśli nie chcesz od nas otrzymywać tego typu korespondencji kliknij tutaj

Więc kliknąłem (z racji adresu email w adresie URL pozwoliłem sobie nie kopiować linka) i zobaczyłem stronę o następującej treści:

Na podany adres wysłana została informacja w jaki sposób został on dodany do naszych baz. Jeżeli chcesz usunąć konto z baz i stracić dostęp do wszystkich usług IDG.pl zastosuj się do instrukcji zawartych w mailu. W przeciwnym wypadku zignoruj go.

Informacja wysłana w taki sposób w jaki mój adres został dodany do ich baz? Może mi ktoś wytłumaczyć o co tutaj chodzi? Do tej pory uważałem, że mimo już ponad dwuletniego oderwania od codziennego języka polskiego, znam go jeszcze na tyle by rozumieć co do mnie mówią i piszą. Ale tutaj się całkiem zgubiłem.

Ponadto, ciekawym fragmentem jest “zastosuj się do instrukcji zawartych w mailu”. Ależ to właśnie te instrukcje zaprowadziły mnie na tę właśnie stronę! Mam wrażenie, że znalazłem się w pętli bez wyjścia. Ponadto chciałbym zwrócić uwagę, że mail to poczta papierowa, taka staromodna forma przesyłania korespondencji, gdzie często stosuje się długopisy czy pióra, autorom tego tekstu zapewne chodziło o email, czyli list elektroniczny, wymyśloną w 1965 formę komunikacji w sieciach komputerowych, najczęściej z wykorzystaniem protokołu SMTP.

Zajrzałem więc do regulaminu. Oto co znalazłem.

8. Ochrona prywatności
Rodzaje gromadzonych informacji
Użytkownicy mogą być proszeni o podanie informacji osobistych także w innych sytuacjach, w szczególności, kiedy uczestniczyć będą w różnych akcjach promocyjnych, grach czy loteriach organizowanych przez IDG Poland samodzielnie lub pod patronatem, a także kiedy korzystać będą z oferty usług Serwisu, w tym zakupów drogą on-line, uczestnictwa w pogawędkach internetowych, rezerwacji imprez, dostarczania wybranych przez Użytkowników informacji oraz innych spersonalizowanych działań Serwisu.

Informacji osobistych? Numer buta, rozmiar w pasie czy imię sympatii z podstawówki? Co autor miał na myśli pisząc informacje osobiste? Dane w rodzaju adres zamieszkania, adres email czy numer telefonu są danymi teleadresowymi. Data urodzenia i płeć są danymi demograficznymi. Więc na litość czego oni wymagają?

Wykorzystanie zgromadzonych informacji
IDG Poland gromadzi informacje o Użytkownikach przede wszystkim w celu poznania ich zainteresowań oraz potrzeb aby dostarczać im te materiały których rzeczywiście potrzebują. Pragnąc zapewnić Użytkownikom bezpłatne serwisy i usługi IDG Poland udostępnia Serwis również reklamodawcom. Poszerzanie informacji na temat zachowań Użytkowników pomaga w lepszym gospodarowaniu dostępną powierzchnią reklamową, a w konsekwencji emisji reklam w zależności od zainteresowań Użytkowników.

Materiały, których na pewno nie potrzebuję jest spam, który został tutaj sprytnie usprawiedliwiony zachowaniem bezpłatności serwisu. Rozszerzanie informacji na temat zachowań użytkowników pomaga w lepszy gospodarowaniu powierzchnią reklamową? Tzn. im szersze informacje to większa powierzchnia? Czy też jeśli użytkownicy zachowują się źle to IDG ogranicza reklamy? Znów nie rozumiem polskiego. Strasznie trudny to język w wydaniu regulaminu IDG.

Przekazywanie informacji
IDG Poland gromadzi informacje osobiste o Użytkownikach wyłącznie do własnego użytku. Przekazywanie tych informacji osobom trzecim ma charakter wyjątku oraz odbywa się dopiero po uzyskaniu uprzedniej zgody Użytkowników lub jeżeli wymagają tego przepisy obowiązującego prawa oraz w przypadkach określonych poniżej.

W tym wydawnictwie wyjątki zdarzają się codziennie, ba nawet kilka razy dziennie. Aż strach myśleć co się dzieje z tymi informacjami gdy sytuacja wyjątkowa nie zachodzi.

