Dostałem wczoraj, poprzez formularz kontaktowy na blogu, list o następującej treści (pisownia oryginalna):
hej,to ja mam pytanie. szukam pracy ,mimo ze wykonuje zupelnie inny zawod… ale jak kazdy chce i musze wyjechac, by zarabiac,wiec pytam… czy w microsoft sa jakies oferty pracy dla pracownikow fizycznych oczywiscie.
Takiej korespondencji dostaję tygodniowo kilka sztuk, mimo że jak to się tylko dało wyraźnie napisałem nad formularzem, by nie kontaktować się ze mną w tych sprawach.
Ja nie mam już sił odpowiadać na taką pocztę. Czy może mnie ktoś wyręczyć?
Smutne jest to zdanie: “jak każdy chcę i muszę wyjechać by zarabiać”.

Wow
ludzie to mają pomysły 
Rozumiem Twoje rozterki.
By zadośćuczynić głosowi sumienia, możesz przygotować sobie jakąś standartową (i szczerą zarazem) odpowiedź zawierającą jakikolwiek drogowskaz i wysyłać taką odpowiedź np. raz w tygodniu.
Treść powinna wyraźnie zniechęcać do korespondencji z Tobą, pokazując inne rozwiązania (jakiś konkret, link lub tp.).
A przy publikacji ofert pracy dodaj gdzieć, żeby się w oczy rzucało czytającym, że nie jestes pośrednikiem, a na informacji w Internecie Twoja rola i możliwości się kończą.
Mamy z Grześkiem podobny problem… opracowaliśmy już nawet rozwiązanie: http://gghack.blogspot.com/ i jesteśmy w fazie testów…
Niebawem zaczniemy publikować wszystkie nasze “e-maile bez odpowiedzi” - i przypuszczam, że z powodzeniem będzie można poszerzyć ekipę redakcyjną