Doszedłem dzisiaj do wniosku, że wyszukiwarki internetowe przestają poprawnie działać i pokazywać efekty, których byśmy oczekiwali. A to zapewne wszystko to przez słynny algorytm Google wyszkujący nie tyle na podstawie trafności strony (artykułu, definicji) ale głównie na podstawie ilości wskazań z innych stron (czytaj: wytworzył się "układ"). Dzięki temu algorytmowi nie znajdziemy artykułów z Wikipedii czy Wielkiej Internetowej Encyklopedii Britannica - znajdziemy interesujące nas treści (albo przynajmniej jakiś wynik ich poszukiwania) na stronach blogów, komentarzy czy youtube.
Dlaczego tak uważam? Dlatego i dlatego. Jeśli w przypadku NetSprint strona Microsoftu była na 9 miejscu ale wciąż na stronie głównej, tak na Google link jest dopiero na czwartej stronie, za blogami, forami i nawet serwisami ze zdjęciami (?).
Czy doczekamy się momentu, kiedy uczniowie w szkołach będą cytowali blogi jako źródło swojej wiedzy? Proszę Państwa, równamy w dół. Shakespeare bloga nie pisał.


Cóż - warto chyba w tej sprawie napisać do Google i czekać na coroczny google dance
A rozsądnie - to jakiś czas temu czytałem gdzieś(?) artykulik, o tym, że w związku z rozwojem web 2.0, user generated content i podobnego syfu duże portale i wyszukiwarki przestawiają punkt widzenia na te właśnie źródła. Że są wyszukiwarki blogów, że są dedykowane wyszukiwarki blogów na wyszukiwarkach www to wiedziałem. Że przesuwają się w górę - cóż - o tempora, o mores!
(A na boku - że google deprecjonuje wartość microsoft.com - nic dziwnego. Zresztą, wyszukiwarka na stronach MS często przy poszukiwaniu technicznych artów zwraca dziwne wyniki. Chyba, że przyzwyczajony do google nie potrafię z niej dobrze korzystać? (inny schemat tworzenia leksemów czy jak?))
Czy daleka pozycja strony Microsoftu świadczy o słabości Googla, czy właśnie Microsoftu?
Zajrzałem sobie na stronę http://support.microsoft.com/?kbid=905474
Fraza “KB905474″ pojawia się zaledwie w dwóch miejscach: meta keywords oraz gdzieś na dole tekstu w sekcji “słowa kluczowe: kbsecurity kbexpertiseinter kbhowto KB905474″. Problemem jest tu więc słaba optymalizacja stron Microsoftu, a nie algorytm Google.
Czy Google ma poprawiać niedociągnięcia Microsoftu i sztucznie podwyższać im pozycję?
Wikipedia jest przykładem wręcz odwrotnym - tam kod jest zoptymalizowany pod wyszukiwarki, a i linków przychodzących jest więcej niż do jakiegokolwiek bloga.
Pojawiły się skrypty, dzięki którym fraza wyszukiwana w Gogle jest jednocześnie szukana w Wikipedia i wyświetlana po prawej stronie.

Ciekawy pomysł, choć nie wszystkiego tam szukamy
Mankamentem jest zwolnienie procesu wuszukiwania i wczytywania stroby z wynikami.
Nie wiem, jak w innych przeglądarkach, ale w Operze pracuje
Ale Twoje spostrzeżenie jest trafne.
Twoja firma też nie pojawia się wysoko w rekordach, kiedy mam problem trafiam na jakieś fora.
Może sposób zapodawania informacji ma na to wpływ?
Wyszukiwanie w Microsoft nie do końca mi służy, choć w IE to moja strona startowa