Za gazeta.pl:
Sądowe boje Microsoftu kończą się według tego samego schematu - koncern Billa Gatesa wykłada na stół czek z pokaźną sumą, a konkurent wycofuje pozew. Microsoft na ugody wydał już kilka miliardów dolarów, ale na tym wcale nie koniec.
Nie ma prawie segmentu rynku, na którym firma Billa Gatesa nie musiałaby odpierać zarzutów o grę nie fair. A to Microsoft narusza czyjeś prawa patentowe, a to nadużywa dominującej pozycji na rynku, by zdławić konkurencję. I ten ostatni grzech jest najczęstszy.
W ubiegłym tygodniu Microsoft podpisał ugodę ze spółką Real Networks. Firmę Gatesa będzie to kosztowało aż 761 mln dol., ale to tylko wierzchołek góry lodowej. W ciągu ostatnich dwóch lat król rynku oprogramowania wydał na podobne porozumienia ponad 5 mld dol. To i dużo, i niedużo - bo tyle Microsoft zarabia na czysto w pół roku.
Windows - miecz Microsoftu
Solą w oku konkurentów jest zwłaszcza system operacyjny Windows, który jest zainstalowany w blisko 90 proc. komputerów. Microsoft dorzuca do niego bezpłatnie coraz więcej programów, choćby odtwarzacz plików audio-wideo czy przeglądarkę internetową. Jednocześnie zazdrośnie strzeże szczegółowych danych technicznych systemu operacyjnego, co - jak twierdzą konkurenci - uniemożliwia im stworzenie produktu, który mógłby równie dobrze działać w środowisku Windows, co oprogramowanie Microsoftu.
Darmowy odtwarzacz multimedialny Windows Media Player stał się przyczyną sporu, jaki od końca 2003 r. toczyła z Microsoftem spółka Real Networks (nawiasem mówiąc założona przez jednego z byłych pracowników Microsoftu - Roba Glazera). Efekt już znamy - za zakopanie topora wojennego Microsoft zapłaci ponad 761 mln dol. Suma ta obejmuje odszkodowanie oraz inwestycję we wspólne przedsięwzięcia.
Dwa lata temu Microsoft zapłacił niewiele mniej medialnemu kolosowi Time Warner, który oskarżył go o to, że dołączając do Windows przeglądarkę internetową Internet Explorer, Microsoft chciał zmiażdżyć konkurującego z nim Netscape’a (własność spółki zależnej Time Warner). Plan zresztą się powiódł -choć na początku to Netscape miał przytłaczającą przewagę na rynku przeglądarek, to jego miejsce szybko zajął Explorer.
Rekordową ugodę na blisko 2 mld dol. i jednocześnie dziesięcioletni rozejm Microsoft zawarł w ub.r. z Sun Microsystems. Choć splotło się tu kilka wątków, to jednym z największych problemów był znów system Windows. Microsoft przestał dołączać do swoich systemów operacyjnych opracowane przez Sun popularne środowisko programowania Java.
Niepokój budzą też plany Microsoftu związane z nowym systemem Windows Vista. Koncern chce bowiem dołączyć do niego pakiet składający się z oprogramowania chroniącego komputer przed wirusami, a także przed oprogramowaniem szpiegującym (tzw. spyware). Skargę w tej sprawie do Komisji Europejskiej złożył już Symantec, największy producent oprogramowania antywirusowego.
Na razie nie wiadomo, czy Komisja znajdzie powód, by wszcząć przeciwko gigantowi z Redmond kolejne postępowanie. Wciąż prowadzi przeciw niemu inne dochodzenie antymonopolowe, w którym Microsoft został oskarżony m.in. o próbę zdominowania rynku odtwarzaczy multimedialnych. Komisja nałożyła nawet na Microsoft rekordową grzywnę w wysokości prawie pół miliarda euro. Koncern Gatesa odwołał się od wyroku, na razie jednak nie wyznaczono terminu przesłuchania.
Po podpisaniu ugody z Real Networks pojawiły się wątpliwości, czy Komisja będzie nadal naciskała na giganta - to bowiem skargi Real Networks przyczyniły się w znacznej mierze do wszczęcia postępowania, była to też największa spółka spośród współpracujących z Komisją w trakcie śledztwa.
