Przepraszam, że piszę znowu o Dellu w Polsce

Dzisiejsza Wyborcza przywitała mnie mrożącą krew w żyłach, uzyskaną nieoficjalnie “przesądzoną” decyzją giganta z Round Rock z Teksasu o budowie fabryki, a raczej montownii komputerów w Łodzi. Tutaj cytat:

Dell to największy na świecie producent komputerów. Firmę założył w 1984 r. Michael Dell, wówczas student uniwersytetu w Austin w Teksasie. Firma ma siedzibę w Round Rock koło Austin. Jej roczne obroty przekraczają 9 mld dol. Sprzedaje ponad 32 mln pecetów rocznie. I ma 20-proc. udział w światowym rynku komputerów osobistych. Wyprzedza Hewlett-Packarda i IBM. Dell nie magazynuje swych towarów, fabryka produkuje to, co zamówią klienci i - czym się szczyci - wysyła towar prosto do klienta.

Oczywiście brak tutaj informacji o spadających akcjach, krytyce Della w związku z jego produktami (czyt. bateriami z samozapłonem, drukarkami z którymi ja sam miałem problemy) czy obsługą klienta (”Welcome to India”). Mylą się, pisząc o 20% udziale w rynku - patrz ZDnet. Czytamy więc dalej:

W łódzkiej fabryce Dell zamierza zatrudnić ludzi młodych i w średnim wieku. Najchętniej elektryków i elektroników z doświadczeniem, ale także absolwentów techników. Ok. 20-30 proc. stanowić będą pracownicy z wyższym wykształceniem i bardzo dobrą znajomością języka angielskiego.

Dlaczego młodych, a nie np. doświadczonych? Bo młodzi i w średnim wieku są tańsi. Nie ukrywajmy dlaczego także ta fabryka powstaje w Polsce - bo Polska wciąż jest tania. Czytamy dalej:

O tym, by zainwestować w Łodzi, przesądziło m.in. zaplecze naukowe: w mieście uczy się 106 tys. studentów. A takie kierunki jak informatyka i elektronika prowadzi nie tylko Politechnika Łódzka, ale także trzy wyższe szkoły prywatne.

Kłania się matematyka: jeśli 20-30% ludzi z wyższym wykształceniem miało by pracować w Dellu, to oznacza 2400 - 3600 pracowników z inż. lub mgr przed nazwiskiem. Taką liczbę absolwentów wydają wszystkie miasta akademickie w Polsce. Czy zatem naprawdę przesądziło? Ponadto, czy ci studenci, którzy zainwestowali czas i pieniądze w swoją edukację będą chcieli pracować przy taśmie? Czytamy dalej:

Drugim, nawet ważniejszym powodem były niskie koszty pracy w Łodzi. We Wrocławiu, Krakowie czy Poznaniu, pracownicy zarabiają o 30-40 proc. więcej.

Przyszłe zarobki w fabryce Della są jeszcze tajemnicą, ale mają być porównywalne do tych w innych łódzkich zakładach: Gillette czy Bosch/Siemens (ok. 1,2-1,5 tys. zł na rękę). Dla porównania, pracownicy fabryki Della w Irlandii zarabiają 1,5-2,5 tys. euro netto. A wielu z nich to Polacy, którzy radzą sobie bardzo dobrze i są chwaleni przez szefów - to też zachęciło inwestora do przyjrzenia się Łodzi.

