John Kiel Patterson z Louisiany pozwał firmę Apple do sądu w Kaliforni za wadliwie według niego działającego iPod'a. John chce udowodnić przed sądem, że jego odtwarzacz jest niesprawny, ponieważ mógł uszkodzić mu słuch. Urządzenie zakupił w zeszłym roku ale bynajmniej nie twierdzi, że jemu samemu jakąś krzywdę już wyrządziło. Faktem, jak dowodzi, jest że iPod może wyprodukować więcej niż 115 dB, co faktycznie słuch uszkodzić może.
Według powoda to właśnie z przyczyny tych 115 dB, które iPod potencjalnie może wytworzyć, uważa że jego kopia jest niesprawna.
Domaga się od firmy Apple odszkodowania i poprawienia konstrukcji odtwarzacza MP3.
Tyle z CNN. Tyle bredni. Dorzucę swoje 3 grosze. Pozwijmy GM, Peugot'a czy Ford'a za to że samochodem można się zabić i zabić innych. Pozwijmy producentów noży, nożyczek, igieł, prądu, szkła, chemikaliów, wszelkich rzeczy ciężkich, telewizorów, monitorów, wszyskiego małego co można połknąć i Bóg wie co jeszcze, bo przecież można od tego zginąć czy mniej lub bardziej się zranić. Z nieukrywaną radością będę obserwował część dalszą tej groteski.


No ale przecież to tak jest, że teraz ludzie się prześcigają w cwaniakowaniu, żeby się nachapać kasy.
Co? Co? Nie słyszę, proszę głośniej, iPod mi słuch popsuł!
Ja bym pozwał producenta mojego miecza, bo nie ma na nim napisu “uwaga, ta broń jest ostra, nie uderzaj nią w ludzi lub zwierzęta”
Ale czy to nie w tym USA są takie głupoty jak “tej suszarki elektrycznej nie można używać pod wodą”? Widać tam każdy cwaniakuje i procesuje, jak Riddle mówi, “żeby się nachapać kasy”
spaczony naród poprostu, zobaczcie co kapitalizm i demokracja robi z ludzi =]