IDG Poland zastrzega sobie, po uprzednim poinformowaniu Użytkowników, prawo do przekazywania informacji osobistych ich dotyczących w sytuacjach, gdy jakiekolwiek usługi czy produkty będą oferowane przez Serwis we współdziałaniu z innymi podmiotami, w tym sponsorami i partnerami biznesowymi.

IDG Poland ma także prawo przekazywać informacje o Użytkownikach aktualnym oraz potencjalnym partnerom handlowym, aktualnym oraz potencjalnym reklamodawcom, jednak wyłącznie w postaci zagregowanej charakteryzującej całą populację Użytkowników Serwisu.

Lista tych wyjątków jest wyjątkowo długa i obszerna, zreasumujmy: sponsorzy, partnerzy biznesowi, partnerzy handlowi, aktualni i potencjalni reklamodawcy. Dobrze, że IDG nie wspomina o czytelnikach. Ile -set tysięcy udało się zmiesić w tej krótkiej liście?

Gwarancja prawa wyboru
Wszyscy Użytkownicy Serwisu mają zagwarantowane prawo wyboru w zakresie udostępniania informacji osobistych. W wypadku gdy Użytkownicy nie będą chcieli przekazywać tych informacji mogą zrezygnować z udziału w formach działalności Serwisu wymagających podania informacji.

Czekałem na ten moment w regulaminie. Otóż, jest pewien trik. Na stronie, na której można zmienić dane profilu jest taka opcja:

Wyrażam zgodę na przekazywanie moich danych innym podmiotom oraz przesyłanie przez International Data Group Poland S.A. treści informacyjnych oraz treści o charakterze informacji handlowej pochodzących od International Data Group Poland S.A. lub innych podmiotów na adres podany w rejestracji.

Z dwoma opcjami do wyboru: “Tak” i “Nie”. Niestety zaznaczenie “Nie” wywołuje okienko z informacją: Pole ‘Zgoda na wykorzystanie danych teleadresowych’ musi zostać zaakceptowane. Więc, że tak zapytam, ten wybór w regulaminie jest po co? Albo odwrócę nieco sytuację: po co umieszczać możliwość wyboru, skoro muszę się zgodzić? Nie prościej napisać “Zatwierdzenie zmian jest akceptacją regulaminu” i wrzucić powyższe jako punkt 10-ty? Nasuwa mi się kolejne pytanie, w jaki sposób akceptuje się pole? Akceptuje się bądź nie warunek korzystania z serwisu, a nie pole! To ostanie można zaznaczyć, co może zostać zrozumiane jako akceptacja.
Czy wspominałem już o trudności języka polskiego w wykonaniu autorów tego regulaminu?

O co dokładnie chodziło IDG można znaleźć w kodzie strony:

 
<input value="True" name="zgoda_na_spam_nowa" type="radio" />Tak  
<input value="False" name="zgoda_na_spam_nowa" type="radio" />Nie

oraz kawałek JavaScript:

 
if(crufull_fieldRequired &amp;&amp; (crufull_fieldValue != ‘True’))
{
   window.alert(‘Pole ‘Zgoda na wykorzystanie danych teleadresowych‘ musi zostać zaakceptowane.’);
   document.formularz.zgoda_na_spam_nowa[0].focus();
   return false;
}

Na formularzu zmiany danych profilu jest opcja wyboru kraju zamieszkania. Zgodnie z prawdą, wybrałem kraj Irlandia. Nie wiem skąd IDG czerpie wiedzę na temat usług pocztowych Zielonej Wyspy ale wymuszanie wpisania czterech znaków jako kodu pocztowego świadczy o braku wiedzy. Najdłuższy kod ma 3 znaki, np. D18 dla części Dublina, w której mieszkam.

Tak to właśnie z regulaminami i podobnymi portalami bywa. Albo chcę korzystać z usług zarezerwowanych tylko dla zarejestrowanych użytkowników, jednocześnie godząc się na spam oczywiście z zachowaniem opcji wyboru (wyboru czego, to już nie jest ważne) albo omijam takie miejsca z daleka. I to jest chyba ta wolność, z której mogę korzystać.




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All software used by author of this blog come from legal sources.

Add to Technorati Favorites