Miałem dziś przyjemność (tak, przyjemność - chyba pierwszy raz od dłuższego czasu, tak długiego jak moja nieobecność w kraju nad Wisłą) odwiedzenia Urzędu Skarbowego. Oczywiście nie obyło się bez odbijania od okienka do okienka, ale udało mi się swoje odstać i załatwić.
W pokoju “petentów” dookoła miłej pani jak i dookoła mnie walały się opasłe tomiska z nazwami firm, osób prywatnych - wyglądało to wszystko jak akta sądowe. Jednak już moje dane były … w komputerze. Na chwilę do pokoju wleciała niczym wiatr inna pani, zabrała stertę opasłych tomisk i wyszła. Ja szczęśliwy, że moja wizyta trwała tak krótko i zakończyła się sukcesem także zamknąłem drzwi za sobą. Schodząc schodzami na parking szedłem za tą samą panią, która przed chwilą odwiedziła pokój w którym siedziałem. Wciąż dźwigała opasłe tomiska. Piętro drugie - po prawej stronie dział Informatyka, po prawej VAT/NIP/wszystko inne. Zgadnijcie gdzie akta się znalazły i czemu nie w informatyce.
Przez chwilę łudziłem się, że w końcu forma przekształci się w postać cyfrową ku chwale kraju i wygody jego mieszkańców, ale się pomyliłem. Czy Polska doczeka się kiedyś takiego systemu obługi podatkowej firm i osób prywatnych jak Irlandia? Niech system działa nawet na applecie javy, ale niech chociaż działa. Niech będzie wolny, user unfriendly, ale niech będzie. Złóżmy się, dajmy komuś z łapę, niech postawią i niech działa. Czy to aż tak jest trudne?
Dla fantastów polecam lekturę strategii informatyzacji RP ze strony MSWiA.

E tam takie pierdoly, przeciez wiadomo ze najpierw trzeba sie rozprawic ze wszystkimi UBkami, SBkamie itd. I to zajmie najblizsze 50 lat….
Nie wiem jak jest w Irlandii ale mogę się tylko domyślać że lepiej niż u Nas. Moja znajoma psioczy na mnie “Piotrek Ty to byś tylko wszystko przez internet załatwiał” a i owszem bo to wygodniejsze niż stanie w kolejkach. Potrafię zrozumieć że np moi rodzice wola iść do urzędu i żeby im pani wytłumaczyła co gdzie wpisać bo sa pewni że dobrze doradzi, ale ja skoro mam pewność że coś zrobiłem dobrze, że coś dobrze wypełniłem powinienem mieć możliwość wysłania PIT w pdf na ichniejszym formularzu, ale nie trzeba wypełnić iść na pocztę zapłacić za polecony i posłać papier - ten sam który będzie kserowany 10 razy bo takie są wymogi. To samo z wymianą prawka - opłacam znaczki daje 3 zeta na polecony i wysyłają mi na adres podany do korespondencji - ale nie trzeba osobiście - przecie nikt nie zapłaci za wymianę mojego prawka tylko ja Nie wiem czy tylko ja tak się zachłysnąłem tymi komputerami internetem - użytkuje od niedawna - ale jak coś ma ułatwiać życie to niech ułatwia. Teraz w TV krzyczą ze brakuje urzędników w US - nie nie dziwię się skoro wszyscy na papierze bazują i liczą na piechotę. Zirytowałem się ….
Jesli ktos z Polakow nie wie jak to wyglada to szybki dodatek do wpisu Michala:
http://www.roi.ie
Eh, chcialoby sie zeby tak samo bylo w Polsce…
Przepraszam, mialo byc: http://www.ros.ie
Właśnie przeczytałem artykuł w “wyborczej” i komentując pytanie na końcu: wiem w co pójdą pieniądze z Unii … ale to już jest polityka i w to się nie bawię. Szkoda, że gdzie indziej można ale nie u nas.
http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3587081.html
Spokojnie w odpowiednim czasie wszystko damy radę. Nie tak źle jak było kiedyś niedługo powinny wejść ustawy o podpisie cyfrowym i odpowienie dowody osobiste w ramach PESEL2.
Do urzednika panstwowego: kiedys mowili naszym rodzicom, ze bedziemy druga Japonia…