No i właśnie o to chodzi! Pamiętacie mojego poprzedniego posta o tej samej fabryce, a raczej montowni? Potwierdzają się moje przypuszczenia: dziennikarski hurra optymizm jest grubo przesadzony, a inwestycja Della nie będzie miała nic wspólnego z informatyką - dla nich na rynku pracy taka 120-milionowa inwestycja niewiele zmieni.
1500 PLN, czyli około 375 euro, to jakby nie patrzeć o wiele mniejsze koszty niż 1500-2500 euro dla pracowników w Irlandii. Tylko co na to ci ostatni? Czy fabryka w Limerick zostanie zamknięta?
Tak czy inaczej, nowa fabryka - nowa inwestycja i nowe miejsca pracy. I to nie tylko w Dellu, ale także w UPS (firma kurierska obsługująca Dell’a), transporcie, zapleczu kateringowym czy może także u dostawców w Polsce (jeśli uda im się na ten rynek wbić). Być może to także oznacza większą dostępność sprzętu w Polsce? A to oznaczałoby otwarcie centrum obługi klienta. I tak dalej i tak dalej. To niewątpliwe plusy. Tylko po co gazety aż tak fantazjują?

14 Responses to “Przepraszam, że piszę znowu o Dellu w Polsce”


  1. Gravatar Icon 1 Piotr Szymczak

    W Łodzi jak zwykle się podniecają, BSH ma problemy z ludzmi to samo Merloni(Indesit). Fakt przy tak dużej inwestycji znaleźć się musi i praca dla ludzi którzy chcą pracować w sprzedaży transporcie logistyce etc… jednak już teraz w tej Łodzi jak ktoś ma do wyboru skręcać lodówki, składać maszynki do golenia czy też PC Dell’a za 900-1200 pln prędzej wyemigruje do UK lub Irlandii robiąc podobne rzeczy za dużo większe pieniądze. Ale władza będzie mogła się pochwalić tym ze mamy nowego inwestora - a że ludzie nie chcą pracować - ale praca jest. Cóż nasza władza nie jest sobie w stanie wyobrazić ze może pensja rzędu 900-1200 nie jest marzeniem każdego łodzianina.

  2. Gravatar Icon 2 Leszek

    Wiesz jak to prasa, tu “podkoloryzuj” tam trochę zrób “szare”. Potem napiszemy coś negatywnego o firmie Dell, może jakieś “nieuczciwie” kupione tereny ;) Niestety takie są media. Co do inwestycji się nie wypowiem, dobrze, że chociaż coś się dzieje.

  3. Gravatar Icon 3 Ildefons

    Zapytajcie sie ile w Lodzi zarabiaja w nowo otwartej ksiegowosci Philpsa. Po prostu zalosc - poszukiwanie taniej sily roboczej a nie zadne inwestycja w Polske.

  4. Gravatar Icon 4 Piotr

    W Philipsie 1600 -1800 brutto szeregowy pracownik na wejście …

  5. Gravatar Icon 5 Michał Osmenda

    Piotr: to duzo czy malo? Ja zatracilem poczucie wielkosci i nie wiem jak sie obecnie mieszka w Polsce.

  6. Gravatar Icon 6 Jurgi

    Dla jednych dużo, dla innych mało. Dla porównania: nauczyciel na wejściu dostaje jakieś 650 zł na rękę. Brutto to chyba jest około 1100-1200 zł. Murarz dosteje 2-3 razy tyle. :/

  7. Gravatar Icon 7 m1c

    Po prostu nikt juz nie lubi yntelygencji (no i nauczycielskimi ‘recami’ nie wybudujesz 1000000000mln mieszkan).

  8. Gravatar Icon 8 Piotr

    @Michał Osmenda
    Tak jak ktoś napisał i dużo i mało, mało bo po kilku latach studiowania ogólnie nauki ma sie większe oczekiwania, z drugiej strony dużo bo lepiej te 1800 brutto niż 1000 brutto. Nie jest niczym nowym że jeżeli pracodawca wie ze i tak znajdzie te 300 ludzi którzy którzy będą pracować nawet za 1000 brutto, jak ktoś szuka specjalisty to wie ze musi minimum tyle (X) dać bo za mniej dobry specjalista nie będzie mu pracował, albo potraktuje to jak przystanek w drodze do innej firmy. Na stanowiskach które teoretycznie każdy może wykonywać wystarczy odrobina inteligencji nawet mgr nie trzeba mieć myślę tu o call center etc nie płacą zbyt wiele bo wychodzą właśnie z takiego założenia że znajdzie sie wielu innych którzy z ” pocałowaniem w rękę”. Wracając do Philipsa mają naprawdę dobry HR - byłem pod wrażeniem - kobitka do mnie dzwoniła 5 razy i zaraz powiedziała ile się zarabia, tak normalnie przez telefon, byłem w szoku. Te 1800 brutto jak za pracę w obcym języku to mało… A sie rozpisałem

