Zdobyliśmy dwie wyspy - Wielką Brytanię i Irlandię. To nie przesada, to już fakt. Podbiliśmy je nie tylko demograficznie ale i także poprzez fakt, że lepiej pracujemy i jesteśmy tańsi. Zajmujemy prawie wszystkie dostępne dla nas stanowiska, więc nic dziwnego, że w Microsofcie, Google, Dellu, HP, IBM znajdzie się ktoś kto mówi po polsku. Dokładne liczy nie są znane - o ilości Polaków w Irlandii wciąż mówi się w przybliżeniach - od 150 do 380 (!) tyś.!
Tak czy inaczej, w dublińskim oddziale MS na utworzoną przeze mnie polską listę mailngową zapisało się dokładnie 37 osób ze wszystkich trzech budynków. Mam plan, by zorganizować dzień polski w kantynie (szukam angielskich przepisów na polskie dania).
Faktem jest także, że w Microsoft w Redmond pracuje już ponad 100 Polaków. I kolejny jest przyjmowany średnio co 2 tygodnie! Są to zarówno FTEs (Full Time Employee) jak i praktykanci. Bloga jednego z FTE - Jarosława Kowalskiego znajdziesz >tutaj<. 100 Polaków na ogólną liczbę kilkudziesięciu tysięcy zatrudnionych tam osób nie jest żadną rewelacją, ale od czegoś trzeba zacząć.
Czy wyprzemy kiedyś Hindusów?
P.S. Mija dokładnie 6 miesięcy od momentu, kiedy zacząłem pracować w MS.

Jak dla mnie to tylko 100, dalbym sobie reke uciac, ze pracuje ich tam duzo wiecej. Ja sam kojarze okolo 15-20. Sprawdz jeszcze raz, musi byc nas tam wiecej
6 miesięcy? Kurna ale to zleciało szybko :-))
O w mordę - właśnie spojrzałem na datę - mi wczoraj stuknął rok.
Oby następne miesiące/lata/dekady były jeszcze bardziej owocne!
PS
No to chlup ;-))))
Czy wsrod tych 37 osob jest ktos kto prowadzi bloga czy sa tak zajeci robieniem kariery, ze zapomnieli o calym swiecie? ;]