Artykuł na gazeta.pl o lekarzach konsultujących się za pomocą Gadu-Gadu ze sobą natchnął mnie do napisania tego krótkiego posta.
Czym dla mnie jest społeczeństwo informacyjne?
Z utęsknieniem czekam na chwilę, gdy zakupy online i bankowość internetowa zamiast być dodatkiem, będą podstawą funkcjonowania konsumenta XXI wieku. Czekam na chwilę, gdy wszystkie kolejki zostaną zastąpione stroną www. Czekam na chwilę, gdy poczta zostanie zastąpiona przez e-pocztę, telefon przez VoIP a notebook będzie podstawowym wyposażeniem każdego studenta.
Chciałbym też by wszystkie środki komunikacji były dla nas ułatwieniem - tak jak dla lekarzy jest GG, dla mnie VoIP kiedy dzwonię do domu, a nie przeszkodą. Każdy rząd każdego kraju powinien nam pomóc ten cel osiągnąć.
Mieszkam w kraju, gdzie egzamin na prawo jazdy mogę zamówić przez Internet, a podatki opłacam kartą płatniczą przez stronę tutejszego ministerstwa finansów (Revenue). Tesco za drobną opłatą przywozi zakupy pod moje drzwi.
Dzięki temu mam czas dla siebie i bliskich mi osób.
Po co to wszystko? Dopasuj sobie odpowiedź do własnych potrzeb.
Społeczeństwo informacyjne korzysta ze środków wymiany informacji po to, by lepiej funkcjonować. Tak jak było kiedyś z kołem, żelazem, maszyną parową, telewizją. I liczę, że będzie tak samo z Internetem.

Przykład takiej paranoi to wniosek paszportowy. Zanosic go nie trzeba, mozna go wyslac poczta. Ale …. po czysty nalezy sie zglosic osobiscie i stac w kolejce. I po co ? Jakby nie mozna bylo go umiescic na stronie internetowej …
Australijska wiza - mozna to juz zalatwic przez Internet. Nie da sie?! Da! Wystarczy tylko chciec.
Dobrze prawisz, Michale. Też bym sobie tego życzył.
Musze do tego jeszcze dodac ze Motor Tax Office na Zielonej Wyspie tez funcjonuje znakomicie online… :]
Pozostaje mi się z tym zgodzić. Złapałem się już na tym, że do banku zaglądam tylko po to by załatwić jakieś sprawy formalne (legitymacje studencką chcą ode mnie - już jej nie mam), resztę robię w Internecie. Książki, drobny sprzęt komputerowy, nawet ostatnio t-shirty kupuję online… czy mi to odpowiada? Oczywiście, że tak: nie stoję w kolejkach, nie przeciskam się pomiędzy ludźmi w sklepie, nikt mi nie depcze po butach, spokojnie mogę przemyśleć zakup, poznać opinie ludzi itp. Jeśli mam wybrać opcję: normalny sklep a sklep online (oba z tym samym towarem) to wolę ten drugi…kawka, ciepło w domu, muzyczka sączy się z głośników. Jeszcze poczta - tu jest problem - bo kiedy nie pójdę to zawsze jest kolejka, a panie w okienkach mają miny panie z filmu “Miś” - “Jem przecież…”
Szkoda tylko, że w mojej mieścinie jedynym możliwym towarem do zamówienia; i to tylko telefonicznie; jest pizza ;-D