  9. Gravatar Icon 9 Michał Osmenda

    @Piotr
    Bardzo ciekawa dyskusja sie tu zaczela. W Irlandii norma jest podawanie zarobkow przy ogloszeniach o pracy. To jest cos czego mi brakowalo w Polsce. Jednak to co mowisz bylo i jak wciaz widze jest chore. Najwidoczniej potrzeba czasu, by sie to unormowalo.

  10. Gravatar Icon 10 frob

    Wejdzcie sobie na wss.pl na ogloszenia o prace - zero informacji o zarobkach. Swojego czasu rozgorzala dyskusja na temat dwoch ofert - osoba ktora je umiescila powiedziala ze moze podac te informacje na priv a nie oficjalnie zeby nie robic balaganu. Jakby kwota byla znana tak jak w Irlandii to przynajmniej wiem z gory czy zawracac sobie glowe wysylajac CV…

  11. Gravatar Icon 11 Piotr

    Z jednej strony to szkoda że nie ma info o zarobkach choćby przedział 1500-2500 z dopiskiem że zależy od doświadczenia wiedzy etc… ale z drugiej strony jakby takie ogłoszenie wyglądało ” Firma zatrudni specjalistę ds. logistyki (BOK, Help Desk etc) przewidywane wynagrodzenie 1200 brutto (netto) - wymagania komunikatywny angielski rosyjski etc” Może firmy nie tyle że nie chcą ujawniać płacy ale boją się zbłaźnić podając stawkę(zwykle niską) w konfrontacji z wymaganiami i obowiązkami.

  12. Gravatar Icon 12 Michał Osmenda

    Brak stawki przed podjeciem decyzji o rozmowie kwalifikacyjnej jest strata czasu firmy i potencjalnego kandydata, dla ktorego (nie ukrywajmy ze jest inaczej) zarobki i ich wysokosc jest najwazniejsza przyczyna podejmowania pracy w tym czy innym miejscu.
    Ja osobiscie zle bym sie czul w roli rekrutujacego mowiac swietnie wyedukowanemu i doswiadczonemu procownikowi, ze firma chce mu dac 1200 miesiecznie.

  13. Gravatar Icon 13 Michał Osmenda

    Ciekawa dyskusja zawiazala sie tutaj:
    http://www.gazeta.ie/art/Dell-z-Limerick-do-Lodzi.html

    Tutaj natomiast dyskusja na forum irlandzkim: http://www.politics.ie/viewtopic.php?t=13419&postdays=0&postorder=asc&start=0

    M.

  14. Gravatar Icon 14 nie wazne kto

    Hmmmmm ciekawe zeczy sie mozna dowiedziec czytjac to wszystko,no i w sumie duzo prawdy, to fakt otwieraja fabryke bo polska to tania sila robocza, ale i tez inteligentna ( w miare) Kadry na poczatku beda z irlandii i paru innych krajow, w polsce zatrudnia na poczatku tylko sile robocza, i nie beda placic duzo.choc polakow bedzie sporo na wyzszych stanowiskach.wiec do zobaczenia w lodzi , w krotce :)

Leave a Reply




Disclaimer

All postings are provided "AS IS" with no warranties, and confer no rights. This weblog does not represent the thoughts, intentions, plans or strategies of Microsoft or any other company or organization. Because a weblog is intended to provide a semi-permanent point-in-time snapshot, you should not consider out of date posts to reflect current thoughts and opinions.
All software used by author of this blog come from legal sources.

Add to Technorati Favorites