W Kutztown, Pennsylvania władze rozdały swoim uczniom notebooki dla celów edukacyjnych. Komputery były zabezpieczone przed niepowołanym dostępem do zasobów sieci i do samego komputera poprzez trywialne hasło (co najciekawsze, na wielu z nich hasło było przyklejone na spodzie notebooka).
Jak można się było domyśleć, wielu z tych uczniów złamało zabezpieczenia i dowolnie wykorzystywało zarówno Internet jak i to na co pozwalały im przywileje administratora.
Władze się zorientowały i zaczęły karać uczniów.
Rozpoczęła się wojna.
Bardzo polecam dwie strony - Harmless hackers or teen criminals? na CNN.com opisujące całe zdarzenie i CutUsABreak.org - stronę 13-tki uczniów oskarżonych o włamania na komputery.
Informacja na Yahoo! - Students Charged With Computer Trespass
Napiszcie co o tym sądzicie.
Źródło: CNN, Yahoo!

Taniej by ich wynioslo powiedzenie uczniom, ze nie moga nic instalwoac niz takie pseldo zabezpieczenia ;P
Chociaz wina wg. mnie lezy po stronie obu stron. Jezeli laptopy mialy im sluzyc tylko do okreslonych celow i zostali oni o tym poinfomrowaniNatomiast administratorzy wykazali sie kompletna bezmyslnoscia umieszczajac hasla na laptopach - nie od dzis wiadomo, ze hasel nie zapisuje sie nigdzie, a juz bron boze nei zostawia przy komputerze. W koncu zaplacili im za prace, wiec to, ze nie wywiazali sie nalezycie z ih pracy jest ich winal.