- Ugoda z Real Networks nic tu nie zmieni - twierdzi Thomas Vinje, prawnik zajmujący się prawem konkurencji w brukselskiej kancelarii Clifford Chance, cytowany przez internetowy serwis News.com. - Real dostarczył już Komisji wystarczająco dowodów w tej sprawie - wyjaśnia Vinje.
Kolejka po miliardy
Nawet jeśli postępowanie Komisji Europejskiej skończy się po myśli Microsoftu, nie oznacza to końca kłopotów amerykańskiego giganta. Wciąż nie widać końca sporu ze spółką Eolas, która już w 1999 r. oskarżyła Microsoft o naruszanie praw patentowych. Chodzi o technologię tzw. wtyczek (plug-in), które umożliwiają dostęp do interaktywnych aplikacji zintegrowanych z przeglądarką. Chodzi o mechanizm, który pozwala uruchomić np. odtwarzacz audio czy wideo po kliknięciu na odpowiedni element strony WWW.
W 2003 r. sąd przychylił się do wniosku Eolasa i orzekł, że Microsoft ma zapłacić ponad pół miliarda dolarów odszkodowania. Po apelacji koncernu z Redmond wyrok został jednak uchylony, a sprawa jest nadal w toku. Microsoft próbował nawet podważyć ważność patentu Eolas, jednak niedawno amerykański urząd patentowy potwierdził, że spółka ma do niego prawo.
Nad Microsoftem nadal wisi też pozew Novella, który domaga się od koncernu odszkodowania za nielegalne działania z lat 1994-96, dzięki którym Microsoft zdobył pozycję dominującą na rynku oprogramowania biurowego, spychając jednocześnie na margines edytor tekstu WordPerfect i arkusz kalkulacyjny Quattro Pro należące do Novella. Co więcej, w kwietniu br. spółka Forgent Networks oskarżyła Microsoft o nielegalne korzystanie z popularnego formatu graficznego JPEG. Obie firmy nie doszły bowiem do porozumienia co do wysokości opłat licencyjnych, jakie Forgentowi płaci już Sony czy Adobe.
Lepiej zapłacić
Z dwojga złego Microsoft woli jednak słono płacić i dogadać się poza salą sądową. Po pierwsze - pieniędzy na ugody ma aż nadto. Ostatni rok finansowy, zakończony 30 czerwca br., Microsoft zamknął zyskiem netto w wysokości 12 mld dol. (prawdziwą lokomotywą napędzająca zyski jest sprzedaż Windows). Rok wcześniej zarobił na czysto blisko 8,2 mld dol.
Po drugie, wyrok sądu może być wielce kłopotliwy. Konkurenci domagali się już nawet wydania zakazu dystrybucji Internet Explorera (Eolas), z kolei Komisja Europejska nakazała mu się podzielić z konkurencyjnymi producentami oprogramowania serwerowego szczegółowymi danymi, jak Windows komunikuje się z serwerami Microsoftu. A to już się koncernowi nie uśmiecha.
Ugody - jak pokazało porozumienie z Real Networks - mają jeszcze jedną zaletę. Microsoft może dzięki nim umocnić swoją pozycję tam, gdzie monopol Windows nie wystarczy, a rywale są daleko z przodu. Tak jest np. na rynku cyfrowej muzyki, na którym bezapelacyjnie króluje Apple z odtwarzaczami iPod oraz internetowym sklepem muzycznym iTunes. Choć analitycy nie dają na razie większych szans na podjęcie rywalizacji z Apple, Microsoft liczy na to, że dzięki połączeniu sił i technologii z Real Networks, uda się podebrać koncernowi Steve’a Jobsa większy kawałek tortu.
Komentarz:
I co wy na to?

“za zakopanie topora wojennego Microsoft zapłaci ponad 761 mln dol. Suma ta obejmuje odszkodowanie oraz inwestycję we wspólne przedsięwzięcia.’
Inwestycja we wspólne przedsięwzięcia - bardzo ciekawe - a kto będzie prowadzić w tych przedsięwzięciach ?
Dla mnie to brzmi nie jak oferta załagodzenia sporu ale podkreślenie chęci wykupu przez Microsoft technologii, i niniejszym zamknięcie ust Jobsa. Innymi słowy - dostajesz kasę, siedź cicho, i pamiętaj - to my teraz mówmimy co i gdzie.
Obym sie mylił.
no coz - ms chce poprostu zdominowac caly ten monopol…